Wielkie korki na autostradzie A4 to już codzienność. Przebudowa jednego z wiaduktów kolejowych w Katowicach sprawia, że kierowcy nie mają wyjścia i pchają się na jeden węzeł.
W tym tygodniu minie pięć miesięcy odkąd rozpoczęły się prace na ul. Dobrego Urobku. To wtedy zamknięto wiadukt w przy zlikwidowanym przystanku kolejowym Katowice Brynów. Mimo otwarcia przejazdu ul. Załęską z końcem sierpnia, brak przejazdu nad torami przy kopalni „Wujek” mocno utrudnia poruszanie się pomiędzy północną a południową częścią miasta. Dla wielu osób ul. Dobrego Urobku to była główna droga w codziennych dojazdach. Brak połączenia pomiędzy Załęską Hałdą a Brynowem i Ligotą można na co dzień odczuć na autostradzie A4.
Kierowcy nie mogą przedostać się na południe przez ul. Bocheńskiego, więc okupują jezdnię zbierająco-rozprowadzającą autostrady A4 aż do węzła Mikołowska. W efekcie tworzą się długie korki w godzinach szczytu. Niektórzy kierowcy uważają, że miasto powinno zareagować, bo wjazd na ul. Mikołowską jest wręcz sparaliżowany. W tych zatorach zamieszanie jest jeszcze większe z powodu autobusów komunikacji miejskiej, które zatrzymują się na przystanku Załęże Kąpielisko Bugla. Zdarza się, że pojazdy służb na sygnałach próbują przedrzeć się przez sznur samochodów. Wtedy na drodze powstaje jeszcze większy chaos.
Jednak ta sytuacja nieprędko się poprawi. Choć z obiektu w ciągu ul. Dobrego Urobku już nic nie zostało, to na wybudowanie nowego i oddanie go do ruchu kierowcy poczekają jeszcze długo. - Obecnie wzmacniany jest grunt pod obiektem, a jeszcze w listopadzie wykonane zostaną fundamenty podpór nowego wiaduktu - informuje Katarzyna Głowacka z biura prasowego PKP Polskich Linii Kolejowych.
[foto:7654602]
Oprócz wiaduktu rozebrano także część nasypów kolejowych. To pozwoli na ułożenie dwóch dodatkowych torów. Obok nich powstaną mury oporowe. Układ torowy do tej składał się z dwóch torów, a po przebudowie będą cztery. Sam wiadukt będzie większy niż ten dotychczasowy. Jego długość wyniesie ponad 23 metry, czyli o 13 metrów więcej niż wyburzonego obiektu.
Kolejarze przypominają, że na czas budowy wytyczono objazdy dla kierowców, a dodatkowo kursuje bezpłatna, tymczasowa linia autobusowa, która umożliwia przejazd na drugą stronę torów. Prace na Dobrego Urobku mają potrwać jeszcze prawie rok. Jak zapowiadają PKP PLK, nowy wiadukt zostanie udostępniony do ruchu w III kwartale 2026 roku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A rozwiązanie banalne: na łącznicy z kierunku Kraków - Mikołów wstawić znak A-7 "ustąp pierwszeństwa" Bo teraz jadąc od strony Chorzowa A4 mamy tak: - ruszanie pod górkę - kiepską widoczność - bardzo dużą ilość aut. No ale widocznie nikt z urzędasów z MZUiM czy UM nie jeździ to po co zmieniać. Koszt realizacji~500 zł. No ale miasto w końcu wywaliło prawie 100mln na "inteligentny" system zarządzania ruchem :)
Gdyby zmienili pierwszeństwo tak jak proponujesz to sytuacja by się odwróciła i korek, pewno jeszcze większy byłby na odcinku A4 pomiędzy węzłem Mikołowska i węzłem Murckowska a raczej nawet i dalej. A tam jest kilka pasów ruchu, wjazdy i zjazdy z autostrady. Przy tym ruch tam jest bardzo duży i kolizjogenny już nawet tak jak jest teraz (stąd pomysł instalacji tam odcinkowego pomiaru prędkości). I chyba dlatego nie zdecydowali się zmienić pierwszeństwa w miejscu gdzie obecnie robi się problem, bo wiedzieli, że to by było wchodzenie z deszczu pod rynnę.
To tylko przerzucenie problemu. Póki co powinny zrobić 2 pasy aż do wiaduktu nad kładką dla pieszych i zrobić pas zanikający(włączania). Niestety przez ten wiadukt nie można dalej przedłużyć 2 pasów, ale zamiana ustąp na pas zanikający pomoże na problemy z widocznością i trochę przyspieszy ruch
Po pierwsze - kłania się brak alternatyw komunikacyjnych dla tego wiaduktu. Problem był znany od lat i był ignorowany. Po drugie - kłania się 50 lat ignorowania rozbudowywania górnośląskiego węzła kolejowego Po trzecie - kłania się brak przedłużenia Bocheńskiego, stadion za 500 baniek chyba był ważniejszy Po czwarte - jako rowerzysta, któremu to zwisa, kierowcy mają radyjko, klimkę - poczekają.
O przebudowie węzła kolejowego wiadomo było od dawna. Również od dawna planowane było przedłużenie Bocheńskiego do Kruczej. Ale zamiast je budować, krupoidy stawiały stadion - bo to przecież najważniejsze w mieście, podobnie jak biznesy zaprzyjaźnionych z kliką krupnioka deweloperów. A jakieś tam ulice, jakieś tramwaje ... to wszystko przecież może poczekać.
Brak przedłużenie bochenskiego i efekty widać
Ale pomysł na zlikwidowanie korków w valuch Katowicach jest banalnie prosty. Zakaz wjazdu i ruchu pojazdów obcych miast , problem nie dotyczy pojazdów uprzywilejowanycb , komunikacji miejskiej oraz tych zaczynających się od SK :)
Nie no... niby tak, ale z drugiej strony to właśnie SK mają do dyspozycji komunikacje miejską, upośledzone drogi rowerowe i tramwaje. A blokują pół miasta żeby sobie 1,5km przejechać. Po co...
Po pierwsze należy oddzielić potoki pojazdów zjeżdżających z A4 w Mikołowską w kierunku Ligoty. Jak? Poszerzyć tymczasowo drogę przy placu drzewnym Wujka i podzielić na na dwa pasy ruchu. Miejsca jest dość, a na krótkim odcinku szerokość jezdni może być poni,ej standardowej Oczywiście w tym miejscu ograniczenie prędkości nawet do 30 km/h i zakaz wyprzedzania Dodatkowo nie od rzeczy byłoby zredukowanie pasów ruchu Mikołowskiej na moście nad A4 bo i tak jeździ tam mniej pojazdów niż zjazdem z autostrady. Zresztą drugi pas pojawia się dopiero koło AWF.
A rozwiązanie banalne: na łącznicy z kierunku Kraków - Mikołów wstawić znak A-7 "ustąp pierwszeństwa" Bo teraz jadąc od strony Chorzowa A4 mamy tak: - ruszanie pod górkę - kiepską widoczność - bardzo dużą ilość aut. No ale widocznie nikt z urzędasów z MZUiM czy UM nie jeździ to po co zmieniać. Koszt realizacji~500 zł. No ale miasto w końcu wywaliło prawie 100mln na "inteligentny" system zarządzania ruchem :)
Gdyby zmienili pierwszeństwo tak jak proponujesz to sytuacja by się odwróciła i korek, pewno jeszcze większy byłby na odcinku A4 pomiędzy węzłem Mikołowska i węzłem Murckowska a raczej nawet i dalej. A tam jest kilka pasów ruchu, wjazdy i zjazdy z autostrady. Przy tym ruch tam jest bardzo duży i kolizjogenny już nawet tak jak jest teraz (stąd pomysł instalacji tam odcinkowego pomiaru prędkości). I chyba dlatego nie zdecydowali się zmienić pierwszeństwa w miejscu gdzie obecnie robi się problem, bo wiedzieli, że to by było wchodzenie z deszczu pod rynnę.
To tylko przerzucenie problemu. Póki co powinny zrobić 2 pasy aż do wiaduktu nad kładką dla pieszych i zrobić pas zanikający(włączania). Niestety przez ten wiadukt nie można dalej przedłużyć 2 pasów, ale zamiana ustąp na pas zanikający pomoże na problemy z widocznością i trochę przyspieszy ruch