„Typowa prowokacja i wymuszenie do popełniania wykroczenia przez prawidłowo jadący samochód, który nie wyprzedzał, a jechał prawidłowo. A Smerfy perfidnie hamowały bez przyczyny” - to jeden z komentarzy pod nagraniem, które w ostatnich dniach wywołało dużo emocji wśród kierowców. Materiał opublikował portal Bielskie Drogi. Widać na nim sytuację z 16 września z ul. Partyzantów. Do przejścia dla pieszych na drodze dwupasmowej zbliżają się dwa pojazdy. Obydwa zwalniają, choć ani na pasach, ani w ich pobliżu nie ma pieszego. Jeden z samochodów to nieoznakowane policyjne BMW. Dlatego nagranie nazwano „Polowanie na jelenia? Nieoznakowane BMW w akcji”. Niektórzy kierowcy szybko wydali osąd w tej sprawie. - Ewidentnie podpuszczali to widać powinni przesłać film do komendy głównej co oni na to - pisze jeden z komentujących (pisownia oryginalna - przyp. red.). Nie brakuje głosów broniących zachowania policjantów: - Może doszło do nieporozumienia, bo policjanci myśleli, że ktoś wchodzi na przejście i dlatego skoda hamuje, a że nie widzieli, to też hamowali - zastanawia się inny.
Jednak w większości pojawił się hejt i zarzuty pod adresem funkcjonariuszy. Dzisiaj głos w tej sprawie zabrała policja. Na stronie internetowej Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach opublikowano nagranie złożone z materiału udostępnionego przez Bielskie Drogi i policyjnego wideorejestratora. Nagranie z dźwiękiem i napisami ma pokazywać, że policjanci nie tylko nie prowokowali, ale byli wręcz zaskoczeni zachowaniem kierowcy skody.
https://slaska.policja.gov.pl/dokumenty/zalaczniki/35/35-725035.mp4 Słychać na nim, że kierujący po zatrzymaniu na światłach na lewym pasie zauważył funkcjonariuszy. Mężczyzna opuszcza szybę i mówi: „dobry, witam, cześć”. Kiedy oba samochody ruszają, skoda jedzie nieznacznie przed radiowozem. Kiedy zaczyna się zbliżać do kolejnego przejścia dla pieszych, kierowca zwalnia i hamuje silnikiem. Policyjne BMW również hamuje, a jeden z policjantów pyta kolegę: „no i kogo on przepuszcza?”. Jak wyjaśnia policja, jeśli kierujący nieoznakowany radiowóz nie zwolniłby przed pasami, to sam popełniłby wykroczenie. - Hamowanie radiowozu przed przejściem dla pieszych było więc spowodowane poprzedzającym je zwolnieniem prędkości przez skodę, a nie próbą doprowadzenia do popełnienia wykroczenia drogowego przez kierującego samochodem osobowym - wyjaśnia policja i apeluje, aby przed wydaniem osądu poznać opinię drugiej strony.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze