Reklama

Im bardziej umorusani, tym lepiej. W Katowicach rozpoczął się Runmageddon

Woda, błoto i... krokodyle – w Katowicach ruszyła jedna z najbardziej widowiskowych imprez terenowych w Polsce. Runmageddon przyciągnął tłumy, które mierzą się z przeszkodami, sprawdzając nie tylko siłę fizyczną, ale i charakter. Od tras dla dzieci, przez rodzinne zmagania, po ekstremalne wyzwania dla zawodowców. To dwudniowe wydarzenie to nie tylko sport, ale i prawdziwa szkoła przetrwania.

Błoto, piach, ciężary i kilometry do przebiegnięcia, ale dla niektórych to nie problem. W sobotę wystartował Runmageddon, w którym łącznie weźmie udział ponad 5 tysięcy zawodników. Do wyboru jest kilka wariantów tras, zarówno dla początkujących, jak i tych bardziej obytych w boju. Jest też coś dla najmłodszych.

- Mamy do dyspozycji kilka naszych koronnych formuł, zaczynając od Kids, czyli dla dzieci od 4 roku życia. Kolejną formułą jest Rekrut, czyli połowa Runmageddonu: 6 kilometrów, 30 przeszkód. To trasa, na której każdy da sobie radę. Dla kompletnie początkujących mamy Intro, czyli 3 km i 15 przeszkód. Z kolei na wieczór przygotowana jest trochę inna forma, bo formuła Games, czyli coś jak Ninja, ale to już dla profesjonalistów. Odcinek ma 100 metrów, 8 przeszkód i bardzo ważny jest tutaj czas. Natomiast wieczorem odbędzie się nocna edycja dystansu Rekrut, podczas której uczestnicy zakładają czołówki i po prostu świetnie się bawią pod osłoną nocy - tłumaczy Adam Ryszczyk, dyrektor Runmageddonu

Reklama

Ale to nie wszystko, bo Runmageddon to wydarzenie dwudniowe. Jutro odbędzie się koronny Runmageddon, czyli 12-to kilometrowy bieg z ok. 50 przeszkodami. Będą też biegi dla dzieci oraz formuła, która – jak przekonują organizatorzy – cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem – Family. To trasa dla rodziców z dziećmi, na której przeszkody dostosowane są zarówno dla młodszych, jak i starszych. Chodzi przede wszystkim o współpracę i wspólnie spędzony czas.

- Przeszkody, które są na trasie głównie wymyślamy sami, mamy firmę, z którą współpracujemy, która nam produkuje te konstrukcje i dba o to, aby były bezpieczne dla uczestników, ale i dla nas podczas montażu. Natomiast pomysły na nie są nasze, czasem inspirujemy się innymi biegami, ale staramy się połączyć z tym, co sami wnosimy do Runmageddonu. W tym roku nasze przeszkody są dedykowane szczególnie dla tych, którzy chcą przełamać swoje słabości i lęki, ale nie tylko, bo pamiętamy o dzieciach i formule Family, podczas których najważniejsza jest zabawa – tłumaczyła Patrycja Hornig, dyrektor techniczny w Runmageddonie.

Reklama

W tej edycji po raz pierwszy pojawiły się dmuchane krokodyle, które pływają w wodzie i które trzeba ominąć przez przeskakiwanie po dryfujących obiektach. Nowością jest też zjeżdżalnia z 6 metrów do basenu.

- Generalnie im bardziej umorusany zawodnik, tym lepiej, tym bardziej szczęśliwy i spełniony, ale nasze trasy mają być przede wszystkim bezpieczne. Pierwszy etap prac jest już na trzy miesiące przed startem, kiedy jest wizja lokalna i zaczynamy planować wygląd trasy. Każda formuła jest przez nas testowana kilkukrotnie od samego początku zarówno pojedynczo jak i całościowo, a na dwie godziny przed startem jeszcze raz przez przeszkody biegną tzw. otwierający i sprawdzają, czy wszystko jest w porządku – dodaje dyrektor techniczny.

Reklama

Na trasach zawodnicy mogą liczyć na wsparcie wolontariuszy, którzy doglądają biegu i dbają o bezpieczeństwo, ale nie tylko. Ich zadaniem jest też doping i pomoc w razie kłopotów z przeszkodami. Ponadto trasę monitorują służby i medycy.

Przeszkód na każdej z tras jest od kilkunastu do kilkudziesięciu. Wśród nich te z wykorzystaniem instalacji, jak drabinki, ale również takie, które powstały na bazie terenu. Żeby ukończyć bieg trzeba się kilka razy zmoczyć, zanurzyć w błocie, a przede wszystkim porządnie spocić. Hałda jest jedną z przeszkód na trasie zawodników, bo wbiegnięcie na nią z obciążeniem jest dużym wyzwaniem.

Reklama

 - Jestem tu pierwszy raz, ale bardzo mi się podoba. Totalnie moje klimaty i na pewno wrócę. Było trochę trudno momentami, szczególnie, jak trzeba było z wielkim łańcuchem zbiec, a potem wbiec pod górę, ale dałem radę- mówił Bartek, jeden z zawodników.

Forma na trasie zależy przede wszystkim od przygotowania. Zawsze najtrudniej – jak mówią organizatorzy – jest wstać z kanapy i się ruszyć, ale przygotowanie też jest ważne. Szczególnie jeśli podchodzi się do jednego z trudniejszych wariantów.

Reklama

- Jestem tu trzeci raz, ale i tak trochę się obawiam, chociaż sport i ćwiczenia są dla mnie codziennością. Mimo to odczuwam lekki strach i stres, bo w tamtym roku zaraz po starcie zerwałam sobie więzadła. Liczę, że w tym roku będzie wszystko w porządku. Biegnę z koleżanką, która jest pierwszy raz i myślę, że obie mamy podobne odczucia, ale damy radę – przyznała Marlena, uczestniczka.

Runmageddon na Hałdzie Kostuchna odbywa się drugi raz, ale samo wydarzenie organizowane jest już od 11 lat w całej Polsce i nie tylko. Do Katowic Runmageddon ponownie zawita już w lutym 2026 roku.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 07/06/2025 19:56
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo katowice24.info




Reklama
Najnowsze wiadomości