Reklama

Tłumy na jarmarku w Nikiszowcu. "Jest dopiero połowa odpustu, a ja już powoli nie mam czego sprzedawać"

Mimo nie najlepszej pogody, na Jarmarku u Babci Anny, czyli tradycyjnym odpuście w Nikiszowcu, pojawiły się tłumy gości. Ludzie przyjechali z całego regionu, żeby spróbować lokalnych specjałów i kupić rękodzieło. Były też atrakcje dla dzieci i akcenty muzyczne.

Impreza w Nikiszowcu rozrosła się już do takich rozmiarów, że miasto uruchamia specjalne bezpłatne linie, które dowożą gości z centrum Katowic oraz CP Zawodzie i parkingu przy cmentarzu komunalnym przy ul. Murckowskiej. Wszystko po to, żeby odwiedzający jarmark nie "zajechali" całej dzielnicy.

W tym roku organizatorzy jarmarku wytypowali 160 wystawców, którzy zaprezentowali swoje wyroby. Typowe dla większości odpustów budy ze słodyczami i „maszketami” stanęły pośród stoisk o przeróżnej tematyce – od świeżych kwiatów, miodów przez ceramikę i wytwory z szydełka, aż po kosze wiklinowe, kosmetyki i biżuterię. Goście mieli w wybierać. –  Przyjechaliśmy aż z Rybnika, bo znajomi zachwalali wystawców już w zeszłym roku. Mieli rację! Nie zawiedliśmy się i znaleźliśmy cudowne dekoracje. A ja nawet znalazłam drobne upominki dla znajomych –  mówiła uczestniczka odpustu.

Reklama

Oprócz typowych stoisk, przygotowano także strefę gastronomiczną z food truckami, grillami i rzemieślniczymi napojami. Dla najmłodszych zorganizowano atrakcje, takie jak karuzele i dmuchane zjeżdżalnie.

 – Jesteśmy tutaj piąty albo szósty raz, nie licząc jarmarku zimowego. Chyba będziemy tu przyjeżdżać tak długo, jak tylko organizator nas będzie chciał. Nam się tu podoba – ludziom wokół chyba też – tłumaczyłą właścicielka jednego ze stoisk. Wystawcy często wspominali swoje historie z jarmarkami w Nikiszowcu. Większość z nich traktuje udział w tym wydarzeniu jako coroczną tradycję, choć tym razem byli też debiutanci.

Reklama

Jestem tutaj pierwszy raz i jestem w szoku. Nie myślałam, że mogę przywieźć za mało towaru. Jest dopiero połowa odpustu, a ja już powoli nie mam czego sprzedawać - śmiała się właścicielka stoiska z biżuterią.

W tym roku odpust zyskał motyw przewodni – szlajfy, czyli tradycyjne śląskie wstążki. W strefie relaksu, w rytm muzyki na żywo, można było wziąć udział w warsztatach „Kolory tradycji”. Uczestnicy – bez względu na wiek czy umiejętności manualne – tworzyli własne szlajfki, dodając im wzór. Dekoracyjne wstążki zdobiły przestrzeń odpustu, a niektórzy wystawcy dołączyli do zabawy, przystrajając swoje stoiska kolorowymi girlandami nawiązującymi do tematu przewodniego.

Reklama

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 28/07/2025 08:42
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo katowice24.info




Reklama
Najnowsze wiadomości