Młody mężczyzna zignorował zakaz i zatrzymał się na Rynku w Katowicach. W trakcie kontroli okazało się, że złamał kolejne przepisy. Kilka tysięcy złotych mandatu to nie koniec jego problemów.
Brawurowy wjazd na Rynek i duże problemy młodego kierowcy. Kilka dni temu, 11 października, strażnicy miejscy zauważyli podczas patrolu samochód, który wjechał na Rynek w Katowicach. Kierujący pojazdem marki Audi poruszał się ul. 3 Maja, a następnie podjechał na plac przy Teatrze Śląskim. Strażnicy widzieli, że kierujący nie zastosował się do zakazu. Wjeżdżając na Rynek zignorował znak B-1, czyli zakaz ruchu w obu kierunkach.
Samochód zatrzymał się niedaleko patrolu, a strażnicy od razu podeszli do kierowcy. Postanowili ukarać mieszkańca Wodzisławia Śląskiego wysokim mandatem w wysokości 5 tys. złotych. Dodatkowo okazało się, że mężczyzna nie ma uprawnień do prowadzenia pojazdów mechanicznych. Dlatego strażnicy wezwali na miejsce policjantów.
Funkcjonariusze dokładnie sprawdzili 19-latka i jego pojazd. W związku z tym, że stan techniczny auta naruszał przepisy o bezpieczeństwie, policjanci ukarali mężczyznę kolejnym mandatem w kwocie 3 tysięcy złotych. Poza tym skierowali do sądu wniosek o ukaranie w związku z prowadzeniem samochodu bez uprawnień.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Tylko pytanie skąd taki żółtodziób weźmie tyle kasy na te mandaty? Tatuś zapłaci?
Mogł powiedzieć że przyjechał tylko po lody dla dzieci , to podobno wystarczające usprawiedliwienie żeby parkować na krupowickim rynku
W punkt.
Równość wobec prawa https://katowice24.info/artykul/policjant-odpowiedzialny-n1757833
trzeba bylo go pouczyc zeby zrobil prawo jazdy albo kurs na komendanta
Tylko pytanie skąd taki żółtodziób weźmie tyle kasy na te mandaty? Tatuś zapłaci?
Mogł powiedzieć że przyjechał tylko po lody dla dzieci , to podobno wystarczające usprawiedliwienie żeby parkować na krupowickim rynku
W punkt.