Po raz kolejny rowerzyści zwrócili uwagę na nieodpowiedzialne zachowanie wykonawcy prac przy linii kolejowej na Muchowcu. Najpierw ziemię z wykopów wysypywał on na velostradę, a potem jeździł po tej drodze ciężkim sprzętem. - W przypadku niewłaściwego wykonania obowiązków w przyszłości, wykonawca musi się liczyć z nałożeniem sankcji - zapowiada PKP PLK.
Na linii kolejowej 653, łączącej Muchowiec z Ochojcem, prowadzone były prace związane z awaryjną wymianą kabli do urządzeń sterowania ruchem kolejowym.
Kilkanaście dni temu na krótkim fragmencie trasy od strony Brynowa droga przeznaczona wyłącznie dla ruchu rowerowego była w połowie zasypana. Jadący w kierunku Giszowca musieli zjechać na przeciwległy pas.

- Podwykonawca inwestycji kolejowej postanowił składować ziemię z wykopów bezpośrednio na asfalcie velostrady. Drogi w żaden sposób nie zabezpieczono - poinformował nas jeden z rowerzystów.
Koparką wykonano wykop wzdłuż rowerowej infrastruktury i wysypano ziemię na velostradę. Przy okazji nie zadbano o żadne oznakowanie czy wygrodzenie tego miejsca.
- Porządek i utrzymanie czystości na budowie jest obowiązkiem wykonawcy. PLK SA pouczyły wykonawcę o bezwzględnym przestrzeganiu zasad współpracy i informowaniu właścicieli sąsiadujących terenów o konieczności zajęcia pasa drogi na czas prowadzonych prac - przekazała nam wtedy Katarzyna Głowacka z zespołu prasowego PKP PLK.
Jak zapowiadała kolejowa spółka, jeśli taka sytuacja powtórzy się w przyszłości, wykonawca zostanie ukarany.
Wprawdzie dokładnie taka sytuacja się nie powtórzyła, ale ten sam wykonawca znowu został "przyłapany" na czymś, czego robić nie powinien. Tym razem jeździł ciężkim sprzętem po velostradzie.
Kiedy filmik, na którym to było widać, opublikował profil Rowerowych Katowic, głos zabrało miasto.
"W związku z sygnałami ze strony mieszkańców dotyczącymi pojawienia się ciężkiego sprzętu na velostradzie informujemy, że sytuacja miała miejsce z uwagi na interwencyjne prace związane z awarią przy linii kolejowej LK171. Wykonawca robót działający na zlecenie PKP PLK, w wyjątkowym przypadku użył velostrady do przetransportowania ciężkiego agregatu prądotwórczego, który nie mógł zostać przewieziony inną drogą. Przejazd ciężkim sprzętem przez infrastrukturę rowerową nie został wcześniej uzgodniony z MZUiM. Dzięki sygnałom z Państwa strony zwróciliśmy się do wykonawcy i spółki kolejowej z żądaniem wyjaśnień. Zarówno wykonawca, jak i PKP PLK wyrazili żal z powodu powstałej sytuacji. W wyniku podjętych działań otrzymaliśmy zapewnienie, że taka sytuacja nie powtórzy się w przyszłości. Przy podobnych pracach miasto będzie informowane z wyprzedzeniem."
Mieszkańcy przekonywali jednak, że nie chodziło o jednorazowy przejazd.
- Wożono kamienie, kursów było kilka. Miało miejsce też parkowanie na velostradzie - centralnie na środku - napisał jeden z rowerzystów.
O wyjaśnienie poprosiliśmy ponownie PKP PLK.
- Roboty już się zakończyły, a droga została uprzątnięta. Wykonawca potwierdził, że po skończonym zadaniu, odbywał się zjazd sprzętu po drodze, która nie jest przeznaczona na potrzeby budowy. PLK SA pouczyły wykonawcę o bezwzględnym przestrzeganiu porządku na budowie, korzystaniu z dróg do tego przeznaczonych, a także respektowaniu zasad współpracy i informowaniu właścicieli sąsiadujących terenów o konieczności zajęcia pasa drogi na czas prowadzonych prac. W przypadku niewłaściwego wykonania obowiązków w przyszłości, wykonawca musi się liczyć z nałożeniem sankcji - poinformowała nas Katarzyna Głowacka z biura prasowego PKP PLK.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Do korzystania z dróg do tego przeznaczonych, czyli które to były? Mnie to wygląda na świadome działanie i PRowe tłumaczenie, bo tam chyba zbytnio nie ma jak inaczej dojechać. W lesie pewnie by się zakopał, a z drugiej strony pojazd nie wygląda na super ciężki.
Wykonawca powinien użyć koparki oraz jeździła dwudrogowego. Takie cudo które porusza się zarówno po drodze jak i po trach. Linia kolejowa jest i tak nieczynna więc problemu nie było by. Jestem ciekaw gdyby to na Twojej posesji/działce/ogrodzie ktoś składował gruz i jeździł sobie po twojej brukowanej drodze do garażu czy też byś nie miał nic przeciw?. Do Mzuim też prac nie zgłoszono więc to jest totalna samowola.
W miejscu gdzie składowano tłuczeń i ziemie na powierzchni asfaltu są już znaczne zniszczenia asfaltu. Operator koparki zbierał łyżką koparki wprost z asfaltu - uszkodził asfalt i wykruszył krawężniki. Czy wykonawca zapłaci? Czy Velostrada zostanie naprawiona? Wozidło, które widać na zdjęciu i filmiku załadowane tłuczniem waży pewno kilka ton. Podbudowa oraz nawierzchnia drogi dla rowerów nie jest przewidziana i projektowana na takie obciążenia. A Pani Głowackiej z PLK proponuję aby wzięła rower szosowy i przejechała przez ten fragment veostrady - drgania i nierówności są odczuwalne.
Na Tour de France też nie jeżdżą po równym asfalcie.
Do korzystania z dróg do tego przeznaczonych, czyli które to były? Mnie to wygląda na świadome działanie i PRowe tłumaczenie, bo tam chyba zbytnio nie ma jak inaczej dojechać. W lesie pewnie by się zakopał, a z drugiej strony pojazd nie wygląda na super ciężki.
Wykonawca powinien użyć koparki oraz jeździła dwudrogowego. Takie cudo które porusza się zarówno po drodze jak i po trach. Linia kolejowa jest i tak nieczynna więc problemu nie było by. Jestem ciekaw gdyby to na Twojej posesji/działce/ogrodzie ktoś składował gruz i jeździł sobie po twojej brukowanej drodze do garażu czy też byś nie miał nic przeciw?. Do Mzuim też prac nie zgłoszono więc to jest totalna samowola.
W miejscu gdzie składowano tłuczeń i ziemie na powierzchni asfaltu są już znaczne zniszczenia asfaltu. Operator koparki zbierał łyżką koparki wprost z asfaltu - uszkodził asfalt i wykruszył krawężniki. Czy wykonawca zapłaci? Czy Velostrada zostanie naprawiona? Wozidło, które widać na zdjęciu i filmiku załadowane tłuczniem waży pewno kilka ton. Podbudowa oraz nawierzchnia drogi dla rowerów nie jest przewidziana i projektowana na takie obciążenia. A Pani Głowackiej z PLK proponuję aby wzięła rower szosowy i przejechała przez ten fragment veostrady - drgania i nierówności są odczuwalne.