Reklama

Dzierżawca dworca przy ul. Piotra Skargi: Miasto traktuje przewoźników przedmiotowo. Dlatego nie chcą przechodzić na dworzec przy ul. Sądowej [WYWIAD]

Dariusz Dytkowski, dzierżawca dworca autobusowego przy ul. Piotra Skargi.

Grzegorz Żądło
Złotówka, którą miasto pobiera od przewoźników za wjazd na ul. Sądową, nie rekompensuje utraty godności ludzi, którzy prowadzą te firmy – mówi Dariusz Dytkowski, dzierżawca dworca przy ul. Piotra Skargi, który przekonuje, że przewoźnicy nie chcą przechodzić na miejski dworzec, bo miasto traktuje ich przedmiotowo. Rozmawiamy m.in. o tym, dlaczego „stary” dworzec autobusowy jeszcze funkcjonuje. Pytamy też o rozmowy z miastem i niezrealizowane plany przebudowy dworca przy ul. Piotra Skargi.

Grzegorz Żądło: Dlaczego dworzec autobusowy przy ul. Piotra Skargi jeszcze funkcjonuje?

Dariusz Dytkowski, dzierżawca terenu dworca przy ul. Piotra Skargi: Trudno powiedzieć. Około półtora roku temu proponowałem pracownikom Urzędu Miasta Katowice zrobienie takiej drogi dojścia przewoźników na ul. Sądową. Chodziło mi o to, żeby pracownicy dworca nie stracili pracy i mogli przejść na Sądową. Na marginesie, dwoje z nich tam pracuje obecnie. Temat nie został jednak przez miasto podjęty.

W czerwcu dostaliśmy informację, że dworzec przy ul. Sądowej zostanie otwarty 14 września. W związku z tym, że przewoźnicy nie mieli umów, nie mieli podpisanych rozkładów jazdy, więc zgłosili się z prośbą, żeby jednak tutaj jeszcze jeździć. Wyszliśmy im naprzeciw. Trzeba pamiętać, że za jeden, jedyny wjazd bez ustalonego rozkładu jazdy, Inspekcja Transportu Drogowego może wymierzyć karę 3 tys. zł. Nikt nie chce ryzykować. Dlatego przewoźnicy jeżdżą na Skargi.

Po drugie, prawdopodobnie miasto ma taką strategię, że przewoźnicy będą traktowani przedmiotowo. Świadczą o tym różne kary zawarte w umowach.

Przecież miasto czeka na przewoźników z otwartymi rękami. Jednorazowy wjazd na Sądową kosztuje 1 zł, a u was kilkanaście albo nawet kilkadziesiąt złotych

Przewoźnikom nie podoba się np. to, że na dworcu nie można parkować. Jeżeli ktoś przedłuży przejazd, to płaci określoną kwotę. System został skonstruowany na wzór dworca MDA w Krakowie, który nie negocjuje, tylko wyznacza opłaty za wszystkie przekroczenia i ściąga pieniądze z przewoźników.

No dobrze, ale jednak rachunek ekonomiczny mówi, że opłaca się jak najszybciej przenieść na dworzec przy Sądowej. Nadal nie rozumiem więc postawy przewoźników

Przez rok władze Katowic, wydział transportu, Przedsiębiorstwo Komunikacji Miejskiej wiedzieli, że mają przygotować dworzec do pracy. Mimo to nie potrafili przygotować umów, nie potrafili skontaktować się z przewoźnikami. Niech mi pan powie, jaka w tym jest logika i filozofia? To zrobiłby chłopak z liceum czy technikum o profilu logistyka.

Czy w czasie budowy dworca i bezpośrednio przed jego otwarciem, przedstawiciele urzędu miasta lub PKM-u, kontaktowali się z panem, być może prosili o pomoc albo jakąś radę? 

Około półtora roku temu spotkałem się wspólnie z prezesem spółki DAK (poprzedni dzierżawca dworca przy ul. Piotra Skargi – przyp. red.), z przedstawicielami wydziału transportu, wydziału budynków i dróg, MZUiM i mówiłem jakie są problemy. Że trzeba podpisać umowy i wydać zgody. Zadawałem bardzo konkretne pytania, np. czy mają oprogramowanie do wyświetlania informacji dworcowej? Jeżeli się o tym komuś mówi półtora roku wcześniej, to nie można przy otwarciu dworca powiedzieć, że ma się cztery umowy z przewoźnikami, bo tyle zdążyliśmy zrobić. To jest po prostu niechlujstwo. Gdyby tak działała spółka DAK, nic by z tego nie było.

 

 

 

Zanim DAK rozpoczął pracę w Katowicach, to był chyba 1 grudnia 2014 roku, dostałem trzy dni wcześniej informację, że koleżanka złamała nogę i musiałem przejąć wszystkie przepisania umów z poprzedniej spółki. Do przygotowania było 200 umów, obdzwonienie przewoźników i wysłanie tych umów. Potrafiłem to zrobić w ciągu 72 godzin. Nie umiem sobie wyobrazić, że mając takie mechanizmy, jakie ma miasto, nie potrafią tego przygotować.

Innych rozmów niż to spotkanie półtora roku temu nie było? Nie było żadnych konkretnych ustaleń odnośnie przeniesienia przewoźników?

Nie, jedynie w czerwcu przyszła informacja, że dworzec przy ul. Sądowej ma ruszyć 14 września. Od tego jednego spotkania półtora roku temu, żadnego innego kontaktu ze strony miasta nie było. Ja sam kilka razy dzwoniłem do wydziału transportu, ale nigdy niczego konkretnego nie mogłem się dowiedzieć.

Przewoźnicy nie przenoszą się na dworzec przy Sądowej, ale przecież właściciel terenu przy ul. Piotra Skargi planuje na nim budowę biurowca. Na jaki czas ma pan podpisaną umowę dzierżawy z Echo Investment?

Umowa jest podpisana na czas nieokreślony, ale oczywiście może zostać rozwiązana z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia. Ostatnio odebrałem telefon od przedstawicielki Echa. Mówiła, że prezydent Katowic jest zaniepokojony, że prawie nikt nie chce korzystać z dworca przy Sądowej. Pojawiła się prośba, żebym pomógł przenieść przewoźników. Zaproponowałem trójstronne porozumienie, żeby nie traktować przewoźników w taki sposób, w jaki miasto chce ich potraktować, czyli: proszę iść tam marszem, Chciałem, żeby to się odbywało spokojnie, z zapisaniem terminu. Tak jak proponowałem to półtora roku temu. Jeżeli miasto nie zrozumie, że przedsiębiorcy mają swoje problemy, leasingi, pracowników itd. i chce przy pomocy kija, a nie marchewki te sprawy załatwiać, to życzę powodzenia.

Wracając do sedna. Do kiedy będzie pan prowadził dworzec przy ul. Piotra Skargi?

Do czasu aż przewoźnicy będą tego potrzebować i poukładają sobie sprawy formalne. Jestem przekonany, że nikt nie będzie tutaj siedział za kilkanaście złotych więcej za wjazd, jeśli nie będzie musiał. Dajmy im po prostu czas.

Co się stanie, jeśli dostanie pan wypowiedzenie umowy dzierżawy wcześniej niż przewoźnicy zdążą załatwić wszystkie formalności niezbędne do przeprowadzki na Sądową?

Z całą pewnością przewoźnicy będą korzystać z dworca przy Skargi do kiedy się będzie dało. Nie wiem jak zachowa się Echo, może dostanę niedługo wypowiedzenie. Moje zobowiązania wobec przewoźników są takie, że przynajmniej do końca lutego 2021 roku mogą tutaj wjeżdżać. Czy od 1 marca przejdą na Sądową? Prawdopodobnie nie, bo od połowy grudnia będziemy procedowali wjazdy na inny teren, jeżeli znajdziemy odpowiednią działkę w Katowicach.

Dobrze rozumiem, że chce pan stworzyć konkurencyjny do miejskiego prywatny dworzec autobusowy?

Pracujemy już z grupą przewoźników, żeby uruchomić niezależny od miasta dworzec, na którym miasto nie będzie miało nic do powiedzenia. Gdzie przewoźnicy ustalą sobie reguły dla siebie, a Sądowa będzie stała pusta. Może się oczywiście okazać, że nie znajdziemy odpowiedniej działki i pomysł spali na panewce, ale mam nadzieję, że jednak się uda.

Jeżeli nie zdążymy na 1 marca, to będziemy nad tym pracować dłużej. Mam doświadczenie z dworców z bardzo wielu miejscowości w całej Polsce. Tam gdzie relacje z przewoźnikami są partnerskie, wszystko działa dobrze. Tam gdzie traktuje się ich przedmiotowo, nie dzieje się dobrze. Jeżeli miasto buduje dworzec na Sądowej i nie gwarantuje miejsc parkingowych dla przewoźników, to proszę mi wybaczyć, kto projektował ten dworzec, kto robił założenia transportowe? Ktoś siadł przy kawie i powiedział ot tak, robimy Sądową? To po prostu zostało zrobione nogami. Powiem więcej, nawet na papierze to wyglądało lepiej niż w rzeczywistości. Ktoś to zrobił tak jak chciał, a nie tak jak powinno to być zrobione.

Ilu przewoźników korzystało w szczytowym okresie z dworca przy ul. Piotra Skargi? Wspominam o szczytowym okresie, bo zakładam, że w czasie epidemii wielu przewoźników nie jeździ?

Było to około 100 przewoźników, ale trzeba zaznaczyć, że oni regularnie rotowali. Duża część to były umowy międzynarodowe przewoźników ukraińskich czy białoruskich. Były też biura podróży. Teraz jeździ tylu przewoźników, że trudno będzie nam spiąć koszty za listopad.

Czy firma DAK składała miastu propozycję zostania operatorem dworca przy ul. Sądowej?

Na spotkaniu, o którym już wspominałem, padła propozycja, że DAK może administrować nowym dworcem. Wiem, że podobną propozycję najprawdopodobniej wysunęła osoba prowadząca obecnie kasy na dworcu przy Sądowej, a jednocześnie będącą administratorem dworca w Zakopanem. Na spotkaniu nie było prezydenta ani wiceprezydenta, ale zakładam, że podlegli im urzędnicy przekazali naszą propozycję.

Jaka była odpowiedź miasta?

Nie dostaliśmy żadnej.

Dlaczego przy u. Piotra Skargi nie powstał nowy dworzec autobusowy, mimo że na początku 2015 roku firma DAK zaprezentowała wizualizację i przedstawiła plan przebudowy?

Tak miał wyglądać dworzec autobusowy przy ul. Piotra Skargi w Katowicach.

Najprawdopodobniej odpowiedź jest banalnie prosta. Wtedy, kiedy my procedowaliśmy jedną, drugą, trzecią „wuzetkę”, za każdym razem spotykaliśmy się z niechęcią miasta. Pewnie dlatego, że w tym samym czasie powstawały już koncepcje węzłów przesiadkowych i miasto stwierdziło, że niekoniecznie ma ochotę z nami rozmawiać.

W tym samym czasie, kiedy rozmawialiśmy z miastem o budowie buspasa na ul. Sokolskiej, który ułatwiłby wyjazd autobusów z dworca, miasto składało wnioski o dotacje na budowę dworca przy ul. Sądowej. Jeżeli z kimś się prowadzi rozmowy i nakłania się do do wydania pół miliona czy miliona złotych na budowę buspasa, co jest właściwie obowiązkiem miasta, a jednocześnie składa się wnioski o dofinansowanie budowy dworca na Sądowej, to uważam, że jest to niemoralne.

Zgodzi się pan z tym, że róg Sokolskiej i Piotra Skargi to nie jest najlepsze miejsce na dworzec autobusowy? Przy wjeździe i wyjeździe dużych autokarów blokowana jest cała ul. Piotra Skargi. Do tego dochodzi duży potok autobusów komunikacji miejskiej

Jak długo istnieje dworzec przy ul. Piotra Skargi? A ile autobusów odjeżdżało sprzed Supersamu, kiedy dworzec już funkcjonował? Jeżeli postoimy chwilę przy wspomnianym skrzyżowaniu, to zobaczy pan, że wszystkie autobusy przegubowe, które wyjeżdżają sprzed Supersamu, blokują dwa pasy ruchu. To nie jest tak, że to problem tylko autobusów korzystających z dworca. Wszystkie długie autobusy mają problem z prawoskrętem. Była opcja innego rozwiązania, kiedy chcieliśmy wjeżdżać w ul. Sokolską z narożnika przy Rawie i wtedy autobusy nie blokowałyby ul. Piotra Skargi. Kiedy dowiedzieliśmy się, że zmienił się właściciel terenu i nowy występuje już w wnioskiem o „wuzetkę” na biurowiec, a jednocześnie miasto chce budować swój dworzec, straciliśmy zapał do forsowania tego rozwiązania. No nic, miasto będzie tu miało kolejny biurowiec. Będzie to ładne wyglądało, ale przewoźnicy doszli do wniosku, że trzeba stworzyć jakiś inny dworzec poza miastem (w sensie nie miejski – przyp. red.). Złotówka, którą miasto pobiera, nie rekompensuje utraty godności ludzi, którzy prowadzą te firmy.

Czy pana zdaniem lokalizacja dworca przy ul. Sądowej jest lepsza czy gorsza niż tego przy ul. Piotra Skargi?

Myślę, że obie lokalizacje są porównywalne. Odległość od dworca kolejowego jest praktycznie taka sama. Przypomnę jednak, że była koncepcja, żeby rozdzielić autobusy międzynarodowe i dalekobieżne, które sięgają poza województwo i przewożące powyżej 30 osób. Miałyby one odjeżdżać z Sądowej, a na Skargi zostałby mały ruch, jak np. połączenia z Wisły, Raciborza czy Rybnika. Chodzi o to, że te małe linie najczęściej dowożą ludzi do pracy czy na studia. Dla takich pasażerów lepsza jest lokalizacja na Skargi. Do tej propozycji też miasto się nie odniosło.

Rozmawiał Grzegorz Żądło

Dariusz Dytkowski od 11 października 2020 roku jest administratorem dworca autobusowego przy ul. Piotra Skargi. Wcześniej przez wiele lat pracował w spółce DAK, która od grudnia 2014 roku zajmowała się prowadzeniem dworca. Spółka wybudowała też dworzec autobusowy w Skoczowie. Administrowała też dworcami w Sandomierzu i Krośnie.

Share and Enjoy !

0Shares
0 0

Tagi:

Komentarze

  1. marco 22 listopada, 2020 at 7:41 pm - Reply

    Dworzec przy Skargi wyglada jak wychodek, od wielu lat

  2. Maciej 20 listopada, 2020 at 10:53 pm - Reply

    Wszystkie autobusy miejskie z Piotra Skargi przenieś na słynny pusty dworzec za 60 mln na Sądową. Na co czekacie przecież tam jest przestronne miejsce postojowe stanowiska autobusowe puste i akurat miejskie autobusy będą miały normalny ruch kołowy A nie przeciskaja się 18metrowe autobusy i zanieczyszczaja powietrze i stwarzają niebezpieczeństwo na ul. P.Skargi

  3. Karina 20 listopada, 2020 at 9:50 pm - Reply

    Bardzo dobrze że jest dworzec na ul. Piotra Skargi A na Sądowej niech stoi pusty dworzec za 66mln. Mzum i Urzad Miasta w Katowicach lekceważy prywatnych przewoźników nie odpisuje na pisma nie ma czasu by się spotkać i omówić problem.Sami zdecydowali za przewoźników gdzie mają stawać czyli na Sadowej i dali wytyczne zabierając wszystkie dotychczasowe miejsca postojowe….

Dodaj komentarz

*
*