Fatalnie mogła zakończyć się kolizja w katowickich Piotrowicach. Po zderzeniu jeden z samochodów przewrócił się na bok i zatrzymał na chodniku. Policjanci ustalili później, że poszkodowany kierowca był pijany.
Niebezpiecznie wyglądała kolizja, do której doszło w poniedziałek w Piotrowicach. Na ul. Jankego około godz. 17 zderzyły się Toyota i Skoda. Gdy służby dotarły na miejsce, jeden z samochodów był przewrócony. Po zderzeniu Skoda wylądowała na boku i zatrzymała się na chodniku, tuż przy ogrodzeniu sklepu zoologicznego.
Jak ustalili policjanci, kierująca Toyotą kobieta, wyjeżdżając z podporządkowanej ul. Darwina, nie ustąpiła pierwszeństwa kierowcy Skody. Kolizja mogła zakończyć się tragicznie, jednak nikt nie został ranny. Szczęśliwie w chwili zdarzenia na chodniku nikogo nie było.
Podczas interwencji okazało się też, że 36-letni kierowca Skody był pijany. Mieszkaniec Katowic miał ponad dwa promile alkoholu w organizmie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ale go ładnie ustrzeliła.
A teraz ciekawostka: kto w tym przypadku jest sprawcą? Otóż Pani kierowniczka, pomimo faktu, że Skodą kierował pijany, być może też znacząco przekroczył prędkość i np. jechał zygzakiem :)
Ale go ładnie ustrzeliła.
A teraz ciekawostka: kto w tym przypadku jest sprawcą? Otóż Pani kierowniczka, pomimo faktu, że Skodą kierował pijany, być może też znacząco przekroczył prędkość i np. jechał zygzakiem :)