Wojewódzka trasa rowerowa poprowadzona nieczynnymi szlakami kolejowymi - to w dużym skrócie Velo Silesia. Na razie niewiele więcej wiadomo. Piątkowe spotkanie w urzędzie marszałkowskim miało być m.in. prezentacją wyników pierwszego etapu prac nad tym projektem. Zaczął je Henryk Mercik. - Celem zarządu województwa jest traktowanie roweru jako środka transportu, a nie tylko narzędzia rekreacji czy turystyki. Jeżeli wykorzystamy te nieczynne trasy, to będzie to wykorzystanie komunikacyjne roweru. Jest to wielka szansa dla naszego regionu i ostatni dzwonek - mówił Mercik. Przypomniał też o niedawnej likwidacji kładki nad DK nr 86, która miała zostać włączona do rowerowej sieci, a którą, z powodu złego stanu technicznego, rozebrała Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad.

W Katowicach audytem zostało objęte kilkanaście kilometrów nieczynnych szlaków. Ich dokładny przebieg będzie znany w przyszłym tygodniu, tak jak inne szczegóły przeprowadzonych działań. Szacunkowy koszt Velo Silesia to około 120 mln zł.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
te konkrety proszę pana są realizowane z powodzeniem w innych województwach (nie mówiąc już o Niemczech czy Hiszpanii np.- Green Velo). Jakbyśmy mieli ludzi z wyobraźnią w UM - nie planujących dla odtrąbienia sukcesu budowy nowej ścieżki - farbą po chodniku i jezdni - to może i ten wiadukt (nie kładkę do jasnej cholery !) mogli zachować. A że mamy takich urzędników z deficytem umiejętności planowania i przewidywania i super miejskiego oficera rowerowego cóż ... A co ciekawe - urząd na prawdę wiedział o Velo Silesia i czekał i czekał i czekał (hibernacja) wiadukt zdążyli wyburzyć i tu nad S 86, i na Rysiej i koło Makro.....
te konkrety proszę pana są realizowane z powodzeniem w innych województwach (nie mówiąc już o Niemczech czy Hiszpanii np.- Green Velo). Jakbyśmy mieli ludzi z wyobraźnią w UM - nie planujących dla odtrąbienia sukcesu budowy nowej ścieżki - farbą po chodniku i jezdni - to może i ten wiadukt (nie kładkę do jasnej cholery !) mogli zachować. A że mamy takich urzędników z deficytem umiejętności planowania i przewidywania i super miejskiego oficera rowerowego cóż ... A co ciekawe - urząd na prawdę wiedział o Velo Silesia i czekał i czekał i czekał (hibernacja) wiadukt zdążyli wyburzyć i tu nad S 86, i na Rysiej i koło Makro.....