Podróżny bez biletu zaatakował konduktora Kolei Śląskich. Na stację w Katowicach wezwany został zespół ratownictwa medycznego, a sprawcy będzie szukała policja.
Interwencją pogotowia i policji zakończył się atak na pracownika Kolei Śląskich. Doszło do niego w niedzielę, 5 stycznia. Kilka minut po godz. 7.00 w pociągu jadącym z Gliwic do Częstochowy konduktor sprawdzał bilety. Pomiędzy Zabrzem a Rudą Śląską podszedł do jednego z pasażerów, który, jak się okazało, nie miał ważnego biletu. Dodatkowo był agresywny i zaczął grozić konduktorowi. W końcu, tuż przed zatrzymaniem pociągu w Rudzie Śląskiej uderzył konduktora w klatkę piersiową i wysiadł. - Po zdarzeniu konduktor zgłosił trudności z oddychaniem, w związku z czym zostało wezwane pogotowie na stację Katowice. Sprawę zgłoszono policji - informuje Bartłomiej Wnuk, rzecznik prasowy Kolei Śląskich. Informację o zajściu przekazał funkcjonariuszom kierownik pociągu. Sam konduktor również złożył zawiadomienie w jednostce policji. Sprawą mają się zająć policjanci z Rudy Śląskiej.
Brak biletu jest jednym z głównych powodów sytuacji konfliktowych pomiędzy podróżnymi a pracownikami kolei. Koleje Śląskie przypominają, że drużyna konduktorska, maszyniści i inni członkowie obsady pociągu są funkcjonariuszami publicznymi. Przepisy zmieniły się 9 czerwca 2023 roku. Dzięki nowelizacji ustawy o transporcie kolejowym i ustawy o publicznym transporcie zbiorowym osoby pracujące na określonych stanowiskach - m.in. maszynista, prowadzący pojazdy kolejowe, kierownik pociągu i konduktor - zostały objęte prawną ochroną. To oznacza, że naruszenie nietykalności cielesnej i godności pracowników pełniących te funkcje może być ścigane przez prokuraturę z urzędu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Podkreślić należy, że stwierdzenie "drużyna konduktorska, maszyniści i inni członkowie obsady pociągu są funkcjonariuszami publicznymi" nie jest prawdą. Członkowie załogi nie są funkcjonariuszami publicznymi, tylko korzystają z ochrony przewidzianej dla funkcjonariuszy publicznych. W powyższej sprawie niczego to nie zmienia (sprawca będzie odpowiadał jak za zaatakowanie policjanta), ale w ogólnym przypadku jest to inna formuła prawna (zresztą bardziej komfortowa dla konduktorów).
Podkreślić należy, że stwierdzenie "drużyna konduktorska, maszyniści i inni członkowie obsady pociągu są funkcjonariuszami publicznymi" nie jest prawdą. Członkowie załogi nie są funkcjonariuszami publicznymi, tylko korzystają z ochrony przewidzianej dla funkcjonariuszy publicznych. W powyższej sprawie niczego to nie zmienia (sprawca będzie odpowiadał jak za zaatakowanie policjanta), ale w ogólnym przypadku jest to inna formuła prawna (zresztą bardziej komfortowa dla konduktorów).