Reklama

Atak kiboli Ruchu Chorzów na Burowcu. Wyskoczyli z samochodu i pobili trzech młodych mężczyzn

Kibolski atak na ul. Hallera w Burowcu. We wtorek wieczorem z dwóch lub trzech samochodów wyskoczyło około 10 mężczyzn w kominiarkach. Zaczęli gonić trzech młodych chłopaków. Kiedy ich dopadli, bili ich pięściami i kopali. Potem uciekli. Policja zabezpiecza nagrania z monitoringu.

Wszystko działo się na ul. Hallera. To ulica, która prowadzi z al. Roździeńskiego w kierunku Szopienic. Trzech młodych mężczyzn szło do kolegi, który w piwnicy urządził sobie siłownię. W pewnym momencie zatrzymały się przy nich dwa lub trzy samochody. Wysiadło z nich około 10 mężczyzn w kominiarkach na twarzy. Zaczęli krzyczeć i gonić chłopaków. Kiedy dopadli nastolatków, zaczęli ich bić i kopać, również w głowę. - Jednego przewrócili i okładali. Mojego syna też, chociaż zasłonił się rękami. Drugiego kolegę syna, takiego bardzo drobnego chłopaka, bili we czterech. Kopali go w klatkę piersiową, tak że prawie stracił przytomność. Do mojego syna powiedzieli jeszcze: pokaż mordę, bo zrobił gardę, żeby się zasłonić od ciosów. Kiedy odsłonił twarz, zostawili go i odjechali - opowiada nam matka jednego z napadniętych. Dodaje, że sprawcy namalowali na ścianie budynku literę R, czyli symbol Ruchu Chorzów. - W tej okolicy regularnie dochodzi do bójek kibiców GKS-u i Ruchu. Ale mój syn i jego koledzy nie są żadnymi szalikowcami. To normalni chłopcy, którzy szli do kolegi. Tamci może kogoś szukali, a przy okazji postanowili pobić innych ludzi.

Policja potwierdza, że przyjęła zgłoszenie o pobiciu. - Sprawą zajmują się policjanci z wydziału zwalczania przestępczości pseudokibiców. Zabezpieczane są nagrania z monitoringu - mówi podkom. Agnieszka Żyłka, rzecznik prasowy KMP w Katowicach. Dodaje, że kibole dopytywali napadniętych czy kibicują GKS-owi i kazali im wykrzykiwać wulgaryzmy na katowicki klub. Jednak matka jednego z pobitych zaprzecza, że do czegoś takiego doszło. Opowiada za to, że podobne napady to w Burowcu niemal codzienność. - Sama byłam świadkiem i słyszałam co najmniej o kilkunastu takich akcjach. Kiedyś szłam do sklepu, kiedy nagle z samochodu z przyciemnianymi szybami ktoś zaczął strzelać. Nie wiem czy była to prawdziwa amunicja, ale szyby w sklepie poleciały. To wygląda jak wojna gangów. Boimy się, że ktoś w końcu zginie, bo ci ludzie nie mają skrupułów.

Reklama

Mieszkanka Burowca wspomina też, że kibole wyskakują z maczetami albo równie groźnymi narzędziami. - Wygląda to jak maczuga. Kawałek kija, do którego przymocowany jest łańcuch z drewnianą kulą z wbitymi gwoździami. Łatwo się domyślić co może się stać, kiedy ktoś zostanie zaatakowany czymś takim. Coraz bardziej obawiamy się tu mieszkać. Urząd miasta chyba nie widzi co się tu dzieje. Może więcej kamer monitoringu mogłoby pomóc w poprawie sytuacji.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Stefan - niezalogowany 2022-02-04 05:16:18

    GTA Pato Kato

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Kora - niezalogowany 2022-02-03 23:27:59

    A mieszańcy Chorzowa muszą g...ą jeszcze stadion nowy wybudować i pożyczki na wieczne nieoddanie dać ! Gańba!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    patryk - niezalogowany 2022-02-03 11:43:14

    Pomyliło ci się z Sosnowcem.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo katowice24.info




Reklama
Najnowsze wiadomości