Reklama

Katowice Open: dla kogo jest ten turniej?

Grzegorz Żądło
Wiem, że były święta. Wiem, że to dopiero początek. Wiem też, że mimo wszystko, tenis nie jest w Polsce tak popularny jak choćby siatkówka. Ale wiem też, że bez promocji oraz przyjaznego systemu sprzedaży biletów i ich niższych cen Spodek będzie wyglądał tak jak wczoraj, czyli bardzo pusto.

Wtorek to dzień prawdy. Na kortach w Spodku i Międzynarodowym Centrum Kongresowym zagrają siostry Radwańskie, Magda Linette i Magdalena Fręch. Każda ma szansę na awans do kolejnej rundy. Piszę, że to dzień prawdy, bo jeśli cztery mecze polskich tenisistek nie przyciągną na trybuny kilku tysięcy osób, to można sobie szczerze powiedzieć, że organizowanie zawodowego turnieju WTA w Katowicach nie ma sensu. Albo inaczej, sensu nie ma sponsorowanie go przez miasto kwotą 1,5 mln zł żywej gotówki. Do tego trzeba jeszcze doliczyć udostępnienie na preferencyjnych warunkach Spodka i MCK. Co miasto dostaje  w zamian? Zacznijmy od aspektu czysto sportowego. Powtórzę to po raz kolejny: w Katowicach wbrew temu co mówią organizatorzy, nie grają najlepsze tenisistki świata. Owszem, grają takie, które są dobre, a nawet bardzo dobre, ale żadnej z nich do najlepszych zaliczyć nie można. Nawet Agnieszki Radwańskiej, która systematycznie osuwa się w rankingu WTA (obecnie jest 9.) i tylko kwestią czasu jest jej wypadnięcie poza czołową 10. Na dodatek, w ostatniej chwili z rywalizacji wycofało się kilka znanych nazwisk. Oficjalnym powodem są kontuzje, ale trudno uwierzyć, że nagle kilka zawodniczek dopadły problemy ze zdrowiem. Stosunek tenisistek do przyjazdu do Katowic pokazuje poniekąd rangę tej imprezy.

Oczywiście rywalizacja sportowa to nie wszystko. Na taką imprezę jak turniej tenisowy trzeba mieć pomysł. Organizatorzy Katowice Open go nie mają. Wchodząc do Spodka, trudno poczuć atmosferę jakiegoś ważnego wydarzenia. Jest tu po prostu nudno. Nie ma kogoś, kto na bieżąco mówiłby co się dzieje na korcie i co za chwilę się wydarzy. Nie ma muzyki. Są puste trybuny. Wczoraj na meczu wieczoru naliczyłem około 150 osób! Płynnie dochodzimy do kolejnej kwestii, czyli cen biletów i sposobu ich sprzedaży. Na niedzielny finał bilety kosztują od 72 do 140 złotych. Zakładając, że zagra w nim Agnieszka Radwańska, może ktoś się skusi. Jeśli nie, nawet zagonienie do Spodka dzieci z katowickich szkół może nie wystarczyć. W tygodniu jest prawdzie taniej (od 28 do 70 zł), ale to i tak za dużo. Pytanie czy miasto, jako główny sponsor, miało wpływ na ceny biletów zadam urzędnikom po zakończeniu całego turnieju.

Agnieszka Radwańska
Agnieszka Radwańska

Poziom sportowy zawodniczek i bilety to jednak nie wszystko. Turniejowi brakuje promocji. Wyobrażam to sobie tak, że jeżeli robię w mieście imprezę, do której dopłacam 1,5 mln zł, to wydaję kolejne pieniadze, żeby jednak o tym wydarzeniu poinformować mieszkańców. Niestety, przed Spodkiem nie ma praktycznie żadnej informacji, że w środku coś się dzieje. O MCK nawet nie wspominam, bo tam nie ma jednej kartki czy baneru z informacją. Trochę flag na mieście i samochody stojące w kontenerze przed dworcem PKP (o których trudno powiedzieć, że promują cokolwiek poza samą marką) to zdecydowanie za mało.

Niestety sytuacja powtarza się co roku i żadnych pozytywnych zmian nie widać. Zmiany widać za to w kwotach, które Katowice przeznaczają na turniej. Nieoficjalnie wiem, że dotychczasowy główny sponsor – bank BNP Paribas – wycofał się dlatego, że na pustych trybunach trudno było budować pozytywny wizerunek marki. Katowice też go nie zbudują. No chyba, że od dzisiaj Spodek i MCK się zapełnią, ale na to bym nie liczył.

Share and Enjoy !

0Shares
0 0 0

Tagi:

Komentarze

  1. KOSZUTKA.EU 7 kwietnia, 2015 at 1:10 pm - Reply

    Logika i kierowanie się zasadami ekonomii to wielkości, które przekraczają potencjał intelektualny organizatorów. „Robjemy bo bydzie w telewizorze” – to jedyna ich motywacja. Skoro już wygrzebali kasę z naszego skarbca, mogli przynajmniej wymyślić jakieś preferencje dla mieszkańców Katowic (=gospodarzy). Tanie wejściówki i dobra promocja zapełniłyby halę.
    PS. Skutek promocyjny jest opłakany, cały kraj widzi pusty Spodek.

Dodaj komentarz

*
*