Reklama

Katowickie neony bohaterem filmu

Całe życie robię to co kocham - mówi Zbigniew Łankiewicz, główny bohater filmu "Arystokracja reklamy z Katowic", który opowiada o historii neonów w przestrzeni miasta. M.in. dzięki tej miłości, Katowice kilkadziesiąt lat temu wyglądały zupełnie wyjątkowo. Choć powrotu do takiego miasta już nie ma, jest nadzieja, że uda się ocalić to co jeszcze zostało.

Zbigniew Łankiewicz pracę przy produkcji neonów zaczął na początku lat 60. w państwowej "Reklamie". Był kreślarzem. Przenosił na papier w skali 1:1 projekty stworzone przez plastyków. Czasami, jak w przypadku Domu Handlowego "Pedant", musiał to robić w sali gimnastycznej. Takie rozmiary miały wtedy neony. Potem do pracy przystępowali specjaliści od gięcia rur. Potrzebna jeszcze była stalowa konstrukcja. O tym jak się je wtedy tworzyło, opowiada w filmie Krzysztof Duka, który pracował w "Reklamie" w latach 1972-77. Zapotrzebowanie na neony było tak duże, że firmy musiały czekać nawet 10 lat. Dlatego niektóre przedsiębiorstwa uciekały się do forteli. O tym też można usłyszeć w filmie. Podobnie jak tekst piosenki, którą aktor Teatru Śląskiego Jerzy Połoński wykonywał w konkursie piosenki regionalnej (śpiewał o spacerze do ronda wśród neonów i gwiazd).

Reklama
Zbigniew Łankiewicz pod neonem na Rynku

Autorem filmu jest autor tego tekstu. Świetne zdjęcia zrobił Paweł Smolorz. Na montażu archiwalne zdjęcia ożywił Piotr Zmyślony, dźwięk dołożył Marcin Kramarczyk, a grafiką wszystko opatrzył Mateusz Badura. "Arystokrację neonów z Katowic" można obejrzeć na stronie internetowej telewizji TVS.

Wszystkie zdjęcia to kadry z filmu "Arystokracja reklamy  z Katowic". Źródło: TVS  
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo katowice24.info




Reklama
Najnowsze wiadomości