Andrzej K., były prezydent Chorzowa, usłyszał zarzuty. Swoimi decyzjami miał spowodować poważne szkody finansowe. Jak ustaliła prokuratura, działał wbrew interesowi miasta. Kolejnym zatrzymanym jest były prezes nieistniejącej już spółki komunalnej.
O zatrzymaniu Andrzeja K., byłego prezydenta Chorzowa, jako pierwsza poinformowała w środę katowicka Gazeta Wyborcza. Jak podawała GW, chodzi o pożyczki udzielane Ruchowi Chorzów. Prokuratura Okręgowa w Katowicach początkowo nie zdradzała szczegółów. Jednak okazuje się, że lista zarzutów jest dłuższa.
Andrzej K. usłyszał zarzuty dotyczące działania na szkodę miasta Chorzów i wyrządzenia tej jednostce samorządowej szkody majątkowej, zakłócania przetargu publicznego, przyjmowania niepieniężnych korzyści majątkowych w trakcie kampanii wyborczej w 2018 roku, a także nadużycia uprawnień poprzez wykorzystywanie pracowników Urzędu Miasta Chorzowa w swojej kampanii wyborczej. Zarzuty działania na szkodę miasta Chorzów usłyszały jeszcze dwie inne osoby, w tym Piotr M., prezes nieistniejącej już chorzowskiej spółki komunalnej Centrum Przedsiębiorczości sp. z o.o.
Jak informuje katowicka prokuratura, zatrzymania i przedstawienie zarzutów to efekt wielowątkowego śledztwa, w trakcie którego zgromadzono liczący ponad 160 tomów materiał dowodowy.
„Prokurator osobiście przesłuchał ponad 100 świadków, zasięgnął szeregu opinii specjalistycznych m.in. z zakresu audytu, kontroli samorządu terytorialnego i finansów publicznych, zamówień publicznych, reklamy i marketingu, wyceny i analizy ekonomiczno-finansowej oraz księgowości, rachunkowości i finansów, a także uzyskał dokumentację od podmiotów objętych śledztwem, w tym w wyniku przeszukań” - informuje Prokuratura Okręgowa w Katowicach.
W toku śledztwa prokuratura ustaliła, że zachodzi „duże prawdopodobieństwo” nieprawidłowości w finansowaniu ze środków samorządowych spółki Ruch Chorzów. Miało do tego dochodzić w latach 2011-2019.
„Wsparcie udzielane przez Miasto Chorzów odbywało się w różnych formach – pożyczek, obejmowania akcji emitowanych przez Ruch Chorzów S.A., a także przetargu, którego warunki ustalono w taki sposób, by przesądzić zwycięstwo Ruchu Chorzów S.A.” - informuje Prokuratura Okręgowa w Katowicach.
Finansowanie chorzowskiego klubu „odbywało się bez rzetelnego zapoznawania się z sytuacją finansową spółki, czy badania możliwości spłaty udzielonej pożyczki albo wręcz ze świadomością bardzo złej kondycji finansowej tej spółki”. Mimo to miasto zasilało spółkę w celu podtrzymania płynności finansowej Ruchu. Prokuratura stoi na stanowisku, że to nie należało do zadań własnych miasta Chorzów. W toku postępowania stwierdzono także m.in. nieprawidłowości dotyczące zakupu przez Miasto Chorzów ratusza Gminy Hajduki Wielkie.
Jedną z pożyczek Ruchowi Chorzów udzielono za pośrednictwem nieistniejącej spółki komunalnej. Szkoda po stronie Centrum Przedsiębiorczości sp. z o.o. wyniosła 12 mln złotych. Łączna szkoda, jaką poniosło miasto wyniosła ponad 29 mln złotych.
Podejrzani - Andrzej K., były prezes Centrum Przedsiębiorczości i jeszcze jedna osoba - nie przyznali się do popełnienia zarzuconych im czynów, a jeden z nich odmówił składania wyjaśnień. Wobec dwóch podejrzanych, Andrzeja K. oraz Piotra M., prokurator skierował do sądu wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztowania. Jako podstawę do skierowania wniosku prokurator wskazał obawę matactwa oraz grożącą podejrzanym surową karę. Wobec jednego z podejrzanych prokurator zastosował dozór policji i poręczenie majątkowe. Ponadto w związku z zarzuceniem finansowych przestępstw, za które można orzec obowiązek naprawienia szkody prokurator wydał postanowienie o zabezpieczeniu majątkowym.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ja tylko doprecyzuję, że Andrzej K., były prezes Centrum Przedsiębiorczości zarządzał terenami po Ośrodku Postępu Technicznego, czyli częścią Parku przy Bytkowskiej. Przypomnę też tylko, że po katastrofie budowlanej Prezydent Chorzowa żebrał w ministerstwie aby to właśnie miasto otrzymało od Skarbu Państwa ten teren. Po czy gdy już "wyżebrał" i dostał działeczkę magicznie zamiast doprowadzić ten teren do użytku - nagle Rada Miasta za namową pana K. postanawia sprzedać całość terenu podmiotom prywatnym.
Powinien przede wszystkim "beknąć" za tą estakadę. 12 lat rządził i w tym czasie dokonano decyzji i prac których rezultatem jest obecna rzeczywistość.
Ja tylko doprecyzuję, że Andrzej K., były prezes Centrum Przedsiębiorczości zarządzał terenami po Ośrodku Postępu Technicznego, czyli częścią Parku przy Bytkowskiej. Przypomnę też tylko, że po katastrofie budowlanej Prezydent Chorzowa żebrał w ministerstwie aby to właśnie miasto otrzymało od Skarbu Państwa ten teren. Po czy gdy już "wyżebrał" i dostał działeczkę magicznie zamiast doprowadzić ten teren do użytku - nagle Rada Miasta za namową pana K. postanawia sprzedać całość terenu podmiotom prywatnym.
Powinien przede wszystkim "beknąć" za tą estakadę. 12 lat rządził i w tym czasie dokonano decyzji i prac których rezultatem jest obecna rzeczywistość.