Być może miał to być głupi żart, a być może celowe i świadome działanie sadysty. Bez względu jednak na motywację sprawcy, efekt jest tragiczny. Zamknięty w automacie paczkowym kot musiał okrutnie cierpieć, zanim zdechł. Sprawa została już zgłoszona na policję.
Osiedle Ptasie w Brynowie uchodzi za jedno z lepszych miejsc do mieszkania w Katowicach. Jest tu bardzo zielono i spokojnie, a dodatkowo blisko do centrum. Nieruchomości są tu bardzo drogie. Dominują domy jednorodzinne, ale są też nowsze budynki wielorodzinne.
To właśnie tu rozegrał się dramat około rocznego kota. Na ul. Kanarków 7 mieści się Przychodnia Weterynaryjna Animals Centrum. Prowadzi ją Izabela Felux-Kudłacik. Zwierzęta, które leczy, czasami czekają jakiś czas w przychodni na adopcję. Niektóre koty są częściowo wolnożyjące. Przychodzą tylko do misek napić się i zjeść, ale chodzą swoimi ścieżkami.
Pani Izabeli przy zwierzętach pomagają czasem dzieci i młodzież. Przed przychodnią swoi niewielki automat paczkowy DPD i to właśnie jeden z pomagających chłopców natrafił na makabryczny widok. - Chłopiec przyszedł odebrać paczkę, ale w skrytce zamiast niej, były zwłoki kota - mówi pani Izabela.
Nie ma wątpliwości, że kot żył, kiedy został zamknięty w automacie. W środku były odchody zwierzęcia, a na wewnętrznej stronie drzwiczek skrytki widać było ślady pazurów. - Musiał walczyć, chciał się uwolnić. Jestem rozbita, nie wiem jak ktoś mógł coś takiego zrobić. To miał być głupi żart? - zastanawia się pani Izabela.
Wprawdzie automat paczkowy stoi tuż przed przychodnią, ale zarówno właścicielka, jak i klienci korzystają głównie z innego wejścia, które znajduje się z drugiej strony. - Nie wiem jak ktoś zwabił tego kota do środka, bo on był taki półdziki. Może położył mu w tej skrytce coś do jedzenia - zastanawia się weterynarz.
Kot był jej znany, bo przeszedł kastrację w jej przychodni. Od co najmniej tygodnia nie przychodził już po jedzenie. Trudno powiedzieć, kiedy ktoś zamknął go w automacie paczkowym. Podobnie jak trudno stwierdzić, kiedy zdechł. Jego zwłoki były już w fazie mocnego rozkładu. Wystarczy powiedzieć, że kiedy zostały wyciągnięte ze skrytki, dwie kończyny zostały w środku.
Automat stoi od południowej strony budynku. Jest wykonany ze stali. W ostatnich dniach, kiedy temperatura przekraczała 25 stopniu Celsjusza, w środku musiało być koszmarnie gorąco.
W środę od rana pani Iza zaczęła dzwonić po różnych służbach. Na miejsce przyjechała policja, a potem pracownik miejskiego schroniska dla bezdomnych zwierząt, który zabezpieczył zwłoki kota. Na miejscu był też przedstawiciel firmy DPD.
Wysłaliśmy pytania do rzecznika prasowego DPD, m.in. o to, czy można ustalić kto po raz ostatni miał dostęp do skrytki, w której zamknięty został kot. Możliwości jej otwarcia jest kilka, ale zawsze powinien pozostać po tym otwarciu jakiś ślad w systemie. Dostęp do skrytek mają oczywiście kurierzy oraz osoby, które albo chcą nadać, albo odebrać paczkę. Jest jeszcze możliwość, że osoba, która odebrała paczkę, nie domknęła drzwiczek skrytki. Dziwne jest jednak to, że w tej samej skrytce miała być paczka, której tam nie było, a mimo to system wysłał odbiorcy powiadomienie.
Czekamy na odpowiedź z DPD. Czekamy też na informacje z policji. Do sprawy będziemy wracać.
Zamknięcie kota w automacie paczkowym to jednak nie wszystko. W tym samym dniu, kiedy został znaleziony, pani Iza znalazła też innego kota, którego ktoś zamknął w nieczynnej aptece przylegającej do pomieszczeń przychodni. Teoretycznie nikt nie powinien mieć tam dostępu. Kolejny kot zaginął około miesiąc temu. - Nie wiem czy to się wszystko ze sobą łączy, ale wcześniej nic podobnego się nie działo. Nie mieliśmy też żadnych skarg na działanie przychodni ani informacji, że przebywające u nas zwierzęta komuś przeszkadzają - mówi pani Izabela.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
I nikt nie słyszał? Raczej tam sami sadyści mieszkają.
Ty Wandzia też nie słyszałaś/łeś? To niezły sadysta musi być z ciebie.
Rop a ty słyszałeś czy sam zamkles?
Nie umiem sobie wyobrazić co ten kotek przeżywał.....co za bestia, a nie człowiek, bo tylko tak można nazwać to coś co to zrobiło. Szkoda, że nie można zastosować takiej samej kary dla sprawcy.
Brak mi słów. Mam nadzieję że sprawcą za to odpowie!
KARMA wraca i do ciebie skur... też wróci. Taki jesteś gieroj to się ujawnij cw*lu chętnie z tobą podytkutuję
Nie wiem jak w DPD, ale w regulaminie Inpost jest napisane "Zakazany jest przewóz w sieci InPost żywych i martwych zwierząt...". Według mojej oceny wspomniany "przewóz" nie nastąpił, więc podejrzewam, że regulamin nie został złamany. Nie jestem prawnikiem, jest to tylko moja subiektywna opinia. Pozdrawiam mame i wykop.
Nie dziwi mnie to Brynów to dzielnica STARYCH UBEKÓW .smutna prawda .
DPD powinno wydać jakiekolwiek oświadczenie o współpracy ze służbami w celu ustalenia przyczyn i ewentualnego sprawcy, ale znając ten pseudobiznes to nie spodziewałbym się jakiejś empatycznej i rzetelnej reakcji. Nigdy nie miałem z tą firmą miłych doświadczeń, a po tej akcji z ich paczkomatami na zadupiach to tylko będę dla pewności tam przechodził, by sprawdzić czy przypadkiem nie powtórzyła się sytuacja z artykułu. Karygodne zachowanie troglodytów znad Wisły.
Ewidetnie kurier widział kota pewnie martwego już. Nie wiem jak w DPD ale w Inpost jak kurier otworzy skrytkę skanując paczkę to po zamknięciu skrytki to odbiorca dostaje informacje, że paczka jest gotowa do odbioru i tu ewidentnie coś takiego się wydarzyło. Kurier otworzył skrytkę zobaczył co jest w środku i olał sprawę.
Czy ktoś sciagnal odciski palców z tej klapy metalowej? Mozna sprawdzic wtedy o której godzinie ktoś otwierał te miejsce i tak dotrzeć...
Przecież tam są kamery. Panie Grzegorzu niech Pan monitoruje ten temat. Żeby policja nie umorzyła. Takiego zwyrodnialca trzeba ukarać. Czy DPD się wypowiedziało ? Proszę udostępnić numer do nich i kto sprawę prowadzi ? Znajdzie się wiele osób, które będzie tam dzwoniło i pytało. Który komisariat sprawę prowadzi ? Dopilnujmy, żeby wymierzono najwyższy wymiar kary.
Wcale bym się nie zdziwił, jakby się okazało, że kot sam tam wlazł. Kurier otworzył skrytkę i poszedł po paczkę i w tym momencie kot wskoczył i siedział cicho z tyłu. Równie dobrze ktoś mógł odbierać paczkę zanieść do samochodu i wrócić, zamknąć drzwiczki z kotem w środku. Możliwości jest pełno, a koty niestety lubią się chować w takich miejscach i nie koniecznie ktoś świadomie zamknął kota w paczkomacie...
Czytałeś artykuł? "w tej samej skrytce miała być paczka, której tam nie było, a mimo to system wysłał odbiorcy powiadomienie."
nie wierzę, że kot sam wszedł a kurier nie zauważył. Podejrzewam, że mógłby to zrobić kurier albo ostatni odbiorca lub nadawca korzystający z tej skrzynki
Czy w najbliższej okolicy nie ma monitoringu??? Wokół domy - z pewnością nie jeden ma zamontowany monitoring. Mając na uwadze fakt, że takie sytuacje zdarzają się od nie tak dawnego czasu - zweryfikowałabym najświeższych mieszkańców. Do pustej apteki ktoś mógł wrzucić kota przez uchylone okienka. A do redaktora - niezwykle empatycznie to panu wyszło - pisanie o dramacie, versus - kot zdechł...
Każde otwarcie , zamknięcie paczkomatu jest rejestrowane. Sprawa do wykrycia. Złapać skurw....a i ukarać dla przykładu . Bezwzględne więzienie dla gnoja.
HAHAHAHAHAHAHA XD
Kiedy doczekamy się wyższych kar za znęcanie się nad zwierzętami? Nienawidzę ludzi. Pięć lat plerdIa to minimum a za recydywę podwójne minimum. Mam nadzieję że "osoba" która to zrobiła dostanie maksymalnie wysoki obecnie wymiar kary. Wątpię znając polskie ubeckie poWOLNE sONdy ale mam nadzieję. Zostawiłbyś dziecko albo chorego rodzica z "człowiekiem" który robi coś takiego?
I nikt nie słyszał? Raczej tam sami sadyści mieszkają.
Ty Wandzia też nie słyszałaś/łeś? To niezły sadysta musi być z ciebie.
Rop a ty słyszałeś czy sam zamkles?