Reklama

Czy półdeptak na Dworcowej w zamian za poświęcenie dwóch innych deptaków to dobry interes dla mieszkańców Katowic? [KOMENTARZ]

Grzegorz Żądło
Miało być tak pięknie. Drogie materiały, ławki, piesi, rowerzyści, restauracje kawiarnie, spacery, nawet drzewa (w gruncie!) i co tam jeszcze można sobie wymarzyć na deptaku w centrum europejskiego miasta. Niestety, są samochody, motorowery, a będą też autobusy. Przebudowa ul. Dworcowej, która miała niejako domknąć zmiany w tej części śródmieścia, otworzyła puszkę Pandory w postaci faktycznej likwidacji dwóch innych deptaków. Mam wątpliwości, czy mieszkańcom wyjdzie to na dobre.

Młodsi nie pamiętają, starsi może jak przez mgłę. W końcu człowiek szybko przyzwyczaja się do nowego. Jeszcze kilkanaście lat temu ul. Mariacka była ściekiem komunikacyjnym, podobnym do tego, jakim jest obecnie np. ul. Warszawska. Zresztą, normalny ruch odbywał się również na ul. Mielęckiego i ul. Stanisława, a ul. Dworcową można było wjechać na ul. Tylną Mariacką i dalej pojechać do ul. Francuskiej.

Przyszła jednak wiosna 2008 i Mariacka została zamknięta. Rozpoczęła się jej przebudowa. Po jej zakończeniu oraz przyległych do niej Mielęckiego i Stanisława, powstał deptak z odgałęzieniami w kierunku Warszawskiej. Zniknęły parkingi, a wspomniane ulice stały się deptakami. Na marginesie, już w momencie oddania ul. Mielęckiego do użytku jej nawierzchnia z granitowych płyt nadawała się do wymiany, ale był z problem z wykonawcą i tak już zostało.

Wjazdu na wspomniane ulice strzegły automatycznie wysuwane słupki, które mniej lub bardziej skutecznie chroniły pieszych przed samochodami, które nie powinny się na deptaku znaleźć. Jak to jednak w Katowicach bywa (światła w torowisku na rynku, listwa przy przejściu dla pieszych na ul. Mickiewicza itd.), słupki się zepsuły. Od kilku lat nie ma ich wcale. Powoduje to, że na Mariacką czy Mielęckiego wjeżdża każdy kto i kiedy chce. Kierowcy zostawiają samochody na wiele godzin i nikomu to nie przeszkadza. To znaczy przeszkadza mieszkańcom, ale akurat oni nie mają żadnego wpływu na działanie straży miejskiej i policji.

Abstrahując od nielegalnego parkowania, w zasadzie deptaki były deptakami. Czyli korzystali z nich przede wszystkim piesi. A tam gdzie jest dużo pieszych, jest i dużo gastronomi. Jedna za drugą otwierały się więc kawiarnie, restauracje. lodziarnie, puby i fast-foody. Nie tylko na Mariackiej. Zmiana charakteru ulicy wpłynęła na wszystkie okoliczne ulice. Nowe lokale pootwierały się też na Mielęckiego, Stanisława, Staromiejskiej, Dyrekcyjnej czy Starowiejskiej. Jakoś to zaczynało wyglądać.

Wtedy jednak przyszedł czas na przebudowę ul. Dworcowej. To że czas był najwyższy, jest oczywiste. Oczy bolały od pozostawionych wszędzie i byle jako samochodów, dziurawej jezdni i sypiącego się starego dworca. W zapowiedziach, Dworcowa miała być „nowym salonem miasta”. Nie czas i miejsce, żeby roztrząsać czy jest na niej za dużo betonu, a za mało drzew. Czy górująca nad ulicą stacja trafo to ozdoba, czy jednak problem oraz czy drzewa nie powinny czasem rosnąć w pasach zieleni, a nie mieć tylko niewielkie otwory w płytach. Zostawmy to. Przyjrzyjmy się czemu innemu. Jeszcze w trakcie trwania prac na Dworcowej, po cichu samochody zaczęły jeździć ul. Dyrekcyjną. Tak, tą wąską ulicą przeznaczoną dla pieszych. Co więcej, żeby wjechać w Dyrekcyjną, samochody jadą chodnikiem na ul. Warszawskiej. To oczywiście stwarza zagrożenie bezpieczeństwa pieszych, a ponadto rujnuje granitową nawierzchnię. Również siedzenie w letnich ogródkach przy przejeżdżających co chwilę samochodach nie należy do przyjemności. Na dodatek na Dworcową też wjeżdżają samochody. Zdaniem urzędników, muszą podjeżdżać pod hotel Monopol, choć przepisy wcale nie są w tej sprawie precyzyjne. Co więcej, goście Monopolu mogą dojechać do hotelu również ul. Dyrekcyjną.

Na ul. Dyrekcyjnej parkuje kto i kiedy chce. Kolejna ulica jest zastawiona samochodami

Dworcowa jest więc półdeptakiem (jej część najbliżej ul. św. Jana i tak zajmuje parking), którego stworzenie pociągnęło za sobą dopuszczenie ruchu dojazdowego na Dyrekcyjnej, która deptakiem właściwie być przestała. To jednak nie koniec.

Jak pisaliśmy w poniedziałek, następna w kolejce do zaprzestania bycia deptakiem jest ul. Mielęckiego. Ta sama, na którą wjazd jeszcze kilka lat temu ograniczały automatyczne słupki. W zamyśle władz Katowic (a przede wszystkim w zamyśle projektanta kolejnego hotelu na ul. Dworcowej), Mielęckiego będzie drogą dojazdową, na którą będą mogły wjeżdżać autokary. O tym, że planowany tu ruch będzie większy niż na Dyrekcyjnej świadczy sygnalizacja świetlna, która zostanie zamontowana na skrzyżowaniu z ul. Warszawską, przy okazji zazieleniania tej ostatniej. Wprawdzie na razie priorytet mają mieć tramwaje, ale kto wie co będzie, jeśli gdzieś w okolicy powstanie kolejny hotel. Przecież nic się nie stanie, jeśli to auta gości będą miały pierwszeństwo. Jakoś tak się składa, że hotele w ścisłym centrum Katowic mogą liczyć na pewne przywileje.

Urząd miasta określił zasady wjazdu samochodów na ul. Dworcową. Hotel Monopol ma bezpośrednie łącze z dyspozytorem straży miejskiej

Reasumując, w zamian za jeden półdeptak, stracimy dwa inne deptaki. Oczywiście, formalnie nadal nie będzie mógł po nich jeździć każdy (jak to wygląda w praktyce można codziennie zaobserwować na Mielęckiego i Dyrekcyjnej), ale jednak stopniowe wypychanie pieszych na rzecz samochodów zostanie usankcjonowane.

Gdyby to zapisać działaniem matematycznym, suma deptaków po przebudowie Dworcowej wyjdzie -1,5.

Mam nieodparte wrażenie, że osoby odpowiedzialne za planowanie przebudowy tego kwartału centrum Katowic nie do końca wszystko przemyślały lub miały inne priorytety niż mają obecnie planiści i urbaniści w większości europejskich i polskich miast.

Trudno, już chyba niewiele da się zrobić. Teraz trzeba tylko pilnować, żeby hotele nie nadużywały swoich przywilejów oraz, żeby straż miejska i policja skrupulatnie kontrolowały wjazd na deptaki dostawców. Żeby z 2 czy 4 godzin nie robiło się 12-16, jak to wygląda obecnie. Chociaż tyle i aż tyle.


Tagi:

Komentarze

  1. telemaniak 26 maja, 2022 at 1:22 am - Reply

    wybuduja hotel i Mieleckiego nie bedzie deptakiem. bezsensu rozwiazanie

  2. Sk 25 maja, 2022 at 9:41 pm - Reply

    Miasto betonu upada całkowicie banda nieudaczników z młyńskiej powinna już dawno zostać pogoniona gdzie pieprz rośnie przez mieszkańców!!!

  3. Piotr 25 maja, 2022 at 2:38 pm - Reply

    Pewnie zamiast wysadzić i odebrać, samochody i autobusy będą tam regularnie parkować.. Nadal się zastanawiam jak te autobusy będą zawracać na Mieleckiego ? Jakoś nie widzę innej drogi jak przeciąć Dworcowa i wyjechać przez Tylną Mariacką !! Chyba nie będą nawracać na Dworcowej ? Uprzejmie proszę UMK o rzetelną informacje !!

  4. Miszcz Yoda 25 maja, 2022 at 1:24 pm - Reply

    Poprzednik Krupy niemal szczytował, ciesząc się, że autostrada przetnie miasto na pół. Krupa najchętniej wpuściłby kierowców do centrów handlowych i Parku Kościuszki. O wycince setek drzew pod budowę stadiony dla podrzędnych kopaczy nawet nie wspominam, bo to już nie jest skandal. To czysty kryminał!

    • Tr 26 maja, 2022 at 7:12 pm Reply

      Wywalić Krupę z Katowic przynosi tylko wstyd miastu!!!!

    • rex 26 maja, 2022 at 4:52 pm Reply

      Leśny ludku wyprowadź się do dżungli.

Dodaj komentarz

*
*