Reklama

"Albo wzrosną wpływy z biletów, albo będą cięcia połączeń". Prezydenci miast metropolii nie chcą dopłacać więcej do komunikacji publicznej

Podczas ostatniego Zgromadzenia GZM, prezydenci, burmistrzowie i wójtowie nie zgodzili się na zwiększenie składki zmiennej na utrzymanie komunikacji publicznej. Argumentowali, że nie mają z czego dokładać. Sugerowali też, że jeżeli ZTM nie zwiększy przychodów ze sprzedaży biletów, trzeba będzie likwidować połączenia.

Miasta i gminy GZM zrzucają się na komunikację publiczną. Składka zmienna wyliczana jest na podstawie tzw. wozokilometrów, czyli dystansu, który autobusy, tramwaje i trolejbusy pokonują na terenie danej gminy. Składka, która miała obowiązywać w 2023 roku, została przyjęta podczas czerwcowego zgromadzenia GZM. Z chwały wynika, że na utrzymanie komunikacji publicznej gminy zapłacą 709 695 473 zł. Jednak przez ostatnie pół roku koszty transportu znacznie wzrosły. Metropolia przygotowała więc nową uchwałę, w której koszty, jakie mają ponosić gminy, wzrosły łącznie o 145 mln zł. Przykładowo, Katowice zamiast 150 mln zł miałyby płacić w 2023 roku aż 190 mln zł. Składka Sosnowca miałaby wzrosnąć z prawie 75 mln zł do prawie 90 mln zł, a Gliwic z prawie 43 mln zł do 57 mln zł. Łącznie, według wyliczeń GZM, gminy miałyby zapłacić w przyszłym roku za komunikację publiczną 856 502 095 zł.

Prezydenci, burmistrzowie i wójtowie nie chcą słyszeć o wzroście składki, bo sami ledwo spinają swoje przyszłoroczne budżety. Adam Neumann, prezydent Gliwic, zwrócił uwagę, że GZM wylicza składki na podstawie historycznych danych. - Z moich obserwacji wynika, że napełnienia autobusów są większe niż te, które stanowią podstawę wyliczenia. Jesteśmy w okresie wyposażania pojazdów w bramki liczące pasażerów i liczę na to, że to spowoduje, że napełnienia będą faktycznie zobrazowane w lepszy sposób niż w obecnej rzeczywistości. 

Reklama

Neumann mówił też o niedostatecznej kontroli biletów w pojazdach ZTM. - Ma się tym zająć nowa spółka  i liczę, że będą wymierne rezultaty. Jeżeli efekty nie nadejdą, trzeba będzie brutalnie podejść do tematu i pomyśleć o ograniczeniach na poszczególnych liniach. 

W podobnym tonie wypowiadał się Arkadiusz Chęciński, prezydent Sosnowca. - Żeby dołożyć więcej do komunikacji, musielibyśmy zmieniać budżet. To nierealne. Ciężka praca przed nami, żeby zastanowić się co zrobić w przyszłości. Kiedy zostawałem prezydentem Sosnowiec płacił na komunikację około 40 mln zł, teraz 90 mln zł, a jeśli chodzi o sieć, to nic się nie zmienia. Trzeba szukać oszczędności. Zachęcałbym do promocji komunikacji publicznej. Bez wsparcia wszystkich samorządowców to się nie uda. Hejt, który wylewa się na nas np. za wprowadzenie buspasa, powoduje, że niektórzy się wycofują. Bez promocji komunikacji, trzeba będzie ograniczać połączenia.

Reklama

Andrzej Dziuba, prezydent Tychów, nie pozostawia złudzeń. - Nie da się rzeczywistości zaczarować. Albo znajdziemy te pieniądze i wtedy dopiero podejmiemy tę uchwałę i będziemy płacić więcej. A jeśli nie znajdziemy, to musimy zredukować pracę przewozową.

Co teraz? Na razie GZM ma jeszcze poduszkę finansową na sfinansowanie komunikacji publicznej, ale pieniądze szybko mogą się skończyć. - Od czerwca jesteśmy cały czas w dyskusji, jeśli chodzi o koszty transportu. Podjęliśmy uchwały o rekompensatach dla przewoźników komunalnych, mamy sygnały od firm, które wygrały przetargi, ale mają trudności  i może to grozić nawet zerwaniem kontraktu. Dużo też tkwi w samych miastach: Strefy Płatnego Parkowania, uprzywilejowanie komunikacji publicznej - tłumaczył Kazimierz Karolczak, przewodniczący zarządu GZM. - Trudny rok przed nami, ale są pewne działania, które spowodują, że może się okazać, że ta propozycja uchwały nie będzie w aż takim stopniu konieczna do przyjęcia. Jakoś będziemy sobie radzić, ale od stycznia nożyce pomiędzy wpływami i wydatkami trzeba będzie zmniejszać.

Reklama

Pozytywną informacją jest systematyczny wzrost liczby pasażerów oraz wzrost wpływów z biletów. To ostatnie wynika też z podwyżki cen, która nastąpiła kilka tygodni temu.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    klub.s-f - niezalogowany 2022-12-27 11:50:54

    Oczywiście, najlepiej wykładać kostką każdą pustą powierzchnię, byle się nie dało zaparkować. Wiadomo, że to wszystko z troski o lud

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    rex - niezalogowany 2022-12-27 10:30:53

    Mowa jest o obwodnicach a nie samochodach na rynku. Nikt nie chce samochodow w ścisłym śródmieściu. Ale chyba wszyscy chcemy obwodnic.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Igor - niezalogowany 2022-12-26 13:20:59

    Dla prezydentów miast metropolii komunikacja miejska to kłopot, piąte koło u wozu... Z tego co kojarzę to żaden z nich nie jeździ komunikacją do pracy. A prezydent Katowic z dumą mówi o sobie automobilista - właśnie taka postawa definiuje myślenie tych ludzi. Oni nie rozumieją problemu, bo to nie ich problem. Oczywiście nie dostali się na swoje stanowiska przypadkiem, wybrali ich ludzie (wyborcy) bez pojęcia o tym co to nowoczesne miasto i ekologia, ludzie którzy nie widzą związku pomiędzy ilością aut a zdrowiem i komfortem życia (raczej indywidualnym lenistwem). Takich wyborców jest większość co pokazuje, że cywilizacyjnie wciąż bliżej nam do wschodu niż zachodu Europy... U nas wyborcy ciągle nie widzą związku pomiędzy swoimi decyzjami a tym co za oknem. Lepiej więc nie będzie...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo katowice24.info




Reklama
Najnowsze wiadomości