Reklama

Linie metropolitalne ruszą w kwietniu. Niektóre dotychczasowe połączenia zostaną zlikwidowane

Metropolitalne autobusy wyjadą niebawem na trasy. Dzisiaj metropolia podała szczegóły dotyczące nowych połączeń. Pierwszych siedem metrolinii połączy Katowice z m.in. Sosnowcem, Gliwicami, Zabrzem, Chorzowem i Bytomiem.

Metrolinie wzbudziły po raz pierwszy duże emocje pod koniec stycznia. Wtedy opublikowaliśmy pierwsze informacje na temat planowanych linii autobusowych. Wiele osób krytykowało przyjęte rozwiązania za dublowanie istniejących połączeń i brak istotnych zmian w ofercie dla pasażerów. Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia tłumaczyła wtedy, że wszystko jest jeszcze na etapie koncepcji. Dzisiaj podała finalny kształt metrolinii.

Jak tłumaczył Aleksander Sobota, zastępca dyrektora ds. przewozów w ZTM, większość metropolitalnych linii autobusowych stanowi wzmocnienie oferty przewozowej. - Większość naszych propozycji polega na zwiększeniu częstotliwości kursowania lub wydłużamy okres funkcjonowania wielu linii,  zapewniając możliwość przemieszczania się w porach, w których dotychczas było to trudne - mówi Sobota. Jednocześnie wymienia linie, które będą całkowitą nowością, w tym M15 (Tychy-Sosnowiec), M106 (Rudziniec-Gliwice), M19 (Gliwice-Tarnowskie Góry-Pyrzowice ) czy M103 (Dąbrowa Górnicza-Psary-Bobrowniki).

Reklama

Metropolia chce w tym roku uruchomić 31 metrolinii. Jako pierwsze, od 5 kwietnia, mają zacząć kursować 7 z nich:

M1 Katowice – Chorzów – Świętochłowice – Ruda Śląska – Zabrze – Gliwice

Czas przejazdu: 40 minut do Katowic, 46 minut do Gliwic. Częstotliwość: co 15 minut w godzinach szczytu.

M2 Katowice – Sosnowiec – Dąbrowa Górnicza

Trasa taka sama jak linie nr 801 i 831. Czas przejazdu: 38-39 minut. Częstotliwość kursowania: co 10 minut w godzinach szczytu, linia całodobowa.

M3  Katowice – Chorzów – Bytom – Tarnowskie Góry

Trasa taka sama jak linia nr 820. Czas przejazdu: 54 minuty. Częstotliwość: co 15 minut w godzinach szczytu, linia całodobowa.

M4 Sosnowiec - Katowice

Połączy Zagórze z przystankiem przy ul. Piotra Skargi. Czas przejazdu: 38-40 minut. Częstotliwość: co 20 minut.

M18 Gliwice - Gierałtowice - Mikołów - Tychy

Czas przejazdu: 74-75 minut. Częstotliwość: co 30 minut.

M24 Katowice – Chorzów – Świętochłowice – Ruda Śląska – Zabrze

Reklama

Trasa taka sama jak linia nr 870. Czas przejazdu: 42 min. (kierunek Zabrze) i 49 min. (kierunek Katowice). Częstotliwość: co 60 minut.

AP Katowice - Lotnisko Pyrzowice

Linia lotniskowa z dodatkowymi przystankami w Katowicach Czas przejazdu: 48-50 minut. Częstotliwość: co 30 minut.

To pierwsze z 31 połączeń, które GZM chce uruchomić do końca tego roku. Ma się to odbywać etapami. W drugim i trzecim etapie łącznie mają zostać uruchomione 24 metrolinie.

Podczas prezentacji nowych linii metropolitalnych najczęściej padało słowo kompromis oraz jego synonimy. - Musimy łączyć różne potrzeby i oczekiwania gmin - mówił Grzegorz Kwitek, członek zarządu GZM. - Tych przystanków jest więcej niż zakładaliśmy. Wynika to z kompromisu. Radykalne przyspieszenie widzę tylko w rozwiązaniach opartych o szynę - dodawał Kazimierz Karolczak, przewodniczący GZM.

Reklama

- Interesy poszczególnych gmin są często różne i należy je odpowiednio wyważyć. Potrzebny jest kompromis. Ten kompromis nikogo nie satysfakcjonuje, bo jeżeli by tak było, to inni swoich celów by w ogóle nie osiągnęli - tłumaczył Bogumił Sobula, wiceprezydent Katowic.

Z jego wypowiedzi wynikało, że Katowice są chyba najmniej zadowolone z przyjętych przez GZM rozwiązań. - Linie metropolitalne będą wymagały zmian i optymalizacji. Kolejne wersje tego projektu będą potrzebne już w pierwszych miesiącach po uruchomieniu - przekonywał wiceprezydent Katowic.

Reklama

Stwierdził też, że można by powiedzieć, że z punktu widzenia Katowic, nowe połączenia niewiele wnoszą, bo to przede wszystkim do Katowic przyjeżdżają mieszkańcy innych miast. - Chcemy czy nie chcemy, jesteśmy skazani na współpracę. Osiągnęliśmy kompromis w zakresie obsługi węzłów przesiadkowych, na których pewne linie będą kończyć swój bieg. Udało nam się też doprowadzić do sytuacji, że dworzec pod Galerią Katowicką nie będzie za bardzo obciążony, bo linie metropolitalne będą odjeżdżać z tych punktów, gdzie zwyczajowo pasażerowie oczekiwali na autobusy.

PRZECZYTAJ TEŻ: Linie metropolitalne, czyli miała być nowa jakość, a wyszło jak zwykle

Entuzjastycznie do linii metropolitalnych podchodzą za to przedstawiciele najmniejszych gmin GZM. Dla nich nowe połączenia oznaczają możliwość bezpośredniego dojazdu do Katowic czy innych większych miast. - Jesteśmy bardzo zadowoleni z tych wynegocjowanych połączeń. Dzięki GZM, będziemy mieć bezpośrednie połączenie z Dąbrową Górniczą, Sosnowcem, a nawet z Katowicami - cieszył się Tomasz Sadłoń, wójt gminy Psary.

Reklama

Podobnie wypowiadali się Arkadiusz Czech, burmistrz Tarnowskich Gór i Barbara Prasoł, wójt gminy Wyry.

Uruchomienie nowych połączeń będzie oznaczało likwidację części linii przyspieszonych (tzw. 800-tek). - Niektóre przebiegi są podobne. Dla niektórych linii metropolitalnych nie będzie sensu utrzymywania 800-tek. Chcę jednak podkreślić, że oferta dla pasażerów ma być polepszona, a nie pogorszona. To jest dobry moment, żeby wprowadzić zmiany. Decyzję o likwidacji dotychczasowych połączeń podejmą gminy - mówi Kazimierz Karolczak.

Reklama

O tym które trasy 800-tek dublują się z nowymi metroliniami, i które najpewniej zostaną zlikwidowane, piszemy wyżej.

Jak zapowiedzieli przedstawiciele GZM, uruchomieniu metrolinie będzie towarzyszyło wprowadzenie nowych narzędzi. Będą to m.in. badanie satysfakcji pasażerów, ankiety i elektroniczny system zliczania pasażerów. Zmiany w kursowaniu linii metropolitalnych mają być wprowadzane co 6 miesięcy.

 
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    heniek - niezalogowany 2021-03-02 12:46:08

    Firmy wypracowują zysk bez względu na to czy zatrudniają miejscowych czy przyjezdnych. Przyjezdni to głównie koszty dla miasta, większość z nich po pracy wyjezdża z Katowic i u siebie zostawia zarobione pieniądze nie płacąc grosza podatku w Katowicach. Mieszkańcy generują koszty za które płacą podatkiem PiT. Przyjezdni generują koszty, za które nie płacą. Częstochowa nie jest stolicą i ma mało firm biurowych takich jak Katowice. Mimo to ma większy budżet w przeliczeniu na mieszkańca niż Katowice. Częstochowa 1mld 600 mln zł i 213 tyś mieszkańców. Katowice 2mld 130 mln zł i 290tyś mieszkańców.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    heniek - niezalogowany 2021-03-02 12:31:32

    Kto i gdzie napisał, że przyjezdni są źli? Nie są źli tylko nie przynoszą zysku budżetowi, a stratę, bo taki mamy ustrój i finansowanie samorządów. Niech się zameldują w Katowicach i będzie dobrze. Zapraszamy mieszkańców Chorzowa, Gliwic, Bytomia, Żor do nas i chętnie zobaczymy ich tutaj zameldowanych. W przeciwnym razie niech dokładają się oni z pieniędzy GZM do metrolinii. Szowinizm w tej dyskusji to Twoj pomysł. Widać co komu chodzi po głowie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Piotr - niezalogowany 2021-03-02 11:21:02

    Nie przejmuj się, to piszą ludzie którzy nigdy nie prowadzili działalności produkcyjnej, usługowej lub handlowej. Brakuje własnych rąk do pracy a ludzie z sąsiedniego (!!) miasta są be... Martwi mnie tylko, od kogo ci stosunkowo młodzi ludzie, nauczyli się takiego ślepego szowinizmu.... Cały świat przez setki lat, rozwija sie przy wsparciu pracownikow przyjezdnych, tylko nie Katowice...;)) Oni dopłacają... ;))

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo katowice24.info




Reklama
Najnowsze wiadomości