Reklama

Cmentarz żydowski w Katowicach skrywa wiele tajemnic. Można je poznać podczas specjalnych spacerów

Na co dzień jest raczej niedostępny, ale są dni, kiedy można do niego zajrzeć i spacerując, wysłuchać ciekawych historii m.in. o założycielach Katowic, którzy na nim spoczywają. Cmentarz żydowski przy ul. Kozielskiej w Katowicach skrywa wiele historii i sam już właściwie jest historią. Chociaż wciąż jest czynny i wciąż chowa się na nim zmarłych zgodnie z żydowskimi obrządkami.

Za datę powstania cmentarza przyjmuje się 7 września 1869 roku. Początkowo to Mysłowice były główną gminą żydowską w okolicy i to tam chowano zmarłych. Po zawiązaniu gminy w Katowicach, pogrzeb dla jej członków był dwa razy droższy. W Katowicach jeszcze cmentarza nie było, a w Mysłowicach w ten sposób rekompensowano mniejszą liczbę miejsc. 

Największy rozkwit, jeśli tak można mówić o cmentarzu, nekropolia przeżywała pod koniec XIX i na początku XX wieku. Powstały wtedy okazałe nagrobki zasłużonych dla rozwoju Katowic rodzin. Wbrew pozorom, najgorszym czasem dla cmentarza nie była II wojna światowa. W jej trakcie cmentarz znajdował się na terenie III Rzeszy i zachował się w stanie niemal idealnym, z dwóch powodów. Według prawa, cmentarz można było likwidować 40 lat po ostatnim pochówku, a poza tym, co miało większe znaczenie, na terenie Rzeszy wciąż mieszkali Żydzi, którzy po śmierci nie mogli być chowani na innych cmentarzach niż żydowskie. Chodziło oczywiście o czystość rasową. 

Reklama

- Cmentarze żydowskie na Górnym Śląsku zasadniczo przetrwały nienaruszone. Ten cmentarz tak, jak wyglądał w 1939 roku, tak wyglądał w 1945. Zły czas dla niego zaczął się dopiero po wojnie. Te pierwsze lata były jeszcze stosunkowo spokojne, ale to zmieniło się w latach 70. i 80. Przełom XX i XXI wieku też odcisnął piętno na tutejszym cmentarzu. To był okres, w którym bardzo popularne były skupy złomu. Ten cmentarz został okradziony ze wszystkim elementów metalowych, z ogrodzeń, z elementów grobów. Na skupach przyjmowano wtedy wszystko, dlatego miejsce bardzo utraciło na sztuce kowalskiej. Były tu przepiękne secesyjne ogrodzenia, a zostały tylko pojedyncze - mówi Sławomir Pastuszka, członek zarządu Gminy Żydowskiej w Katowicach, opiekun cmentarzy.

Warto dodać, że przez lata skup złomu znajdował się dokładnie naprzeciwko cmentarza, po drugiej stronie ul. Kozielskiej.

Reklama

To masowe kradzieże spowodowały dewastację cmentarza. Wszelkie inne szkody są kwestią upływu czasu, chociaż przed tym cmentarz został częściowo zabezpieczony. Ponieważ miał uchodzić za ten bardziej elegancki, nie można było pozwolić, aby groby się na nim zapadały. Zbudowano więc specjalny system odprowadzania wody. Dlatego groby się wprawdzie nie zapadają, ale w skutek kradzieży wiele nagrobków uległo zniszczeniu, m.in. grób rodziny Grünfeldów, a Ignacy Grünfeld miał przecież niebagatelne znaczenie dla Katowic. 

Reklama

- Mówi się otwarcie, że Grünfeld zbudował Katowice. Był jednym z tych, którzy faktycznie wznosili budynki i te Katowice miejskie, kiedy uzyskano prawa miejskie. Na szczęście od zeszłego roku prowadzimy prace, żeby odbudować ten nagrobek. To tak w ogóle największy nagrobek w Katowicach - dodaje Sławomir Pastuszka.

Według żydowskiej tradycji, grób jest nienaruszalny, nie zmienia się go i nie usuwa, tak jak to bywa na cmentarzach innych wyznań. Żydzi wierzą, że człowiek powinien zostać tam aż do momentu nadejścia Mesjasza. Jednak obrządków związanych z pogrzebem jest znacznie więcej. Zmarły nie może leżeć na łóżku, bo to jest przeznaczone dla żywych. Nie może też leżeć na ziemi, bo to uwłaczające. Pod zwłoki powinno się coś podłożyć. Kiedyś bywały to trawy. Przed pochówkiem ciało jest myte i namaszczane w konkretnej kolejności, która nie może zostać zaburzona. Następnie ciało powinno być chowane w białych szatach, które mają ustrzec przed osądzaniem ze względu na zamożność. Nie tylko ubiór ma być skromny, to dotyczy również trumny, która ma być jak najprostsza, a żeby nikt jej nie oceniał, dodatkowo przykrywana jest czarną chustą. 

Reklama

Z trumną wiąże się wiele tradycji, które wykonuje się przed pochówkiem. Według obrządku Żydzi powinni być chowani w ziemi. Z uwagi jednak na wymóg trumien, w ich dnach wierci się 5-cio centymetrowe dziury, które mają być namiastką grzebania w ziemi. Ponadto w trakcie przejścia z trumną do miejsca pochówku, należy uderzyć nią trzy razy o próg domu oczyszczenia, wybudowanego przy cmentarzu, w którym przebywało ciało przed pogrzebem. To ma symbolizować chęć bliskich, aby zmarły jeszcze przez chwilę z nimi pozostał. 

Cmentarz żydowski na ul. Kozielskiej 16 w Katowicach jest na co dzień zamknięty. Klucze ma niewiele osób, głównie te, które odwiedzają groby rodzinne i wolontariusze dbający o teren. Marzec jest okazją, by przejść przez ten cmentarz, zobaczyć jak wygląda i posłuchać o jego historii. Wszystko za sprawą Dni Kultury Żydowskiej, organizowanych przez Miejską Bibliotekę Publiczną w Katowicach i Stowarzyszenie im. Maxa Kopfsteina.

Reklama

- Celem jest pokazanie tego cmentarza wraz z wartością edukacyjną. Większość mieszkańców wie, że on tu jest , ale z uwagi na ogromną dewastację, nie ma do niego dostępu. Takie spacery organizujemy zawsze w okolicach marca, ale staram się też organizować takie wydarzenia indywidualnie - mówi Sławomir Pastuszka

Dziś, w niedzielę 30 marca, takie zwiedzanie odbywało się w dwóch turach o 10:00 i 12:30. Uczestnicy byli w grupach ok 30 osobowych, a sam spacer po terenie cmentarza (1,1 ha) trwał dwie godziny. 

Reklama


 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 30/03/2025 19:26
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo katowice24.info




Reklama
Najnowsze wiadomości