Przygotowania do zamknięcia ul. Mikołowskiej zaczęły się na dobre dopiero w piątek. Wtedy na drogach, głównie po południowej stronie torów, pojawiły się nowe znaki. Jeszcze przed weekendem widać było głównie te pionowe, które jeszcze są przekreślone. Wczoraj zaczęło się malowanie poziomych. Można już wyobrazić sobie mniej więcej jak będzie wyglądało poruszanie się samochodem w rejonie pl. Andrzeja i pl. Miarki.
Przygotowane są nakazy jazdy w prawo na ul. Mikołowskiej. Z ul. Andrzeja, jadąc do Mikołowskiej było można do tej pory skręcić wyłącznie w prawo pod wiadukt. Teraz jest zakaz, ale kierowcy będą mogli skręcić w lewo i jechać w górę ul. Mikołowskiej, co do tej pory było niemożliwe.

Szczegółowo o zmianach w komunikacji miejskiej pisaliśmy TUTAJ. Zamknięcie wiaduktu zaplanowano nad ranem w poniedziałek, 7 października. Piesi nadal będą mogli pod nim przejść przez 30 dni od momentu rozpoczęcia prac. Przejście jest możliwe zachodnią stroną wiaduku, czyli do skrzyżowania Mikołowska-Sądowa.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Az 30 dni. Ucza sie na bezsensowych zakazach z wiaduktu na Kłodnickiej.
nie 2 lata a 5 lat cyrku w stylu Monty Pythona
Jak na filmach Bareji
Fajne te oznakowanie poziome na asfalcie - takie wyjątkowo tymczasowe i nietrwałe. Obstawiam, że za jakiś tydzień kompletnie będzie już niewidoczne. Wymalowane zwykłą żółtą farbą zamiast grubowarstwową do asfaltu. W dodatku malowanie wykonano gdy było mokro na wilgotny asfalt. Czy tych białych stałych linii nie można było usunąć by nie wprowadzały chaosu? Przecież to na 2 lata. Podobno TYLKO na 2 lata :) Oj coś czuję że za parę dni i tak całe oznakowanie i plan ruchu będzie zmieniany :)
Az 30 dni. Ucza sie na bezsensowych zakazach z wiaduktu na Kłodnickiej.
nie 2 lata a 5 lat cyrku w stylu Monty Pythona
Jak na filmach Bareji