Reklama

Trwa walka o zachowanie stuletnich kasztanowców w centrum Katowic

Grzegorz Żądło
Wciąż nie wiadomo co stanie się z kilkoma ponad stuletnimi kasztanowcami, które rosną na ul. Raciborskiej i przeszkadzają w budowie osiedla. Wprawdzie wiceprezydent Katowic dał słowo honoru, że drzewa zostaną ocalone, ale to wcale nie jest pewne. Przeciwnie, inwestor jest nastawiony na wycinkę i ewentualne nowe nasadzenia.

Na terenie przy Raciborskiej i Strzeleckiej Activ Investment planuje budowę osiedla mieszkaniowego. Deweloper, zgodnie z planem zagospodarowania przestrzennego, musi postawić budynki zgodnie z wyznaczoną linią zabudowy. Ta w planie zagospodarowania przebiega tam, gdzie obecnie stoi murowane ogrodzenie (od strony Raciborskiej). Żeby bloki mogły powstać, konieczne jest wycięcie 3 kasztanowców, które rosną w chodniku, bardzo blisko ogrodzenia. Nawet jeśli drzewa nie zostałyby wycięte od razu, to po roku lub dwóch, po przycięciu korony z jednej strony i uszkodzeniu korzeni, i tak by uschły.

Kiedy w październiku 2019 roku ujawniliśmy, że miasto zgodziło się na wycięcie kasztanowców, o sprawie zrobiło się głośno. Wiceprezydent Waldemar Bojarun dał słowo honoru, że drzewa zostaną uratowane. Sytuacja jest bardzo trudna, bo inwestor działa zgodnie z prawem, które uchwalili radni. Co więcej, nie ma możliwości, żeby cofnął linię zabudowy, bo byłoby to niezgodne z miejscowym planem.

Kiedy napisaliśmy o sprawie, urząd marszałkowski, który miał wydać decyzję o pozwoleniu na wycinkę, czekał jeszcze na opinię Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Wszystko dlatego, że drzewa rosną w pasie drogowym. RDOŚ nie miała uwag, więc wydanie pozytywnej decyzji dla inwestora wydawało się przesądzone. Okazuje się jednak, że miasto wycofało tzw. zgodę właścicielską  na usunięcie drzew.  – To spowodowało, że postępowanie zostało umorzone. Od tej decyzji inwestor odwołał się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego – informuje Sławomir Gruszka, rzecznik prasowy Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego.

Tym samym sprawa wycinki została odsunięta w czasie. Jednocześnie doszło do spotkania inwestora z przedstawicielami miasta. Brali w nim udział m.in. pracownicy wydziału obsługi inwestorów, transportu, kształtowania środowiska, a także Zakładu Zieleni Miejskiej i Miejskiego Zarządu Ulic i Mostów. Jak mówi osoba znająca kulisy tego spotkania, inwestor nie wyraził zainteresowania pozostawieniem kasztanowców. W trakcie dyskusji pojawiła się za to propozycja nowych nasadzeń na Raciborskiej, a MZUiM zaproponował nawet zwężenie ulicy poprzez likwidację części miejsc parkingowych, żeby można na niej było stworzyć zieloną przestrzeń publiczną. Actiw zareagował sceptycznie, bo wymagałoby to dużych nakładów finansowych, których żaden deweloper nie chce ponosić.

Wiceprezydent Waldemar Bojarun przekonuje, że nadal chce uratowania kasztanowców. Dodaje jednak, że rozwiązaniem problemu może być zazielenienie Raciborskiej poprzez nowe nasadzenia. – Jeśli inwestor przedstawi ciekawą propozycję, do której przekona przynajmniej część mieszkańców śródmieścia, wówczas mogę zmienić swój pogląd. Na razie jednak stoję na stanowisku, że stare i duże drzewa powinny pozostać.

Wszystko wskazuje na to, że Activ nie chce zachowania kasztanowców. Trudno się dziwić, bo spółka przygotowała projekt zgodnie z prawem, które narzucił jej urząd miasta i radni. W przesłany oświadczeniu podpisanym przez Ilonę Guz, dyrektor oddziału Katowice w Activ, spółka przekonuje, że drzewa są w złym stanie. „Pomimo, iż z zewnątrz wyglądają one okazale, to ich ogólny stan jest bardzo zły. Dysponujemy bowiem opinią dendrologiczną sporządzoną przez specjalistę w sprawie stanu zachowania przedmiotowych drzew przy ul. Raciborskiej, z wykorzystaniem oceny wizualnej i sonicznego tomografu komputerowego. Z opinii tej wynika niestety, że kasztanowce już w chwili obecnej stanowią zagrożenie (grożą powaleniem) z uwagi na krytycznie niską wytrzymałość pnia na złamanie (a poziom rozkładu drewna pnia będzie się jeszcze zwiększał).”

Te informacje stoją w sprzeczności z opinią departamentu ochrony środowiska urzędu marszałkowskiego. Kiedy pisaliśmy o sprawie kasztanowców po raz pierwszy, urzędnicy marszałka przesłali nam takie oświadczenie. – W sprawie usunięcia drzew przy ul. Raciborskiej w Katowicach w dniu 26 września odbyły się oględziny, w trakcie których stwierdzono, iż objęte wnioskiem drzewa (3 kasztanowce białe) znajdują się w dobrym stanie fitosanitarnym, a jedynym powodem ich usunięcia jest kolizja z planowaną inwestycją.”

Ktoś więc mówi nieprawdę, bo trudno założyć, że w ciągu 4 miesięcy stan drzew znacząco się pogorszył. O tym, że kasztanowce są w dobrym stanie, przekonani są też specjaliści ze strony miasta.

Trudno przewidzieć jak cała sprawa się zakończy. Wiele zależy od decyzji SKO. Jednak nawet jeśli kolegium wyda rozstrzygnięcie niekorzystne dla inwestora, wówczas i tak będzie on miał prawo przycinki drzew, które wchodzą na teren jego działki. A to będzie oznaczało ich zagładę.

Podziel się informacją:


Tagi:

Komentarze

  1. adalbert 13 lutego, 2020 at 9:31 am - Reply

    Miasto Ogrodów czy Miasto Developerów?
    Patron developerów umywa ręce.

  2. Luk 12 lutego, 2020 at 1:03 pm - Reply

    Krupa i reszta tego towarzystwa powinna wyleciec z mlynskiej mam nadzieje ze p.Gardias zrobi jeszcze jakis material o kce i moze ludzie w koncu przejrza na oczy !!! Jakie mamy uklady w katowicach i kto tym miastem zarzadza bo na pewno nie prezydent tylko deweloperzy !!!

  3. Barbara 11 lutego, 2020 at 9:30 am - Reply

    Sprzeciw !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  4. Alina 10 lutego, 2020 at 12:28 pm - Reply

    stanowczy sprzeciw wycince
    Ponad stuletnie drzewa należy chronić a nie wycinać. Spółka deweloperska może tak zmienić układ zabudowy aby nie było kolizji z drzewami – nie może się liczyć tylko kasa dla spółki, która skasuje chętny po 10 tyś zł od metra kwadratowego.

  5. Papaj 10 lutego, 2020 at 11:36 am - Reply

    Miał na myśli że zagra w „Medal of Honor”.

  6. Papaj 10 lutego, 2020 at 11:34 am - Reply

    Zamiast wycinak drzewa w mieście zajmijcie się tymi drzewami „mordercami” wzdłuż kazdej drogi.

    • Joanna 10 lutego, 2020 at 1:50 pm Reply

      To nie drzewa są ,,mordercami” tylko głupota i bezmyślność kierowców!!

  7. Obywatel 9 lutego, 2020 at 8:35 pm - Reply

    Właśnie wycięto drzewa na pl.Andrzeja w Katowicach, w niedziele.
    CZY JEST TO PRAWDA ?!

    • Janina 10 lutego, 2020 at 9:25 am Reply

      Prawda , widziałam na własne oczy. Nie podobało mi się to

  8. Grucha 9 lutego, 2020 at 1:31 pm - Reply

    Honor u przedstawicieli władzy w Katowicach? Buhahahahahahahaha

  9. Ciekawy 9 lutego, 2020 at 8:30 am - Reply

    A co na to rada dzielnicy?
    Chyba po coś powstała

    • Grzegorz Żądło 9 lutego, 2020 at 9:29 am Reply

      Rada dzielnicy powstała we wtorek. Pierwsza sesja odbędzie się 20 lutego. Jeszcze jakieś pytania?

      • Ciekawy 9 lutego, 2020 at 1:40 pm Reply

        Oby nie było zbyt późno, bo to nie jest sprawa jedynie pomalowania,
        a wycinki drzew. Na wzór rady z innej dzielnicy, spodziewamy się jako mieszkańcy miasta Katowice szybkiej reakcji.

        • Grzegorz Żądło 9 lutego, 2020 at 7:28 pm Reply

          Reakcja będzie, aczkolwiek może zupełnie nic nie dać. Inwestor działa zgodnie z prawem, które uchwalili radni.

          • Ciekawy 9 lutego, 2020 at 8:18 pm Reply

            Dziękuje i czekam na informacje w tej sprawie.

  10. Jk 8 lutego, 2020 at 7:08 pm - Reply

    He he ludzie z mlynskiej nie maja honoru !!!!!

  11. Paweł Skobar 8 lutego, 2020 at 6:04 pm - Reply

    Szanowny Panie Redaktorze, zgodnie z Art 88 ustawy o ochronie przyrody, jeśli drzewo obumrze w wyniku przycięcia gałęzi i/lub systemu korzeniowego nawet w związku z art 150 KC to gmina może nałożyć kilkusettysięczna karę na właściciela nieruchomości. Gdyby inwestor chciał, i faktycznie był ‚eco’ to jest technika, która umożliwia przesadzanie takich starych i wielkich drzew. Tylko o czym my tu mówimy, jak katowickie ‚janusze budownictwa’ z wielkich budów w centrum nie maja nawet na Kärchera do mycie kół ciężarówek wyjeżdżających z budów…

  12. Arnold 8 lutego, 2020 at 12:47 pm - Reply

    Szanowny Panie Redaktorze.
    Jeśli to co Pan pisze jest prawdą to nie rozumię treści artykułu.
    Ponoć Pan vprez Katowice DAŁ SŁOWO HONORU.
    Co to oznacza (oznaczało w przeszłości) ?
    Że osoba dająca słowo honoru, jeśli nie wypełni tego co obiecała NIE MA HONORU.
    Wg mnie w artykule tego stwierdzenia brakuje.
    A może się mylę i obecnie słowo HONORU ma inne znaczenie.
    pozdrawiam

Dodaj komentarz

*
*