Podczas wczorajszego finiszu przy Spodku jadący na czele Holender Dylan Groenewegen zajechał drogę swojemu rodakowi i wepchnął go na metalowe barierki. Fabio Jakobsen przeleciał przez nie, po drodze staranował sędziego i uderzył w słup podtrzymujący metę. Przez godzinę na miejscu wypadku zajmowali się nim lekarze. Przyleciał śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, ale ostatecznie kolarz został przewieziony do Wojewódzkiego Szpitalu Specjalistycznego im. św. Barbary w Sosnowcu. Odległość nie była duża, a stan Holendra był na tyle ciężki, że start i lądowanie nie były wskazane.

Dodał, że anestezjolodzy podejmą dzisiaj próbę wybudzenia Jakobsena ze śpiączki farmakologicznej. - Wtedy okaże się jaki jest jego pełen stan zdrowia. Mamy nadzieję, uwzględniając wyniki tomografii, które były wykonywane wczoraj, że nie będzie uszkodzeń układu nerwowego. Musimy pamiętać, że pacjent przebył około godzinną akcję reanimacyjną na miejscu wypadku, więc te objawy kliniczne mogą ulegać jeszcze zmianie.
Dario Jakobsem ma poważne urazy twarzoczaszki, czyli przedniej części głowy, w okolicach oczodołu, szczęki i żuchwy. Na szczęście, nie doszło do uszkodzeń gałek ocznych. Kolarz ma też stłuczoną klatkę piersiową. - Mam nadzieję, że dzisiaj dowiemy się jak wygląda jego stan świadomości i będzie można wdrożyć postępowanie z zakresu chirurgii plastycznej, bo taką możliwość w tym szpitalu też posiadamy. To jest młody wysportowany człowiek i prawdopodobnie dzięki temu nie odniósł złamań kręgosłupa i innych poważnych obrażeń - ocenił Gruenpeter.
W Szpitalu św. Barbary przebywa też inny kolarz, poszkodowany we wczorajszym wypadku na mecie katowickiego etapu Tour de Pologne. Francuz Marc Sarreau ma złamania ręki, ale jego życiu nic nie zagraża.
Z kolei sędzia, staranowany przez Jakobsena, odzyskał przytomność i jego stan jest stabilny. Przebywa w szpitalu w Ochojcu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze