Wielokrotnie pisaliśmy o tym, że wielu kierowcom udaje się bez problemu przejeżdżać przez katowicki rynek. Mimo monitoringu i patroli policji oraz straży miejskiej na co dzień można zobaczyć wjeżdżające od strony ul. Warszawskiej lub ul. 3 Maja pojazdy. Odkąd ta pierwsza ulica przeszła rewitalizację, częściej pojawia się po tej stronie rynku radiowóz straży miejskiej. Nie przeszkadza to kierowcom w zostawianiu tu samochodów, o czym więcej pisaliśmy tutaj:
Obecność strażników nie przeszkadza również tym przejeżdżającym przez rynek, ale zdarza się, że wjazd za znak B-1 zakaz ruchu w obu kierunkach kończy się interwencją. Kilka dni temu, 22 października, na ul. Warszawskiej przekonał się o tym kierujący samochodem marki Opel 19-latek. Młody mężczyzna podczas kontroli powiedział, że nie ma prawa jazdy. Na miejsce przyjechała policja. Okazało się, że kierowca dodatkowo ma sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. Nie powinien w ogóle siadać za kółkiem. Policja przypomina, że kierujący, który ma prawomocny zakaz, popełnia przestępstwo. Grozi za to nawet pozbawienie wolności od 3 miesięcy do 5 lat.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Policja przypomina... Tak jakby jeżdżący z zakazem prowadzenia (albo pięcioma zakazami) to byłby jakiś ewenement
powinien być traktowany jak normalny terorysta. mógł rozjechać kogoś
Straż Miejska na rynku zajmuje się głównie plotkowaniem. Najczęściej stoją schowani za tym pięknym kibelkiem od strony sztucznej Rawy albo koło Skarbka. Dlatego nie mają za bardzo czasu na wykonywanie swojej pracy co pozwala kierowcom na przykład jeździć po rynku lub parkować sobie gdzie im się podoba niemal pod nosem strażników.
Policja przypomina... Tak jakby jeżdżący z zakazem prowadzenia (albo pięcioma zakazami) to byłby jakiś ewenement
powinien być traktowany jak normalny terorysta. mógł rozjechać kogoś
Straż Miejska na rynku zajmuje się głównie plotkowaniem. Najczęściej stoją schowani za tym pięknym kibelkiem od strony sztucznej Rawy albo koło Skarbka. Dlatego nie mają za bardzo czasu na wykonywanie swojej pracy co pozwala kierowcom na przykład jeździć po rynku lub parkować sobie gdzie im się podoba niemal pod nosem strażników.