Reklama

Będzie zmiana uchwały antysmogowej. Raczej złagodzenie niż zaostrzenie

Grzegorz Żądło
Marszałek województwa śląskiego zapowiedział, że jeszcze w tym roku lub najpóźniej w styczniu przyszłego sejmik zajmie się nowelizacją tzw. uchwały antysmogowej. Z naszych informacji wynika, że może ona zostać nieco zliberalizowana. Wszystko dlatego, że mieszkańcy i gminy nie zdążą wymienić wszystkich źródeł ciepła, które już niedługo będą nielegalne.

Tzw. uchwała antysmogowa została przyjęta przez sejmik województwa śląskiego 7 kwietnia 2017 roku. Zgodnie z dokumentem, na terenie woj. śląskiego zabronione jest spalanie w indywidualnych piecach węgla brunatnego oraz paliw stałych produkowanych z wykorzystaniem tego węgla, mułów i flotokoncentratów węglowych oraz mieszanek produkowanych z ich wykorzystaniem, paliw, w których udział masowy węgla kamiennego o uziarnieniu poniżej 3 mm wynosi więcej niż 15 % oraz biomasy stałej, której wilgotność w stanie roboczym przekracza 20%.

W uchwale znalazły się także przepisy, które zakazują użytkowania określonych rodzajów pieców. I tak, od 1 stycznia 2022 roku nie będzie można palić w piecach, które są użytkowane powyżej 10 lat od daty ich produkcji albo nie mają tabliczki znamionowej (tzw. kopciuchy). Dwa lata później zakaz zacznie obowiązywać dla instalacji, które będą eksploatowane od 5 do 10 od daty produkcji, a w styczniu 2026 w życie wejdzie zakaz użytkowania pieców mających do 5 lat. Wreszcie, 1 stycznia 2028 roku to graniczna data, kiedy to w całym województwie powinny funkcjonować wyłącznie piece klasy 5 i nowsze.

Najwięcej emocji budzi właśnie wymiana pieców na nowsze lub inne źródła ciepła. Wszyscy już wiedzą, że termin 1 stycznia 2022 roku, kiedy nie powinno już się używać najgorszych i najstarszych pieców, nie zostanie dotrzymany. Innymi słowy, w całym województwie tego dnia będzie jeszcze co najmniej kilkadziesiąt tysięcy kopciuchów. Ich właściciele teoretycznie powinni być karani, ale nie jest to wcale takie proste. Poza tym, nie rozwiązuje problemu.

Oczywiście, niektórzy nadal będą mieli kopciucha na własne życzenie. Bo nie zainteresowali się tematem wymiany albo po prostu kontestują konieczność likwidacji takiego pieca. Jednak w większości przypadków brakuje po prostu czasu i pieniędzy. Nawet przy tak dużym dofinansowaniu jakie oferują np. Katowice (do 10 tys. zł do wymiany pieca lub pieców w domu lub mieszkaniu), w stosunkowo krótkim czasie trudno jest nadgonić wieloletnie zaniedbania.

Powstał więc dylemat: utrzymywać za wszelką cenę uchwałę antysmogową i godzić się z fikcją czy ją zliberalizować, co z kolei narazi urząd marszałkowski na zarzuty o mało ambitne cele w walce o czyste powietrze. Wygląda na to, że odpowiadając na pytanie o to, czy uchwała zostanie zliberalizowana, zarząd województwa mówi: I tak, i nie.

Z jednej strony zarząd podkreśla, że nie chce się cofać. Jednak z drugiej, ma już wystarczająco dużo danych, żeby stwierdzić, że bez liberalizacji uchwała będzie jeszcze większą fikcją.

Na pytanie jak bardzo się posunąć, i w którą stronę, odpowiedź ma dać częściowo ankieta, którą urząd marszałkowski umieścił na swojej stronie. – Do wszystkich gmin, powiatów, prezydentów, burmistrzów, wójtów, do rad gmin i innych organów stanowiących wyjdzie informacja o ocenę uchwały antysmogowej. Czy powinna być zaostrzona, czy np. powinny być wyłączenia punktowe w mieście X – mówi marszałek Jakub Chełstowski.

Co ciekawe, takie informacje zbierane były już z gmin prawie rok temu. Dlaczego więc już wtedy zarząd województwa nie podjął konkretnych decyzji? – Zmienia się sytuacja, bardzo dużo środków (na walkę ze smogiem – przyp. red.) zostało pozyskanych w międzyczasie. Gminy dostały pieniądze na OZE i na wymianę kopciuchów. Teraz idziemy szerzej. Chcemy zapytać spółdzielnie, wspólnoty i mieszkańców, nie tylko samorządy. Każdy może ze strony pobrać i wypełnić ankietę – tłumaczy Izabela Domogała, członek zarządu woj. śląskiego.

Sprawdziliśmy jak wygląda wspomniana ankieta. Wbrew temu co mówi Izabela Domogała, ewidentnie jest ona skierowana wyłącznie do samorządów. Świadczą o tym nie tylko pytania (np. Proszę o podanie ilości instalacji do spalania paliw stałych, które należy wymienić na terenie Państwa miasta/gminy zgodnie z terminami podanymi
w tzw. uchwale antysmogowej czy Proszę o podanie szacunkowej kwoty potrzebnej do wymiany instalacji do spalania paliw stałych zgodnie z zapisami tzw. uchwały antysmogowej na terenie Państwa miasta/gminy.), ale też miejsce na podpis i pieczęć prezydenta/burmistrza/wójta pod ankietą. Oczywiste jest, że ciężar wymiany źródeł ciepła spoczywa przede wszystkim na samorządach.

Trzy z nich już wiele miesięcy temu poprosiły urząd marszałkowski o zaostrzenie uchwały antysmogowej. Rybnik i Racibórz chcą m.in. żeby zakaz użytkowania tzw. kopciuchów obowiązywał na ich terenie już od stycznia 2021 roku. Z kolei Sosnowiec proponuje wprowadzenie na terenie miasta całkowitego zakazu spalania drewna i węgla w indywidualnych paleniskach. Najszybciej, bo do 1 września 2022 roku na inny sposób ogrzewania mieliby przejść użytkownicy pieców poniżej 3 generacji. Ci, którzy używają kotłów 3 i 4 klasy, mieliby czas do 1 września 2025, a pozostali (piece 5 klasy) do 1 września 2028. Ponadto Sosnowiec chce niejako zmusić wszystkich, którzy mieszkają w bliskiej odległości od sieci ciepłowniczej bądź gazowej, do podłączenia się do nich.

Jest też kilka gmin, które chciałyby złagodzenia przepisów. Dlatego wiele wskazuje na to, że uchwała antysmogowa zostanie zmieniona punktowo. – Będziemy pewnie zmierzać do tego, żeby w jakiś sposób, dla jakiejś części, może procentowej, ta linia (daty graniczne wymiany pieców – przyp. red.) została przesunięta. Nie chcemy się cofać w sensie takim, że to musi być wykonane. Bardzo dużo osób mówi, że trzeba to zrobić, ale nie ma na to funduszy. Może będzie konieczność, żeby leciutko przesunąć termin wykonania uchwały antysmogowej – powiedziała nam Izabela Domogała.

Jak to ma wyglądać w praktyce? Najpewniej tak, że w uchwale przy nazwie danego miasta znajdzie się procentowy udział danej jakości pieców, które będą mogły jeszcze funkcjonować po dacie, w której wszystkich takich źródeł ciepła już nie powinno być.

Wydaje się to trochę karkołomne, ale szczegółów jeszcze nie ma. Po zebraniu ankiet, w listopadzie ma się odbyć w urzędzie marszałkowskim dyskusja na temat zmian w uchwale. Po niej, w grudniu lub styczniu radni sejmiku mają dostać gotowy projekt.

Share and Enjoy !

0Shares
0 0

Tagi:

Komentarze

  1. P Śl 5 października, 2020 at 10:36 pm - Reply

    Przy obecnych zimach, jak się ma szczelne, plastikowe okna i jeszcze styropian na budynku to tak na dobrą sprawę wcale ogrzewania nie trzeba używać albo co najwyżej doraźnie przy jakiś solidnych mrozach (ale takie ciężko spotkać obecnie). Krew mnie zalewa jak ktoś przy 10-15 stopniach na plusie zaczyna palić w piecu i smrodzić. A jak widzę przy obecnej temperaturze (10-15 stopni na dworze) jak ludzie cisną w puchowych kurtkach i czapkach to śmiać mi się chce. Co wy robicie jak są solidne mrozy?

    • mick 6 października, 2020 at 7:59 am Reply

      Szczelne plastikowe okna plus styropian na budynku równa się grzyb na ścianach. Wentylacja jest konieczna, a więc i utrata ciepła. Przedmówca chyba mieszka w bloku w mieszkaniu wewnętrznym, zakręca grzejniki i grzeje się ciepłem sąsiadów, więc nie rozumie gospodarki cieplnej domu wolno stojącego.

      • P Śl 6 października, 2020 at 6:54 pm Reply

        A kto ci pedzioł, że mosz tych okien wogóle nie otwierać? Jaa, grzeja się na koszt sąsiadów… z ty rurki 2 cm średnicy, mom taki upał w mieszkaniu, że hoho 🙂 Dupcys fleki identyczne jak moja ciotka. Jak kiedyś przyjechała to jej godom, żeby się rozebrała do rosołu skoro w mieszkaniu jest tak ciepło, bo identyczno ciemnota ciśnie jak ty, ale jakoś nie miała odwagi 🙂

      • kici 6 października, 2020 at 12:50 pm Reply

        I jeszcze zapomniał o ocieplonej podłodze, której stare domy nie mają i ocieplonym dachu. Ściany i okna to mniej niż połowa sukcesu.

Dodaj komentarz

*
*