Reklama

Kierowcy krytykują nowe kary ZTM-u. "Jesteśmy karani za wszystko"

Kierowcy ostro reagują na nowe kary Zarządu Transportu Metropolitalnego. W sieci wielu pracowników PKM-ów krytykuje ZTM za to, że rozszerza zakres i wysokość kar. Są one nakładane na przewoźników, ale w dużej mierze dotykają kierowców.

Od 1 stycznia kilka PKM-ów podpisało z Zarządem Transportu Metropolitalnego nowe umowy powierzenia, czyli na obsługę linii autobusowych na terenie metropolii. Przewoźnicy przy tej okazji otrzymali od ZTM-u również nową listę kar. Teraz jest znacznie więcej okazji do ich nakładania niż do tej pory i są one wyższe. Kary oblicza się na podstawie krotności ceny biletu jednorazowego. Do niedawna kosztował on 3,6 zł, a teraz 4 zł. Dlatego wzrosły również stawki za poszczególne przewinienia. - Zmiana w systemie kar zaproponowana przez ZTM i zawarta w nowych umowach jest bardzo duża. Sama ilość przewinień czy kar rośnie z 50 do 120. Sam system kontroli będzie generował dużo więcej uwagi i pracy ze strony przewoźników - mówi Adam Skowron z Katowickiej Agencji Wydawniczej, która w imieniu katowickiego PKM-u odpowiada za kontakty z mediami. Dodaje, że niektóre kary są zrozumiałe, ale na liście znalazło się też sporo takich, które budzą wątpliwości. To przewinienia, które w żaden sposób nie wpływają na jakość przewozu. Chodzi na przykład o karę za brak ubioru służbowego (200 zł), za sprzedaż dwóch łączonych nominałów (czyli dwóch ulgowych zamiast jednego normalnego) grozi kara 800 zł. - Wielu przewoźników ma tylko bilety ulgowe i kierowca nie ma fizycznego dostępu do całych biletów. Kolejny paradoks to jazda w słuchawkach. Przecież jazda jest dozwolona w przepisach ruchu drogowego, a nawet obowiązkowa w trakcie rozmowy telefonicznej. Następny absurd to brak stroju służbowego, bo nie każdy przewoźnik daje taki ubiór - wymienia jeden z kierowców PKM-u. Nie wszystkie wymienione kary faktycznie są tak arbitralnie traktowane, bo na przykład kwestia sprzedaży dwóch biletów zamiast jednego jest szczegółowo opisana w umowie i kierowca ma prawo  to robić, gdy normalne bilety mu się skończą. Mimo to nowy system kar jest według kierowców zbyt surowy.

Związkowcy uważają że to, co przeforsował przy podpisywaniu umów z przewoźnikami organizator transportu jest bardzo niekorzystne nie tylko dla obecnych kierowców, ale również potencjalnych nowych pracowników. - Od nowego roku jesteśmy karani przez ZTM za wszystko - mówi Grzegorz Buksa, wiceprzewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Kierowców i Motorniczych. To może tym bardziej odstraszać od zatrudnienia w PKM-ach, a już teraz brakuje chętnych  do pracy. - Jeżeli zdarzy się taki miesiąc, że kierowca otrzyma jedną lub dwie kary, bo one mogą wpływać nawet codziennie, a do tego dojdzie na przykład mandat za kolizję, to w takim wypadku kierowca zarobi minimum socjalne - mówi Buksa.

Reklama

Związkowcy zwracają też uwagę na to, że tylko w przypadku nowo podpisanych umów z przewoźnikami ZTM stosuje nowe kary. Dotyczy to PKM Gliwice, PKM Sosnowiec i PKM Katowice. Na przykład PKM Tychy jeszcze przez dwa lata będzie rozliczany według starych zasad. Zdaniem niektórych, ZTM próbuje wprowadzać standardy warszawskie. - ZTM pięknie się tłumaczy, że kary nakładane są na przewoźników, nie na kierowców, ale niektórzy przewoźnicy (np. PKM Sosnowiec - przyp. red.) ściągają je w całości z kierowców - mówi kierowca PKM Katowice. Zarząd wyjaśnia, że celem jest wysoka jakość usług, czyli zadowolony pasażer. - Dążymy do tego, aby jakość transportu była jak najwyższa. Nieodłącznym elementem umów przewozowych są kary i to jest doskonałe  narzędzie do tego, aby organizatorzy komunikacji miejskiej mogli o tę jakość transportu zbiorowego dbać - mówi Michał Wawrzaszek, rzecznik prasowy ZTM. Dodaje, że to PKM-y decydują o rozliczaniu kar. - Kierowcy, na których nakładane są kary przez zarządy spółek i którzy czują się traktowani niesprawiedliwie, powinni w pierwszej kolejności zgłosić to osobom, które o przyznaniu im tych kar decydują.

Choć sytuacja irytuje kierowców, to na protesty się nie zanosi. Związkowcy uważają, że jeśli spór z ZTM doprowadziłby do paraliżu komunikacji miejskiej, to ludzie nie stanęliby po ich stronie, bo nie będą mieli jak dojechać do pracy.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    tedeuss - niezalogowany 2023-09-21 13:32:19

    O nagradzaniu ani słowa

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Rr - niezalogowany 2022-06-16 07:32:56

    Niektórzy kierowcy w Katowicach to nie powinni dostać badań lekarskich bo to oszołomy jedzą jak idioci później się dziwić że rozjeżdżają ludzi !!!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    maroffroad - niezalogowany 2022-06-15 05:59:50

    Dokładnie

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo katowice24.info




Reklama
Najnowsze wiadomości