Reklama

Na byłym składowisku odpadów w Katowicach powstanie elektrownia fotowoltaiczna

Grzegorz Żądło
Przez wiele lat były tam składowane odpady komunalne, a już niedługo powstanie farma fotowoltaiczna, która będzie produkować energię elektryczną. Przy ul. Żwirowej w Katowicach Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej zbuduje instalację, która w dużej części zaspokoi potrzeby energetyczne przedsiębiorstwa.

MPGK ma już pewne doświadczenie w produkcji prądu ze źródeł odnawialnych. Na dachu jednej z hal przy siedzibie spółki przy ul. Obroki w sierpniu 2017 roku zostały zainstalowane panele fotowoltaiczne o łącznej mocy 30 kilowatów. To instalacja pilotażowa. – Chcieliśmy sprawdzić czy takie rozwiązanie się sprawdzi. Jesteśmy zadowoleni. Z prognoz i dotychczasowego czasu użytkowania paneli wynika, że inwestycja zwróci się w ciągu 7-8 lat – mówi Robert Potucha, wiceprezes MPGK w Katowicach.

Teraz przed spółką znacznie poważniejsze wyzwanie, bo planowana przy ul. Żwirowej instalacja ma mieć moc około 1 MW. Dla porównania, cały zakład MPGK przy ul. Milowickiej zużywa około 4,3 MW. W planach jest więc wyprodukowanie własnym sumptem około 25% potrzebnej energii.

Farma fotowoltaiczna ma powstać na zamkniętej kwaterze składowiska przy ul. Żwirowej w Dąbrówce Małej (tuż obok zakładu przy ul. Milowickiej). Kwatera jest już w pełni zrekultywowana, co jednak nie oznacza, że ulokowanie na niej czegokolwiek jest takie proste. Najpierw należało przeprowadzić ekspertyzę sanitarną wraz z analiza geotechniczną oraz  uzyskać  pozytywna opinie sanepidu. Przepisy mówią bowiem, że przez 50 lat od dnia zamknięcia składowiska odpadów, nie może ono być  użytkowane na cele budowlane. Zgodę na odstępstwo może wyrazić właśnie sanepid, po przeprowadzeniu analizy geotechnicznej podłoża i ekspertyzy sanitarnej. Ten etap MPGK, a właściwie wybrana przez spółkę firma, ma już za sobą.

Teraz jednak trzeba wykonać kolejnych 7 kroków. Pierwszym z nich jest opracowanie koncepcji elektrowni. Ta ma być gotowa wkrótce. Potem konieczne będzie uzyskanie tzw. decyzji środowiskowej, decyzji o warunkach zabudowy, decyzji zmieniającej decyzję o zgodzie na zamknięcie składowiska. Dalszym krokiem będzie uzyskanie warunków przyłączenia do sieci elektroenergetycznej, przygotowanie projektu budowlano-wykonawczego oraz przyłącza elektroenergetycznego wraz z uzyskaniem pozwolenia na budowę. Ostatnim zadaniem będzie przygotowanie dokumentacji na potrzeby uzyskania promesy koncesji na wytwarzanie energii ze źródła odnawialnego.

Cała dokumentacja ma być gotowa w drugim kwartale 2021 roku. Pierwotnie zakończenie budowy instalacji planowana było na koniec przyszłego roku, ale m.in z powodu epidemii, ten termin trochę się przesunie i prawdopodobnie farma będzie gotowa w pierwszej połowie 2022 roku.

Teren, na którym zostaną zainstalowane panele fotowoltaiczne ma około 1,7 ha powierzchni. Obok są jeszcze dwie kwatery składowiska. Jedna, użytkowana do 2018 roku, jest w trakcie rekultywacji. Druga wciąż jest eksploatowana. Docelowo MPGK chciałoby, żeby na wszystkich trzech powstały elektrownie fotowoltaiczne.

Budowa tej pierwszej, według wstępnych szacunków, ma kosztować około 4 mln zł. Spółka liczy, że część pieniędzy na inwestycję pozyska dzięki częściowemu umorzeniu pożyczki z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach, zaciągniętego na budowę kompostowni.

Share and Enjoy !

0Shares
0 0

Tagi:

Komentarze

  1. henry 13 listopada, 2020 at 12:01 pm - Reply

    Cała fotowoltaika dzięki Pisowi ruszyła. Ustawa z 2019 roku o prosumencie czyli konsumencie energii elektrycznej który jest jednocześnie producentem i zakład energetyczny ma obowiązek odbierać wyprodukowany przeze mnie prąd. Wcześniej Platforma nie potrafiła tego rozwiązać mimo swoich obietnic. Ludzie musieli magazynować prąd z prywatnych wiatraków i fotowoltaiki w akumulatorach samochodowych. Jedna mądra ustawa i fotowoltaika ruszyła jak torpeda co jest dobre też dla przykładowego Taurona bo porze dziennej gdy jest zwiększone zapotrzebowanie Tauron dostaje brakujący prąd od prywatnych osób. A w porze nocnej nie musi marnować nie odebranego prądu czy też ładować zbiornika wodnego na górze Żar.

    • Merry 14 listopada, 2020 at 11:51 am Reply

      Ustawa z 2019? Ciekawe bo przed 2019 roku tez oddawałem prąd do sieci za 80% jej wartości.

      Jak tam inwestycja PiSu w elektrownie węglowa w Ostrołęce? PO/PSL zatrzymało budowę bo była nieopłacalna. PiS wydał dodatkowe setki milionów i co? I nic. Miliony wyrzucone w błoto.

      Mamy tez bardzo drogi prąd na tle innych państw w Europie bo spółki energetyczne zostały zmuszone przez PiS do ratowania kopalni.

      A jak tam idzie budowa elektrowni atomowej? 5 lat rządzą, a nawet dziury w ziemi nie wykopali.

    • Grzegorz Żądło 13 listopada, 2020 at 2:36 pm Reply

      Za to dzięki PiSowi energetyka wiatrowa umarła.

      • henry 13 listopada, 2020 at 3:04 pm Reply

        a w ameryce murzynów biją… Artykuł jest o panelach fotowoltaicznych nie o wiatrakach.
        energetyka24.com/nfosigw-zwieksza-budzet-mojego-pradu-o-dodatkowe-100-mln-zl
        Tusk obiecał ustawę prosumencką czyli obowiązek odbioru prądu przez zakład energetyczny od indywidualnych producentów, ale musiał przyjść Kaczyński żeby obietnice Tuska zrealizować. Trzeba być nieobiektywnym w swoich ocenach żeby nie przyznać jakim jest przełomem jest ustawa prosumencka. Wcześniej można było produkować tylko na bierzący użytek. Teraz wpinam się do sieci energetycznej i nie martwię sposobem magazynowania. Całość oddaję, a pobieram ile chce i kiedy chce z sieci. W uproszczeniu.

        • nono 13 listopada, 2020 at 9:53 pm Reply

          „a w ameryce murzynów biją… ” ale sam odnosisz się do wiatraków…a poza tym to, że coś robi się dobrze nie oznacza, że nie trzeba zwracać uwagi na to co się psuje…

Dodaj komentarz

*
*