Reklama

Gdybym kandydował na prezydenta Katowic, to… [PROGRAM]

Grzegorz Żądło
Powoli zaczynają na nas spadać mniej lub bardziej realne plany kandydatów na prezydenta Katowic. Jeszcze kilka, kilkanaście dni i każdy z nich ogłosi swój program (a przynajmniej powinni). Postanowiłem nie czekać i już dziś podsunąć im kilka pomysłów. Drodzy kandydaci, częstujcie się, róbcie, wdrażajcie, żeby nam i wam żyło się w Katowicach lepiej.

Z grubsza, są dwie szkoły tworzenia programów wyborczych. Pierwsza zakłada przedstawienie jak najbardziej szczegółowych rozwiązań. Druga to ogólniki, które ewentualnie w pewnych punktach można rozwinąć. Postanowiłem połączyć te dwie szkoły. Jest jeszcze oczywiście drugi podział, na pomysły realne i nierealne. Podsuwam tylko te pierwsze.

1. Zwiększenie ilości zieleni w mieście

Pisałem już o tym w tekście „Czego potrzebuje centrum Katowic”. Ale zieleni potrzebuje całe miasto. Tak, wiem, że Katowice to jedno z najbardziej zielonych miast w Polsce. Te statystyki trochę jednak zakłamują rzeczywistość. Owszem mamy dużo lasów, ale mało parków. W związku z tym postuluję budowę niewielkich parków. Przykładem może być teren przed Superjednostką, na którym teraz parkują bezpłatnie samochody. Grunt trzymany jest pod biurowiec, a ja uważam, że powinien tam powstać śródmiejski park. Dalszym krokiem mogłoby być połączenie go zieloną kładką z parkiem przy pomniku Powstańców Śląskich.

Tam gdzie to możliwe, drzewa z donic powinny być wysadzone do gruntu. Wtedy spełnią swoją rolę. Poprawią estetykę miasta, zapewnią cień i będą sprzyjać lepszemu samopoczuciu mieszkańców.

2. Tworzenie przestrzeni przyjaznych pieszym i rowerzystom

To m.in. zwężanie ulic, tak żeby zrobić miejsce na szersze chodniki, drogi rowerowe, kawiarniane ogródki i zieleń. Im szersze drogi, tym więcej samochodów. Im więcej samochodów, tym większy ruch, spaliny i hałas. W tym punkcie mieści się też tworzenie buspasów, tam gdzie to możliwe i uzasadnione.

3. Program modernizacji podwórek

Podwórka mają wielki potencjał. Zielone, ładne i funkcjonalne nie tylko mogą być miejscem spędzania czasu, ale też integracji z sąsiadami. Proponuję stworzenie programu grantów, z którego finansowana byłaby przebudowa podwórek w Katowicach. Nie jednego czy dwóch rocznie, ale 10 czy 20. W pierwszej kolejności na pieniądze mogłyby liczyć wspólnoty mieszkaniowe bądź wspólnoty mieszkańców, które najbardziej zaangażują się w przygotowanie projektu zmian. Trochę jak w Inicjatywie Lokalnej, ale na większą skalę.

4. Zmniejszenie wysokości budżetu obywatelskiego z 20 do 10 mln zł

Ostatnie, w tym ta trwająca obecnie edycje BO pokazują, że pieniędzy jest w nim za dużo. Coraz mniej jest za to mieszkańców, którzy mają dobre pomysły. Albo już je zrealizowali, albo nie chcą angażować się w coś, co źle działa. Dlatego BO potrzebuje dużych zmian. Główną powinno być uniemożliwienie składania wniosków remontowych i zakupowych szkołom, bibliotekom czy domom kultury.

5. Zaprzestanie finansowania GKS Katowice

Przeznaczanie co roku około 10 mln zł na funkcjonowanie klubu (głownie sekcji piłkarskiej) to wywalanie pieniędzy w błoto. Takie najgłębsze, z którego nigdy się już ich nie wyciągnie. Koniecznością jest sprzedanie przez miasto akcji klubu (choćby za 1 gr) i pozbycie się tego balastu. W zamian pieniądze wydawane na słabych piłkarzy powinny zostać przeznaczone na trenerów, sprzęt i poprawę warunków treningu w małych klubach i na orlikach.

6. Schowanie pod ziemię parkingu w strefie kultury i stworzenie w jego miejscu parku

Strefa kultury to już marka sama w sobie. Miejsce, które katowiczanie pokazują gościom z innych miast i miejsce, z którego są dumni. Teraz, kiedy przyzwyczailiśmy się już do obecności NOSPR, MCK i Muzeum Śląskiego, jest najlepszy czas na zmiany. Parking przy NOSPR stał się miejscem  darmowego postoju dla pracowników okolicznych biurowców. Samochody powinny zjechać pod ziemię (jeśli pozwolą na to uwarunkowania techniczne), a na powierzchni powinny wyrosnąć drzewa. Parking w tym miejscu nie może być bezpłatny, choć oczywiście można zrobić wyjątki.

7. Przywrócenie miastu Rawy

Rzeka robi miasto. Niestety, w Katowicach Rawa to zapomniany ściek. Wpływ na to ma oczywiście sytuacja prawna. Wciąż nie wiadomo kto jest właścicielem Rawy. Tym bardziej trzeba zintensyfikować działania formalne i nieformalne, żeby tę sytuację wyprostować. A potem przystąpić do rewitalizacji rzeki. To może być projekt, który naprawdę odmieni Katowice.

8. Program remontów miejskich kamienic

Komunalny Zakład Gospodarki Mieszkaniowej jest niedoinwestowany, dlatego remonty miejskich nieruchomości idą tak wolno. Trzeba stworzyć program na wzór tego, który ma Łódź (Miasto kamienic) i przeznaczyć w budżecie miasta kilkadziesiąt milionów złotych rocznie na ten cel. Po podniesieniu standardu mieszkań, lokale powinny być zasiedlane poprzez licytację czynszów. Oczywiście musi pozostać pula na mieszkania komunalne i socjalne.

9. Wstrzymanie lub całkowite odstąpienie od budowy centrum nauki

Skoro obecny prezydent przyznaje, że nikt nie chce się włączyć w budowę centrum nauki, to nie należy na siłę forsować tego pomysłu tylko po to, żeby wypełnić wyborczą  obietnicę. Przypadkowe miejsce i w sumie przypadkowy pomysł. Naprawdę, mało kto zapłacze za tą niezrealizowaną inwestycją. Chyba, że po zmianie władzy w województwie, nowy marszałek usiądzie z prezydentem Katowic do rozmów. Może włączy się do nich również metropolia. Wtedy można planować. Katowic nie stać na samodzielne stawianie centrum nauki i w gruncie rzeczy nie jest to rzecz pierwszej, drugiej czy nawet trzeciej potrzeby.

10. Bezwzględna walka ze smogiem

Obecnie w Katowicach naprawdę dużo się dzieje w zakresie walki ze smogiem. Co wcale nie znaczy, że nie może dziać się więcej i lepiej. Przykład drobnej rzeczy, która ułatwia życie. Obecnie, żeby dostać dofinansowanie do wymiany pieca na ekologiczny trzeba złożyć wniosek i czekać aż skończy się rok, bo wnioski są realizowane dopiero w następnym roku. Co więcej, jeśli ktoś zgłosi się np. w lipcu, to jest duża szansa, że umowę z miastem podpisze latem kolejnego roku. Nie wszyscy mogą i chcą czekać. Dobrym rozwiązaniem byłoby rozpatrywanie wniosków na bieżąco, skoro i tak prezydent zniósł limity i każdy, kto spełnia kryteria, pieniądze dostanie. Podobno nie da się tego zrobić, ze względu na dofinansowania i pożyczki, które miasto dostaje od zewnętrznych podmiotów. Podobno.

Kolejna rzecz to zintensyfikowanie działań, które doprowadzą do podłączenia wszystkich miejskich obiektów do sieci ciepłowniczej. Ponadto, zwiększenie wydatków na promocję walki ze smogiem i ograniczania niskiej emisji.

11. Znaczące zwiększenie liczby strażników miejskich

Czy ktoś z was, dzwoniąc pod numer 986, usłyszał chociaż raz inny komunikat niż ten, że „jak będzie wolny patrol, to podjedzie”? Mnie się nie zdarzyło, a dzwonię często. Nigdy nie ma wolnego patrolu, który mógłby zareagować natychmiast. Czasami sprawdzam i patrol nie jest wolny nawet po pół godzinie. Trudno się dziwić, skoro na mieście przebywa przez całą dobę około 60 strażników (chociaż zatrudnionych jest ponad 100). Tak niewiele osób nie jest w stanie zrobić zbyt wiele.

12. Usprawnienie działania i rozbudowa miejskiego monitoringu

To trudny temat, bo firma, która stworzyła dla Katowic miejski monitoring jest na skraju upadłości. Miasto chce wyłonić nowego dostawcę usług, ale na razie nie bardzo jest to możliwe. Abstrahując od tych problemów, obsługa monitoringu musi działać znacznie sprawniej. Nie może być tak, że na zmianie jest jedna albo najwyżej dwie osoby. Jak się temu jedynemu obserwatorowi monitorów, za przeproszeniem, zachce sikać, to co? Wszystko zostawione jest samopas? Ludzi do obsługi monitoringu musi być więcej. Na bezpieczeństwo mieszkańców pieniądze muszą się znaleźć.

13. Zwiększenie liczby miejsc w żłobkach i przedszkolach

Tego punktu nie trzeba szerzej rozwijać. Obecnie opłaty za pobyt dziecka w miejskim żłobku są niskie. Nadal jednak nie dla wszystkich chętnych są miejsca. W przedszkolach jest lepiej, chociaż tu z kolei problemem jest rozmieszczenie placówek w przestrzeni miasta. Brakuje ich na południu, gdzie przybywa najwięcej dzieci.

14. Szybkie objęcie miejscowymi planami zagospodarowania przestrzennego całego miasta

Łatwo się mówi, trudniej zrobić. Tworzenie MPZP to bardzo żmudna praca. Wiele sprzecznych interesów różnych osób i środowisk, do tego wyłożenia, uwagi, głosowania radnych. To wszystko trwa bardzo długo. Mogłoby jednak trwać znacznie krócej, gdyby w wydziale budownictwa i planowania przestrzennego nie brakowało pracowników. Brakuje, bo miasto słabo płaci. „Dzięki” temu m.in. południe Katowic może się rozbudowywać w sposób niemal niekontrolowany. Zresztą, nie tylko południe. Tak dalej być nie może.

15. Podwyżki dla pracowników urzędów, zakładów i jednostek miejskich

Poza drobnymi wyjątkami, jak Miasto Ogrodów, w miejskich instytucjach, jak i samym urzędzie zarabia się mało lub bardzo mało. Nie ma się więc co dziwić, że trudno poszczególnym jednostkom znaleźć pracowników. Konieczne są znaczne podwyżki, bo inaczej w urzędzie zabraknie w końcu specjalistów. Rynek wchłania obecnie każdą liczbę fachowców.

16. Rezygnacja z finansowania wysokobudżetowych imprez

Można się spierać czy Katowicom potrzebny jest Sylwester z Polsatem czy innym TVN-em. Faktem jest jednak, że na kilkugodzinny program miasto wydaje ponad 2 mln zł. To bardzo duże pieniądze. Katowice w ogóle są bardzo hojne. Co gorsza, na finansowe wsparcie mogą liczyć imprezy, które w zasadzie nic Katowicom nie przynoszą. Konieczne jest zrewidowanie polityki wydatków na tzw. promocję. Piszę tak zwaną, bo trudno czasem dostrzec pozytywy tej budżetowej rozrzutności.

Te 16 punktów to oczywiście nie jest zamknięty katalog. To sprawy ważne, które powinny zostać potraktowane priorytetowo. Jeśli tak się nie stanie, wówczas Katowice mogą znacznie spowolnij swój rozwój. Warto pamiętać, że najbliższa kadencja potrwa już nie 4, a 5 lat. Dodatkowy rok to bardzo dużo, jeśli oczywiście nie będzie to rok zmarnowany.

Podziel się informacją:


Tagi:

Komentarze

  1. Błażej Wrzesień 19, 2018 at 7:14 pm - Reply

    Brakuje punktu pt poprawa transportu publicznego. Postawilbym go wyżej niz rowery bo to wciąż zajmujacy przestrzen transport indywidualny.

  2. Bożena Lachawczak Wrzesień 15, 2018 at 4:24 pm - Reply

    Mam nadzieje, że nowi radni beda bardziej dbać o obywateli a nie o ponad 50 letnie drzewa !!! stwarzające zagrożenie a nie bedace żadną ozdobą. Tym bardziej, że ponad 50 letnie drzewa stwarzaja zagrożenie a nie są ozdobą! Do tego sa siedliskiem gołębi, srok, wron i różnego rodzaju skrzeczącego ptactwa.

Dodaj komentarz

*
*