Reklama

Spłonął działający od 20 lat sklep z elektronarzędziami. Ludzie pomagają i powstała zbiórka

Rodzina straciła w pożarze swój biznes. W Bogucicach spłonął sklep z elektronarzędziami działający od ponad 20 lat. Trwa jego odbudowa, a pomóc może każdy.

Ogień w sklepie przy ul. Wróblewskiego 11A w Bogucicach pojawił się tydzień temu, 1 kwietnia, o godz. 17.45. Z pożarem walczyło 5 zastępów straży pożarnej, a akcję gaśniczą zakończono po około 3 godzinach.

Już w trakcie pożaru było wiadomo, że straty będą bardzo duże. To, co później zastali w środku właściciel sklepu i jego rodzina, wstrząsnęło nimi.

Tak wyglądał sklep tuż po pożarze.

Sklep z ponad 20-letnią historią jest dobrze znany wśród mieszkańców i budowlańców. W Eltro do tej pory można było nie tylko kupić elektronarzędzia, ale także wypożyczyć sprzęt lub oddać do naprawy. W sprzedaży były narzędzia elektryczne najlepszych marek i takie też trafiały na serwis. Firma cieszyła się dobrymi opiniami, a klienci chwalą przede wszystkim wiedzę właściciela i profesjonalną obsługę. 

Reklama

„Straciliśmy wszystko”

Od tygodnia Eltro jest zamknięte. Ogień spowodował największe zniszczenia w pomieszczeniu, gdzie znajdował się sklep i magazyn. Poza samym budynkiem są ogromne straty w sprzęcie. - Spłonęło wszystko, co było w sklepie i magazynie, a także sprzęt gotowy do odbioru przez klientów. To wszystko spaliło się, zrobiła się z tego wielka plastikowa kula - mówi Bartosz Miłek, syn właściciela Eltro.

Pomieszczenie, w którym działał serwis, było w trochę lepszym stanie niż pozostałe, ale praca w nim i tak jest niemożliwa. Na razie dokładna przyczyna pożaru nie jest znana. Jednak właściciele mają swoje podejrzenia. - Trudno powiedzieć od czego to się zaczęło. Wydaje nam się, że to jakieś elektronarzędzie, które zostało zostawione z akumulatorem na półce - mówi Bartosz.

Reklama

Strażacy wycenili straty na od 1,5 miliona do 2 miliona złotych. 

Wielka mobilizacja

Pierwsze dni to było odgruzowywanie i sprzątanie pogorzeliska. Trzeba było wyciągnąć wszystko ze środka. Właścicieli zaskoczyło to, ile  ludzi postanowiło im pomóc. Przychodzili klienci, znajomi i sąsiedzi. Niektóre firmy postanowiły wysłać swoich pracowników do pomocy. Jak mówi syn właściciela sklepu, w miniony weekend przewinęło się około 60 osób. Tak duża mobilizacja pomogła w podziale zadań. Jedni nadal zajmowali się rozbiórką, inni już zaczęli wymieniać uszkodzoną konstrukcję wewnątrz. Trzeba też było nakarmić pracujących, więc ktoś przyniósł kanapki, a ktoś inny żur.

Reklama

Dużo ludzi i firm zgłosiło się z pomocą. Ratujemy serwis, bo chcemy go postawić jak najszybciej, żeby mieć pieniądze. Tak naprawdę wszystko straciliśmy - mówi Bartosz. Część narzędzi z serwisu ocalało i po przygotowaniu pomieszczeń można by było zacząć przyjmować sprzęt do naprawy. 

Jeśli ktoś chce pomóc, to może także włączyć się do akcji, wpłacając pieniądze przez portal pomagam.pl. Do tej pory zrobiło to już ponad 200 osób, a z założonego celu 200 tys. złotych w ciągu tygodnia udało się zebrać ponad 47 tys. zł. Wpłacać dowolną kwotę można TUTAJ.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 11/04/2025 19:32
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo katowice24.info




Reklama
Najnowsze wiadomości