Miasto pochwaliło się niedawno nową drogą rowerową, która powstała na os. Paderewskiego. Powstała dzięki staraniom jednego z mieszkańców osiedla. Piotr Latusek długo musiał czekać na budowę infrastruktury. Wniosek do Budżetu Obywatelskiego złożył w 2019 roku i dzięki 982 głosom jego projekt lokalny został skierowany do realizacji. Później zaczęły się duże problemy z przetargiem, w wyniku których droga wzdłuż ul. Granicznej powstała z 3-letnim poślizgiem. Miała być gotowa w 2021 roku. Więcej na jej temat pisaliśmy TUTAJ.
Historia powtórzyła się w przypadku drugiego projektu tego samego mieszkańca, który rok później zawnioskował o połączenie rowerowej infrastruktury na os. Paderewskiego. Chodziło o kontynuację pomysłu i spójne połączenie poprzerywanych dróg rowerowych. W 2020 roku ponownie około 1000 głosów zebrał projekt dotyczący połączenia nowej drogi wzdłuż ul. Granicznej z istniejącą drogą kończącą się w miejscu stacji rowerowej na skrzyżowaniu ulic Sikorskiego i Paderewskiego. To zadanie znowu miasto uznało za 2-letnie. Czyli odcinek Sikorskiego-Graniczna powinien powstać do końca 2022 roku. Ponownie trzeba było czekać na budowę znacznie dłużej. 
Żeby możliwa była budowa, drogi, konieczne jest zwężenie ul. Sikorskiego na odcinku ok. 150 metrów. Konkretniej na odcinku od skrzyżowania Paderewskiego - Sikorskiego do wspomnianego przejścia dla pieszych w kierunku Diagnostyki i Urzędu Skarbowego. Na tym fragmencie droga będzie miała 5 m szerokości zamiast obecnych 7 m. Konieczna jest również przebudowa istniejących zatok postojowych. 
Cztery lata temu koszt realizacji połączenia rowerowego Sikorskiego - Graniczna pomysłodawca oszacował na ok. 232 tys. złotych. Od głosowania w Budżecie Obywatelskim minęło jednak tak dużo czasu, że musi to być znacznie droższe. W przetargu Miejskiego Zarządu Ulic i Mostów zgłosiły się 4 firmy. Dwie oferty mieściły się w zakładanym przez MZUiM budżecie. Ostatecznie kilka dni temu wyłoniono wykonawcę. Firma ZRD ORFIN zrealizuje budowę za nieco ponad 1,4 mln zł brutto. Od momentu podpisania umowy wykonawca będzie miał 2,5 miesiąca na realizację zadania.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
No dobra, bo szkoda mojego cennego czasu. Ja będę nadal promował budowę bezpiecznej i spójnej infrastruktury rowerowej w Katowicach, a inni niech sobie z tego powodu płaczą. Bardzo mi z tego powodu wszystko jedno.
A w chinach jeżdżą riksze, proponujesz budowę dla ich ścieżek w naszym kraju? Polacy nie chcą jeździć na rowerach, o czym świadczą puste ścieżki rowerowe. To nie jest moją zła wola tylko fakty.
Nawet nie będę tego komentował
Wprowadzają się ludzie ze wsi do centrum miasta i przyzwyczajeni ze z posesji na 2 pasmową drogę krajową wyjeżdżali całe życie:) Kupiłeś mieszkanie na Paderewie no to musisz swoje w korku wystać..przepustowość zmarła śmiercią naturalną..a rowerzyści cię miną ścieżką rowerową..
To tak jak w Holandii, Danii czy Szwecji. A nie, czekaj...
Nie, podobnie bym się zachował gdyby np miłośnicy rydwanów lub innych zaprzęgów domagali się swoich ścieżek, paśników i wodopoji kosztem pasów jezdni. W Polskim klimacie zawsze podstawowym środkiem dreansporu będzie samochód a reszta to tylko sezonowa fanaberia, nie wnosząca niczego poza kosztami do miasta.
Właśnie nie mogę, bo władza nie jest w stanie zapanować nad miejską dżunglą, tj. zaprowadzić porządku umożliwiającego sprawiedliwe współdzielenie ograniczonej przestrzeni; zatem jedyne, co pozostaje, to podział tej przestrzeni i segregacja na uczestników tonowych i stukilowych, aby zdziczenie jednych nie pozabijało drugich.
Też możesz z nich korzystać więc korzystaj a nie chciej dodatkowego.
No tak, większą ilość pasów na jedni tworzy się nie po to żeby zwiększyć przepustowość drogi, ale po to żeby kierowcy mogli rozpychać się łokciami wystawionymi za okno, jeździć zygzakiem i parkować w poprzek jezdni... Serio? mogłeś się bardziej wysilić.
Masz te same wydzielone pasy do dyspozycji - twój wybór, którym jedziesz.
Ja też poproszę o wydzielony pas, będę szybko mijał tych co nie potrafią jeździć samochodami i tzw. rowerzystów też.
Są, ale szybko mijam je wydzielonym pasem, zamiast stać w korku za idiotami nie potrafiącymi ruszyć równo z włączeniem się zielonego światła, i za białym Bardzo Małym Wozem, w którym madka z najważniejszym na świecie dzieckiem postawiła sobie za punkt honoru wyprzedzenie rowerzysty jeszcze przed najbliższymi światłami, choćby oznaczało to zajechanie mu drogi i ostre zahamowanie tuż przed nosem.
a myślisz że jak przeniesiesz ruch w 2 metry obok to spalin nie ma?
Bardzo trafna diagnoza. To się zgadza, tak właśnie wygląda polski styl jazdy samochodem. Dlatego nie lubię jeździć autem po mieście, to jeden z głównych powodów, dla których przesiadłem się na rower jeżdżąc do roboty.
To panująca antykultura jazdy (zwłaszcza dwie rzeczy: wpierniczanie się w bezpieczny odstęp między pojazdami i to, że migacz daje pierwszeństwo w mniemaniu migającego) uniemożliwia optymalne wykorzystanie więcej niż jednego pasa. Poszerzanie też niewiele daje, gdy co 100m są przejścia dla pieszych, skrzyżowania i światła. Decydująca staje się umiejętność szybkiego wznowienia ruchu. Tymczasem większość podjeżdża pod sam zderzak poprzedzającego auta (np. po to, żeby idiota mu się nie wpierniczył) i potem nie może ruszyć od razu po zmianie na zielone, tylko musi poczekać, aż ten przed nimi odjedzie o parę metrów. Tworzy się fala podłużna o niskiej częstotliwości.
Jak ulice będą przejezdne to nie będziesz musiał stać i wdychać. Zwężanie temu nie służy.
Czy tobie kiedyś jakiś rowerzysta po stopach przejechał, że tak ich wszystkich nie cierpisz?
To straszne, że kierowcy muszą się zmieścić na nieco węższej jezdni. No, ale chyba na kursie prawa jazdy uczą jak się to robi. Mnie przynajmniej nauczyli i nie mam problemu, żeby jechać samochodem po jezdni mającej np. 3 m szerokości albo i mniej.
Jak zaczniesz je przecierać częściej to, może dostrzeżesz że takich jak Ty jest garstka, a więc nie ma żadnego logicznego uzasadnienia dla czego tysiące kierowców ma być pozbawianych pasa drogi dla kilku rowerzystów.
Rzeczywiście, czasem muszę przetrzeć okulary w zimie, bo kiedy jadę na rowerze, to często siąpi.
Do czego? wyjdź na zewnątrz, przetrzyj okulary z pary i policz ile to rowerzystów dzisiaj na tych ścieżkach uprawia transport kołowy.
I stać w korku i wdychać spaliny?
Skoro rower służy do transportu to się dobrze składa, można nim jechać po jezdni istniejącej.
Rolkostrada i tor saneczkowy znajdują się na terenach rekreacyjnych. Droga dla rowerów służy do celów transportowych.
Proponuję jeszcze zbudować rolkostradę i aleje saneczkarską... Czy ktoś w końcu powstrzyma to szaleństwo? W Polskich klimacie ścieżka rowerowa to fanaberia szaleńców za cudze pieniądze.
No dobra, bo szkoda mojego cennego czasu. Ja będę nadal promował budowę bezpiecznej i spójnej infrastruktury rowerowej w Katowicach, a inni niech sobie z tego powodu płaczą. Bardzo mi z tego powodu wszystko jedno.
A w chinach jeżdżą riksze, proponujesz budowę dla ich ścieżek w naszym kraju? Polacy nie chcą jeździć na rowerach, o czym świadczą puste ścieżki rowerowe. To nie jest moją zła wola tylko fakty.
Nawet nie będę tego komentował