O tym, że jarmarków na Rynku jest za dużo pisaliśmy na początku czerwca. Problemem są nie tylko częstotliwość jarmarków i oferowany na nich asortyment, ale drewniane budki, które raz po raz rozkładane są na Rynku. O ile do wąskiej ul. Staromiejskiej jeszcze jakoś pasowały, o tyle na największym placu w centrum Katowic wyglądają po prostu źle. Takie Krupówki w Katowicach. Raczej bieda - napisaliśmy.
Okazuje się, że do takich samych wniosków doszli w końcu urzędnicy, którzy posiłkują się też badaniami. - Przeprowadzamy ankiety wśród mieszkańców odwiedzających jarmarki. Ich wyniki nie są jeszcze do końca opracowane, ale wstępnie można powiedzieć, że ocena jarmarków jest zróżnicowana. Nie wszystkim podoba się ich forma oraz oferowany asortyment. Na to na pewno zwrócimy większą uwagę - mówi Marcin Stańczyk, zastępca naczelnik wydziału promocji UM Katowice.
Dlatego mają nastąpić zmiany. Przede wszystkim zmniejszy się liczba jarmarków. Po tym wrześniowym zniknie też kilka drewnianych budek, które od kilku miesięcy stoją przy Skarbku. Można w nich kupić pomidory czy wędzone ryby. Do ustalenia pozostaje też forma targów. - Zastanawiamy się w jaki sposób zagospodarować tył drewnianych bud, żeby podnieść ich estetykę - tłumaczy Stańczyk.
Najbliższy jarmark rozpocznie się na Rynku 5 września i potrwa do 18-go.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Państwo Jolu i Mikołaju używający jednego adresu IP Jako jedni z głównych beneficjentów jarmarków na Rynku w Katowicach, reprezentujący Wioskę Rybacką, nie jesteście za bardzo obiektywni w swojej ocenie. Jarmarki, owszem, mają swój koloryt, ale nie w takiej formie, w jakiej obecnie odbywają się w Katowicach. Nie w tych budach i nie z tym asortymentem. To dobrze, że osoby odpowiedzialne za dopuszczanie bądź nie różnych wydarzeń na Rynku w końcu to dostrzegły.
Wreszcie coś się dzieje na Rynku naszego miasta Fantastyczna atmosfera, mnóstwo atrakcji dla dzieci i dorosłych a nawet darmowa karuzela!!! Brawo oby tak dalej ...
Odwiedzajac miasta naszych europejskich sąsiadów zawsze zazdrościłem im życia na ich rynkach. Marzyłem by i u nas tak się działo by ludzie zamiast siedzieć przy telewizorze mogli spędzić czas na spotkaniu znajomych, wspólnych zakupach i zabawie wraz ze swoimi dziećmi.. I tak się teraz dzieje w naszych Katowicach i mam nadzieje ze dalej będziemy mogli sprzedawać jak i kupować na najpiękniejszym rynku w Polsce.!!
Przeszkadza Wam tył nie efektownie zagospodarowanych budek ale już weekendowe, wielogodzinne łomoty pseudo koncertów nie robią na Was wrażenia. Wybiórcze poczucie estetyki i smaku.
Państwo Jolu i Mikołaju używający jednego adresu IP Jako jedni z głównych beneficjentów jarmarków na Rynku w Katowicach, reprezentujący Wioskę Rybacką, nie jesteście za bardzo obiektywni w swojej ocenie. Jarmarki, owszem, mają swój koloryt, ale nie w takiej formie, w jakiej obecnie odbywają się w Katowicach. Nie w tych budach i nie z tym asortymentem. To dobrze, że osoby odpowiedzialne za dopuszczanie bądź nie różnych wydarzeń na Rynku w końcu to dostrzegły.
Wreszcie coś się dzieje na Rynku naszego miasta Fantastyczna atmosfera, mnóstwo atrakcji dla dzieci i dorosłych a nawet darmowa karuzela!!! Brawo oby tak dalej ...
Odwiedzajac miasta naszych europejskich sąsiadów zawsze zazdrościłem im życia na ich rynkach. Marzyłem by i u nas tak się działo by ludzie zamiast siedzieć przy telewizorze mogli spędzić czas na spotkaniu znajomych, wspólnych zakupach i zabawie wraz ze swoimi dziećmi.. I tak się teraz dzieje w naszych Katowicach i mam nadzieje ze dalej będziemy mogli sprzedawać jak i kupować na najpiękniejszym rynku w Polsce.!!