Chłopcy bez opieki dorosłego jeździli na rowerkach w centrum Katowic. Dzięki reakcji przechodzącej kobiety, policjanci pomogli im znaleźć babcię.
Kilkuletni chłopcy jeździli na rowerkach w rejonie torowiska tramwajowego na ul. 3 Maja w centrum Katowic. Dzieci bez opieki dorosłej osoby zauważyła przechodząca tamtędy 47-letnia kobieta. Widziała, że chłopcy próbowali wejść do tramwaju i od razu wezwała policjantów.
Gdy na miejsce dotarli policjanci prewencji, dzieci były zagubione i przejęte. Chłopcy w wieku 5 i 7 lat nie potrafili wskazać, gdzie mieszkają oraz podać żadnych danych rodziny. Po dłuższej rozmowie funkcjonariusze ustalili, że dzieci przyjechały do centrum Katowic autobusem, najprawdopodobniej z innej dzielnicy miasta. Z relacji chłopców wynikało również, że uczęszczają do konkretnego przedszkola, znali nazwę grupy.
To był czwartkowy wieczór i placówka była już zamknięta, ale policjanci pojechali na miejsce i dzięki rozmowie z mieszkańcami w rejonie przedszkola, udało im się dotrzeć do pracownicy placówki. Znała chłopców i ich rodzinę, więc szybko skontaktowała się z babcią. Okazało się, że kobieta właśnie ich szukała. Chłopcy pilnowali rowerków, gdy babcia robiła drobne zakupy. Jednak 5-latek i 7-latek oddalili się, a babcia nie mogła ich znaleźć.
Dzięki szybkiej reakcji świadka i policjantów, dzieci wróciły pod jej opiekę.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dobrze, że chłopcy nie zdążyli trafić do domu dziecka. Bo tam już na nich czekaliby najnowsi goście rządu.
Dobrze, że chłopcy nie zdążyli trafić do domu dziecka. Bo tam już na nich czekaliby najnowsi goście rządu.