Reklama

Kierowcy krytykują nowe kary ZTM-u. „Jesteśmy karani za wszystko”

Łukasz Kądziołka
Kierowcy ostro reagują na nowe kary Zarządu Transportu Metropolitalnego. W sieci wielu pracowników PKM-ów krytykuje ZTM za to, że rozszerza zakres i wysokość kar. Są one nakładane na przewoźników, ale w dużej mierze dotykają kierowców.

Od 1 stycznia kilka PKM-ów podpisało z Zarządem Transportu Metropolitalnego nowe umowy powierzenia, czyli na obsługę linii autobusowych na terenie metropolii. Przewoźnicy przy tej okazji otrzymali od ZTM-u również nową listę kar. Teraz jest znacznie więcej okazji do ich nakładania niż do tej pory i są one wyższe. Kary oblicza się na podstawie krotności ceny biletu jednorazowego. Do niedawna kosztował on 3,6 zł, a teraz 4 zł. Dlatego wzrosły również stawki za poszczególne przewinienia. – Zmiana w systemie kar zaproponowana przez ZTM i zawarta w nowych umowach jest bardzo duża. Sama ilość przewinień czy kar rośnie z 50 do 120. Sam system kontroli będzie generował dużo więcej uwagi i pracy ze strony przewoźników – mówi Adam Skowron z Katowickiej Agencji Wydawniczej, która w imieniu katowickiego PKM-u odpowiada za kontakty z mediami. Dodaje, że niektóre kary są zrozumiałe, ale na liście znalazło się też sporo takich, które budzą wątpliwości. To przewinienia, które w żaden sposób nie wpływają na jakość przewozu.
Chodzi na przykład o karę za brak ubioru służbowego (200 zł), za sprzedaż dwóch łączonych nominałów (czyli dwóch ulgowych zamiast jednego normalnego) grozi kara 800 zł. – Wielu przewoźników ma tylko bilety ulgowe i kierowca nie ma fizycznego dostępu do całych biletów. Kolejny paradoks to jazda w słuchawkach. Przecież jazda jest dozwolona w przepisach ruchu drogowego, a nawet obowiązkowa w trakcie rozmowy telefonicznej. Następny absurd to brak stroju służbowego, bo nie każdy przewoźnik daje taki ubiór – wymienia jeden z kierowców PKM-u. Nie wszystkie wymienione kary faktycznie są tak arbitralnie traktowane, bo na przykład kwestia sprzedaży dwóch biletów zamiast jednego jest szczegółowo opisana w umowie i kierowca ma prawo  to robić, gdy normalne bilety mu się skończą. Mimo to nowy system kar jest według kierowców zbyt surowy.

Związkowcy uważają że to, co przeforsował przy podpisywaniu umów z przewoźnikami organizator transportu jest bardzo niekorzystne nie tylko dla obecnych kierowców, ale również potencjalnych nowych pracowników. – Od nowego roku jesteśmy karani przez ZTM za wszystko – mówi Grzegorz Buksa, wiceprzewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Kierowców i Motorniczych. To może tym bardziej odstraszać od zatrudnienia w PKM-ach, a już teraz brakuje chętnych  do pracy. – Jeżeli zdarzy się taki miesiąc, że kierowca otrzyma jedną lub dwie kary, bo one mogą wpływać nawet codziennie, a do tego dojdzie na przykład mandat za kolizję, to w takim wypadku kierowca zarobi minimum socjalne – mówi Buksa.

Związkowcy zwracają też uwagę na to, że tylko w przypadku nowo podpisanych umów z przewoźnikami ZTM stosuje nowe kary. Dotyczy to PKM Gliwice, PKM Sosnowiec i PKM Katowice. Na przykład PKM Tychy jeszcze przez dwa lata będzie rozliczany według starych zasad. Zdaniem niektórych, ZTM próbuje wprowadzać standardy warszawskie. – ZTM pięknie się tłumaczy, że kary nakładane są na przewoźników, nie na kierowców, ale niektórzy przewoźnicy (np. PKM Sosnowiec – przyp. red.) ściągają je w całości z kierowców – mówi kierowca PKM Katowice. Zarząd wyjaśnia, że celem jest wysoka jakość usług, czyli zadowolony pasażer. – Dążymy do tego, aby jakość transportu była jak najwyższa. Nieodłącznym elementem umów przewozowych są kary i to jest doskonałe  narzędzie do tego, aby organizatorzy komunikacji miejskiej mogli o tę jakość transportu zbiorowego dbać – mówi Michał Wawrzaszek, rzecznik prasowy ZTM. Dodaje, że to PKM-y decydują o rozliczaniu kar. – Kierowcy, na których nakładane są kary przez zarządy spółek i którzy czują się traktowani niesprawiedliwie, powinni w pierwszej kolejności zgłosić to osobom, które o przyznaniu im tych kar decydują.

Choć sytuacja irytuje kierowców, to na protesty się nie zanosi. Związkowcy uważają, że jeśli spór z ZTM doprowadziłby do paraliżu komunikacji miejskiej, to ludzie nie stanęliby po ich stronie, bo nie będą mieli jak dojechać do pracy.


Tagi:

Komentarze

  1. Driver 15 stycznia, 2022 at 1:56 pm - Reply

    A tak poważnie to umówcie się jednego dnia że o godzinie naprzykład 14:30 wszyscy (kierowcy) wysiadacie ze swoich autobusów/tramwajów niezależnie czy jesteście akurat na przystanku, środku skrzyżowania itp. I robicie sobie 8h przerwy na najbliższej ławeczce. Gadka o karach całkowicie zmieni oblicze. Ale do tego potrzeba determinacji i zdecydowania.

  2. Driver 15 stycznia, 2022 at 1:50 pm - Reply

    Polecam wszystkim kierowcom autobusów miejskich zrobienie kategorii C+E. W transporcie krajowym i zagranicznym są olbrzymie braki kadrowe i zapłacą wam lepiej. Roznica jest taka że tam będziecie musieli pracować.

  3. bartek 15 stycznia, 2022 at 11:21 am - Reply

    Odjazdy z przystanku przed czasem rozkładowym, nie zjeżdżanie do zatoczki tylko wymiana pasażerów na ulicy, jazda 20km/h bo od jechaliście za wcześnie i trzeba wytracić, a za autobusem korek na pół miasta… Kierowcy sami sobie pracują na swoją opinię.

  4. Piotr 15 stycznia, 2022 at 4:54 am - Reply

    Jeszcze powinni Wam doje..ć kary za blokowanie skrzyżowanie w sytuacjach kiedy z powodu dużego natężenia ruchu niemożna go opuścić.
    A robicie to regularnie ,mikołowska sokolska i wiele innych skrzyżowań oraz za niekorzystanie z bus pasa na wyjeździe z galerii karać karać i jeszcze raz KARAĆ

    • Mira 15 stycznia, 2022 at 9:27 am Reply

      Jestem za karaniem kierowcy za długie postoje na pętli,spóźnialstwo.Nie wzrusza ich to, że dzieci marzną na przystanku.Warto też zwrócić uwagę na złośliwości ze strony kierujących,oj są one przeróżne.

  5. Marcin 14 stycznia, 2022 at 8:21 pm - Reply

    Po pierwsze ZTM udupic karami z transportu drogowego można raz dwa bez żadnego problemu bo oni są organizatorami przystanków , tras które nie jednokrotnie zmuszają kierowców do wjeżdżania pod zakaz wiec kierowca w takim przypadku powinien zatrzymać autobus zadzwonić do ZTM i niech sobie ktoś przyjedzie i wjedzie pod zakaz , skoro ubrani służbowe to rozumiem ze pracodawca zapewnia szafki bhp bo nie wyobrażam sobie żeby kierowcy chodzili w służbowych ubraniach w drodze do pracy i z pracy i nikogo nie powinno interesować ze popołudniowa zmiana odbywa się na przysmaku w mieście pracownik powinien zaczynać i kończyć prace w siedzibie firmy bo w innym przypadku pracodawca musi zapewnić transport na miejsce pracy poza siedziba itd itp wiec niech ten śmieszny ZTM który nie jest potrzebny bo to nie potrzebne stanowiska pracy autobusu z miasta kierowcy z PKM a ZTM wyznacza linie i przystanki mysle ze mądre miasto odłączy się od ZTM i spokojnie posiadają baZe PKM swoje autobusy spokojnie ogranie i rozkładjazdy

Dodaj komentarz

*
*