Reklama

TYLKO U NAS W Katowicach może powstać prywatny dworzec autobusowy, który będzie konkurencją dla „Sądowej”

Grzegorz Żądło
Dzierżawca dworca autobusowego przy ul. Piotra Skargi zapowiada, że wspólnie z przewoźnikami pracuje nad stworzeniem dworca, który będzie konkurencją dla tego przy ul. Sądowej. – Miasto musi zrozumieć, że przewoźników trzeba traktować podmiotowo, a nie przedmiotowo – mówi Dariusz Dytkowski.

Mimo że dworzec autobusowy przy ul. Sądowej został otwarty 30 września, praktycznie jest tam pusto. Przewoźnicy nie chcą się przenieść z ul. Piotra Skargi i to pomimo tego, że wjazd na Sądową kosztuje tylko 1 zł, a na stary dworzec od kilkunastu złotych wzwyż. Jak mówi dzierżawca dworca przy ul. Piotra Skargi, powodem jest przedmiotowe traktowanie przewoźników przez miasto. – Mam doświadczenie z dworców z bardzo wielu miejscowości w całej Polsce. Tam gdzie relacje z przewoźnikami są partnerskie, wszystko działa dobrze. Tam gdzie traktuje się ich przedmiotowo, nie dzieje się dobrze. Jeżeli miasto buduje dworzec na Sądowej i nie gwarantuje miejsc parkingowych dla przewoźników, to proszę mi wybaczyć, kto projektował ten dworzec, kto robił założenia transportowe? Ktoś siadł przy kawie i powiedział ot tak, robimy Sądową? To po prostu zostało zrobione nogami – uważa Dytkowski.

Dworzec przy ul. Piotra Skargi Dytkowski dzierżawi od 11 października. Wcześniej był związany z firmą DAK, która zarządzała dworcem od kilku lat. Jak mówi, chce stworzyć alternatywne do Sądowej miejsce, w którym będą mogły zatrzymywać się autobusy. – Pracujemy już z grupą przewoźników, żeby uruchomić niezależny od miasta dworzec, na którym miasto nie będzie miało nic do powiedzenia. Gdzie przewoźnicy ustalą sobie reguły dla siebie, a Sądowa będzie stała pusta. Może się oczywiście okazać, że nie znajdziemy odpowiedniej działki i pomysł spali na panewce, ale mam nadzieję, że jednak się uda. Jeżeli nie zdążymy na 1 marca, to będziemy nad tym pracować dłużej.

Marzec 2021 to data, kiedy część przewoźników zamierza się przenieść na nowy dworzec przy ul. Sądowej.

Na razie Dariusz Dytkowski nie chce zdradzić gdzie miałby się znaleźć nowy dworzec. W grę wchodzą lokalizacje w pobliżu centrum miasta, dobrze skomunikowane zarówno pod kątem ruchu dalekobieżnego, jak i komunikacji miejskiej.

Wywiad z Dariuszem Dytkowskim można przeczytać TUTAJ.

Share and Enjoy !

0Shares
0 0

Tagi:

Komentarze

  1. Darek 22 listopada, 2020 at 3:44 pm - Reply

    A ile jest miejsc parkingowym na dworcu autobusowym w Krakowie czy we Wrocławiu ? Myśle ze ktoś prowadzi jakoś brudna grę a dworzec na Skargi uwłacza jakimkolwiek standardom w 21 wieku .

    • mixmix 24 listopada, 2020 at 4:06 pm Reply

      Narzeka Sosnowiec, bo mieli bliską przesiadkę z miejskiego na PKS, a teraz muszę się przejść. Stado wiecznie niezadowolonych, którzy narzekają że stary był ciasny i brzydki, a nowy jest za daleko.

  2. Andrzej 21 listopada, 2020 at 3:02 pm - Reply

    Większość komentujących używa argumentu „daleko od centrum Katowic”. Może ktoś zdefiniuje pojęcie „Centrum Katowic”: czy jest to Rynek, Galeria Katowicka, …..?

  3. Wrzodzisław 21 listopada, 2020 at 9:36 am - Reply

    Dworzec na Sądowej to chory płód myślenia (myślenia?) pisowskiego prezydenta Katowic: „ma być tam, gdzie ja chcę i koniec a potem się wyda zakaz/nakaz”. I kompletnie nie ma znaczenia, czy inwestycja w tym miejscu na sens czy nie ma, bo „Ja jestem najmądrzejszy”. To, że się wywaliło publiczne pieniądze na takiego misgeburta to pana Krupy również nie rusza, bo przecież nie wydawał ich ze swojej kieszeni.

    • mixmix 24 listopada, 2020 at 4:07 pm Reply

      A dlaczego nowy dworzec jest bez sensu?

  4. P Śl 20 listopada, 2020 at 11:19 pm - Reply

    Akurat wykopanie busiarzy spod Silesii jest jak najbardziej dobrym pomysłem w momencie kiedy brakuje miejsca dla komunikacji miejskiej.

    • Damian 22 listopada, 2020 at 3:52 pm Reply

      Popieram

  5. Marcin 20 listopada, 2020 at 10:13 pm - Reply

    Dworzec na Sadowej to niewypal daleko od centrum i nikt z prywatnych przewoznikow nie pójdzie na oddalone miejsce od centrum , od 30 września po otwarciu nie rusza z tamtad ani jeden autobus i stoi pusty dworzec. Obsługa i utrzymanie dworca kosztuje , niech sobie przeniosą autobusy miejskie z Piotra skargi na Sądową.

    • Jan 23 listopada, 2020 at 8:47 am Reply

      POPIERAM!!!

  6. Karina 20 listopada, 2020 at 10:06 pm - Reply

    Wszystkich prywatnych przewoźników Urząd Miasta w Katowicach razem z MZUM potraktowali jakby byli ich własnością , wypowiedzieli im umowy na korzystanie z przystankow na terenie Katowic z 1miesiecznym wypowiedzeniem i wskazali miejsce przystankowe na dworcu przy ul.Sadowej oddalone od Piotra Skargi o 2km ,pasażerowie którzy korzystali z obsługi linii komunikacyjnej miejskiej np. D-TKA trasa: Dąbrowa Górnicza-Sosnowiec -Katowice, poinformowali spółkę wykonująca linie że dworzec na Sądowej to daleko oddalone miejsce od centrum miasta i po przeniesieniu przystanku na Sądową nie będą korzystać z przewozów .Dlatego spółka D-TKA z 30letnia obsługa linii musiała przenieś przystanek początkowy na dworzec autobusowy przy ul.piotra Skargi…

    • Darek 22 listopada, 2020 at 3:47 pm Reply

      Z sądowej na skargi nie ma nawet kilometra , widać ze nie znasz ani trochę miasta , a sadowa jest w podobnej odległości do dworca kolejowego co skargi

    • Mike 22 listopada, 2020 at 2:55 pm Reply

      Nieprawda. Jest oddalony o 1,4 kilometra idąc piechotą i jest w samym centrum Katowic (500 metrów od głównego dworca kolejowego). Że przyjezdni by chcieli najlepiej odjeżdżać z rynku to my wiemy, ale nas mieszkańców Katowic to nie interesuje, bo to nie Wasze miasto.

      • Darek 22 listopada, 2020 at 3:54 pm Reply

        1,4 km w dwie strony ! W jedna 700-750 metrów , a do dworca kolejowego jest bluzę niż 500 metrów

  7. Damian 20 listopada, 2020 at 6:54 pm - Reply

    Jasne. Znając życie i to jak ten pan był skory do poprawy obecnego dworca, to teraz będzie nowy na błotnym placu gdzieś na terenie jakiejś dawnej kopalni. Niech najpierw popatrzy co nam serwował poprzedni dworzec przez lata. Jakby się nie pojawił ten na Sądowej to wiecznie by to tak wyglądało. Teraz się obudził pan przedsiębiorca od siedmiu boleści i nam pokaże jak to ma wyglądać. Ja już widziałem na poprzednim dworcu.

Dodaj komentarz

*
*