Reklama

Dlaczego ludzie wyprowadzają się z Katowic?

Redakcja
Na tytułowe pytanie nie ma jednej odpowiedzi. My też nie będziemy się silić na jej udzielenie. Chcemy natomiast oddać głos tym, którzy mieszkali w Katowicach, ale postanowili z miasta wyjechać. Chcemy poznać historie ludzi, którzy zamienili stolicę woj. śląskiego na inne miasto, wieś, a może nawet na inny kraj.

Z danych zaprezentowanych we wtorek przez GUS wynika, że na 31 marca 2021 roku w Katowicach mieszkało 285 711 osób. Takie są wyniki Narodowego Spisu Powszechnego. Dziesięć lat wcześniej, to dane z poprzedniego spisu, Katowice miały 310 764 osób. Oznacza to spadek populacji miasta o ponad 25 000 osób.

Oczywiście można próbować tłumaczyć ten trend na różne sposoby. Że aglomeracja, że dobry dojazd, więc mieszkanie w sąsiednim mieście, a praca w Katowicach, że emeryci powracają na swoje wsie, że studenci i absolwenci się nie meldują itd. Owszem, jakaś część prawdy w tym będzie.  Nie zmienia to jednak faktu, że Katowice wyludniają się najszybciej ze wszystkich miast wojewódzkich. Znowu, można tłumaczyć, że Warszawa, jak każda stolica, będzie zawsze przyciągać nowych mieszkańców. Podobnie jak piękny i stary Kraków czy uważane za atrakcyjne do życia Wrocław czy Gdańsk. Ale Katowicom ucieka też np. Rzeszów, którego liczba mieszkańców zwiększyła się w ciągu 10 lat aż o 9,2%. Zresztą, nawet Białystok, który niedawno wypchnął Katowice z 10 największych polskich miast, też zanotował minimalny wzrost (o 0,1%). Chyba więc coś jest nie tak i nie wszystko da się wytłumaczyć naturalnymi procesami.

Podobny problem mają np. Łódź czy Kielce, które w powszechnej opinii też nie są postrzegane jako atrakcyjne do życia (spadki o 8 i 7,6%).

Miasto nie ma danych na temat tego gdzie i dlaczego mieszkańcy uciekają z Katowic. Nie ma też żadnych badań, które pozwoliłyby poznać przyczyny tego zjawiska, a przynajmniej nikt nigdy się o takich badaniach nie zająknął.

Nie będziemy pisać, dlaczego naszym zdaniem, Katowice się wyludniają, bo nasz punt widzenia będzie subiektywny. Poza tym, nadal tu mieszkamy, więc trudno nam wypowiadać się za tych, których już tu nie ma. Chcemy jednak, żeby to oni sami opowiedzieli nam swoje historie. Żeby napisali dlaczego wyprowadzili się z Katowic. Czy coś im tu tak bardzo przeszkadzało, czy też po prostu życiowe okoliczności zmusiły ich do zamieszkania gdzie indziej. Czy powodem był brak mieszkania albo satysfakcjonującej pracy? A może brak możliwości bezpiecznej jazdy rowerem, czy wręcz przeciwnie, zbyt mała liczba miejsc parkingowych? Może zbyt mała ilość zieleni, smog albo niewystarczająca liczba miejsc kulturalno-rozrywkowych czy lokali gastronomicznych. A może w drugą stronę, zbyt duża liczba imprez (np. festiwali i koncertów), które generują hałas. Może kulejąca komunikacja publiczna. Może brak odpowiedniej szkoły dla dziecka czy też jakiegoś kierunku na uczelniach wyższych.

Powodów może być tyle, ilu wyprowadzających się mieszkańców. Żeby nie opierać się tylko na domysłach, prosimy, podzielcie się swoimi przemyśleniami. Możecie pisać na adres [email protected] lub poprzez wiadomość na naszym fanpage na Facebooku.


Tagi:

Komentarze

  1. Marian 1 października, 2022 at 8:41 am - Reply

    W Katowicach mieszka się bardzo trudno. Nie wiem skąd te przechwałki samorządowe, że to jedno z najszczęśliwszych miast w Polsce. Katowice to wielki plac budowy, gdzie nie spojrzeć tam dźwigi i sprzęt budowlany. Do tego remont S86 w najbardziej niedogodnej porze jesienno-zimowej. Porażką decyzyjną jest, aby remontować w miarę dobry odcinek drogi w obu kierunkach. Podobno prace miałe być całą dobę. Dziwne poczucie czasu mają wykonawcy, chyba, że ich doba trwa 12 godzin. Ale ktoś wydał pozwolenie na ten remont i myślę, że ten decydent zasiada ostatni raz na fotelu głównodowodzącego. Aż mnie dziwi, że Las Murckowski jeszcze istnieje i nie jest zalany betonem.
    O przebudowie obwodnicy w Giszowcu nie wspomnę, bo to szkoda słów. No, ale najpierw trzeba napchać kieszenie, a potem można trzy razy na dobę wbić lopatę w ziemię.

  2. Roman 22 września, 2022 at 6:52 pm - Reply

    Oprócz powyższych dorzuciłbym piękna i śmierdząca rzeke tudzież ściek jedyna chyba taka śmierdząca i brzydka pośród wszystkich miast, niesamowity klimat prosamochodowego miasta i piekne tereny zielone jak dolina 5 stawow do tej pory nie zrobione nic gdzie Sosnowiec zrobil juz naprawde duzo po swojej stronie a Katowice miasto ktore nie ma rzeki promenady plazy czy mostow do utrzymania PArk ślaski tez w innym miescie wiec zostaje tylo park w 3 stawach , chyba tez dobrze ze sie czlowiek ewakuuje z tego miasta

    • patryk 23 września, 2022 at 5:56 pm Reply

      Katowice mają największy odsetek terenów leśnych, które zresztą ograniczają ich rozwój więc Katowice nie potrzebują więcej parków śródmiejskich. Wystarczy park Kościuszki, Sztauwajery, Borki, Park Śląski, Janina na Giszowcu oraz Rezerwat Murckowski i inne. Wyjdź poza swój beton mentalny.

      • kukura 1 października, 2022 at 6:54 pm Reply

        co za brednie.

  3. Patrycja 22 września, 2022 at 1:33 pm - Reply

    Ja wyprowadziłam się do Siemianowic. Dla mojej rodziny kupienie mieszkania w Katowicach było za drogie, różnice w cenach są znaczące. Mieszkając przy Parku Śląskim nadal mamy blisko do Katowic

    • Rw 22 września, 2022 at 7:16 pm Reply

      ba, bliżej do centrum niż mieszkańcy południowych dzielnic Katowic.

  4. Hanys 22 września, 2022 at 12:05 pm - Reply

    wszyscy sie czepiają.a to samochodow a to smieci a to brak miejsc odpoczynku podjęcie mi przykład dużego miasta jak Warszawa Wrocław czy Poznań gdzie jest tak różowo chyba nie odwiedzaliscie tych miejsc w Katowicach są trzy stawy parki lasy kto chce to znajdzie coś dla.siebie tylko narzekać fakt z.komunikacja jest słabo korki są w każdym mieście brak linii tramwajowych to minus .Ludzie teraz wola mieszkać w.osciennych miastach i dojeżdżać do pracy mniej hałasu niż w dużym mieście a czasami idzie szybciej dojechać z Mikołowa do centrum niż z południowych dzielnic.Katowice niestety są tak usytuowane że więcej nie rozrosną sie wokół miasta a inne miasta wchłaniają małe wsie i mieściny podam przykład Wrocławia dzielnica psie pole była wiocha teraz dzielnica

  5. Adam 22 września, 2022 at 11:38 am - Reply

    Czy Redakcja może skonfrontować statystyki ze spisu z liczbą wybudowanych w ostatnich latach mieszkań w Katowicach? Mieszkania ciągle się budują – w ostatnich latach poszło to pewnie w tysiące. Żadne nie stoją puste. Jednocześnie nie wyburza się już istniejących (ani nie pustoszeją). Zatem, skąd się biorą te statystyki? Wygląda na to, że mieszkańców na papierze ubywa, a mieszkańców de facto jednak przybywa.

    • Jacek 29 września, 2022 at 10:56 am Reply

      Zostało to zaznaczone w artykule, że uwzględnia się ludzi zameldowanych w Katowicach a nie mieszkających. Ceny mieszkań i słaba złotówka powoduje że większość ludzi w wieku 20-40 nie stać by wyłożyć 100-200 gotówki wkładu własnego by wziąć kredyt na 20-30 lat wiec są skazani na wynajem. To z kolei oznacza że oficjalnie są mieszkańcami innego miasta, państwa i tak rodzina 4 osobowa wynajmuje od właściciela który jest mieszkańcem Krakowa więc ilość ludzi zamieszanych w tą spraw sztuk 5, mieszkańców Katowic całe zero. U nas na Śląsku jest tak blisko np z Gliwic do Katowic 20-40 min jazdy samochodem że zanim ktoś weźmie krechę na 30 lat to 3 razy to przemyśli (mając kasę na wkład wlasny). Mieszkając w Siemianowicach, Chorzowie, Mikołowie do Katowic można mieć piechotą minute a ceny mieszkań znacznie mniejsze.

    • Adam 22 września, 2022 at 11:39 am Reply

      Co nie zmienia faktu, że miasto jest zarządzane – delikatnie mówiąc – słabo.

  6. Bartek 22 września, 2022 at 10:46 am - Reply

    Co prawda jeszcze się nie wyprowadziłem, ale temat jest na tapecie. Jeżeli nie zajdą zmiany, to jak tylko córka zrobi prawo jazdy wyprowadzę się z Katowic. Lista powodów poniżej. Dodam, że od 20 lat pracuje zdalnie i miejsce zamieszkania dla mnie nie ma znaczenia.

    1) betonoza

    Każda nowa inwestycja to jeszcze więcej betonu. Ostatnio przykład to Dworcowa, która latem jest trudna do wytrzymania. Drzewa, którymi chwali się miasto nic nie dają i nie dadzą. Na cień przyjdzie zaczekać wiele lat i zanim to nastąpi drzewa wymienią na inne.

    Brakuje zieleni w mieście. Mowa o poważniej zieleni a nie namiastkach w doniczkach. Brakuje skwerów, parków kieszonkowych.

    2) bałagan

    Kosze na śmieci co krok. Nie mogę już na to patrzyć. Wystawki mebli doprowadzają mnie do szewskiej pasji. Miasto nie chce i nie potrafi rozwiązać problemu, który samo stworzyło. Powodem koszy na ulicach jest to, że MPGK ma monopol na odbiór i przestało odbierać pojemniki z podwórek.

    Do tego brud i smród na ulicach/chodnikach. Przejście przez śródmieście to jak spacer po polu minowym.

    3) nieudolność straży miejskiej

    Formacja jest bezużyteczna. Nie potrafią rozwiązać podstawowych problemów. Auta parkują, gdzie chcą i jak chcą. Często utrudniają przejazd ulicami, korzystanie z chodników i DDR-ek.

    4) ogólnie bezpieczeństwo

    Burdy, zaczepianie, menele co rusz. Do tego notoryczne zakłócanie spokoju i ciszy. Natłok imprez (w tym organizowanych przez miasto) jest ogromny. Imprezy w dużej mierze są dla przyjezdnych a lokalski cierpią.

    Monitoring to kpina. Nie przydaje się do niczego.

    5) chore priorytety

    W Katowicach priorytety są postawione na głowie. Przykład nowy stadion kontra kopciuchy. Za te pieniądze dałoby się rozwiązać problem kopcenia. Jednak władza woli budować stadion a teren po starym stadionie oddać w deweloperkę…

    6) miasto nie jest dla mieszkańców

    Niestety Katowice nie są miastem dla mieszkańców. Wszystkie działania promocyjne są nastawione na przyjezdnych i męczą mieszkańców. Do tego pomysły i działania dodatkowo zniechęcają do mieszkania w tym miejscu. Lepiej zamieszkać np. w Tychach i wpadać do Katowic jak coś się dzieje. To mniej uciążliwe.

    5) nieudolność władzy i dwuznaczne działania

    Praktycznie każdy z punktów powyżej to dowód na nieudolność władzy, która albo nie potrafi albo nie chce rozwiązać tych problemów.

    Przykłady można mnożyć. Dworcowa i hotel monopol, parkowanie, śmieci, układy z deweloperami finansującymi kampanie wyborcze Forum, budżet obywatelski postawiony na głowie,

    • patryk 22 września, 2022 at 6:39 pm Reply

      W przeważającej większości miast ubywa ludzi. W całej Polsce, a szczególnie w miastach przemysłowych gdzie kiedyś przyjeżdżali z całego kraju za pracą. Więc żale, które wylałeś nie są przyczyną wyprowadzki, a jedynie Twoją subiektywną listą priorytetów. Przykładowo, tam gdzie się wyprowadzają, czyli na wsi (bo we wszystkich miastach ubywa mieszkańców, a na wsi przybywa) na wsi wcale nie ma szybciej rosnących drzew, lepszej straży wiejskiej, lepszych priorytetów, lepszego monitoringu czy też jednoznacznych działań. Ludzi wyprowadzają się bo wracają do siebie na emeryturę. A że Tobie jest źle, to może zastanów się czy też nie wrócić do siebie. Ja jestem u siebie i nie podzielam w całości ani jednego z Twoich punktów. Tu mi dobrze.

      • Maciek 22 września, 2022 at 7:32 pm Reply

        wszystkie duże miasta w PL zyskują poza GOPem który traci na własne życzenie. Konflikt metropolii, słabe połączenia miedzy miastami, idiotyczny pomysł ze stadionem GKS, totalne marnowanie potencjału miasta, lokalne układziki i robienie dobrze deweloperom kosztem stałych mieszkańców. Słaba oferta edukacyjna podstawówki / średnie

        • patryk 23 września, 2022 at 5:34 pm Reply

          Nie rozmawiamy o GOPie tylko o Katowicach. Z dużych miast przybyło Warszawie, Wrocław, Kraków i Gdańsk.
          Katowice to średnie miasto, a nie duże. W pozostałych spadła ilość mieszkańców:
          Łódź – 670 tys. osób (w 2011 r. – 728 tys.);
          Poznań – 546 tys. osób (w 2011 r. – 554 tys.);
          Szczecin – 396 tys. osób (w 2011 r. – 410 tys.);
          Bydgoszcz – 337 tys. osób (w 2011 r. – 363 tys.);
          Lublin – 334 tys. osób (w 2011 r. – 349 tys.);
          Białystok – 294 tys. osób (w 2011 r. – 293 tys.);
          Katowice – 285 tys. osób (w 2011 r. – 310 tys.);
          Toruń – 198 tys. osób (w 2011 r. – 204 tys.);
          Rzeszów – 195 tys. osób (w 2011 r. – 179 tys.);
          Kielce – 186 tys. osób (w 2011 r. – 202 tys.);
          Olsztyn – 170 tys. osób (w 2011 r. – 174 tys.);
          Gorzów Wielkopolski – 119 tys. osób (w 2011 r. – 124 tys.);

          • Rw 23 września, 2022 at 8:45 pm Reply

            Rozmawianie o Katowicach w oderwaniu od GOP-u nie ma sensu. Z wielu różnych powodów. Po pierwsze to komunikacja. Mnóstwo ludzi przyjeżdża z ościennych miast do pracy do Katowic, Katowice leżą w centrum GOP-u, więc dla sporej części ludzi jest również miastem tranzytowym pomiędzy domem ,a pracą (mieszkają w Sosnowcu, a pracują w Chorzowie). Nie da się dyskutować o Katowicach jako małym 200-tys. mieście, skoro na trasach wylotowych natężenie ruchu jak w Warszawie. Rozległe odległości, kulejąca komunikacja publiczna, brak chociażby SKM się kłania. A mówimy tylko o komunikacji, a jest jeszcze cała reszta zależności.

    • Marika 22 września, 2022 at 4:41 pm Reply

      DOKŁADNIE W PUNKT, PODPISUJĘ SIĘ POD KAŻDYM PUNKTEM. BRAWO !!!

    • Szymon 22 września, 2022 at 3:33 pm Reply

      Świetnie wypunktowane.

  7. Jan 22 września, 2022 at 10:12 am - Reply

    Odpowiedź jest jedna – Krupizm! Ale jeszcze tylko rok.

  8. mirekk 22 września, 2022 at 9:22 am - Reply

    Małe emisje, słabiutka komunikacja zbiorowa, przestrzenie publiczne zawalone promowanymi ponad wszelką miarę samochodami, brak atrakcyjnych miejsc do wypoczynku, łatwo dostępnych z każdej dzielnicy (pieszo i rowerem, a nie autem), brak infrastruktury sportowej, brak ścieżek rowerowych, trudności z poruszaniem się pieszo po mieście (durne światła na przyciski), nielogiczny i niewygodny dla mieszkańców rozwój miasta (np. rozbicie dworca autobusowego na dwie połączone wąskim chodnikiem lokalizacje), jakieś pomniki za 7 mln zamiast naprawy infrastruktury. Ogólnie brak sensownego, całościowego planu z dobrze zorganizowaną realizacją…

  9. Hanys 22 września, 2022 at 8:39 am - Reply

    Nie widzę takiego trendu w Katowicach, a wręcz odwrotnie. Za przykład niech posłuży Ligota-Panewniki. Powstało sporo nowych osiedli i wszystkie mieszkania wykupione „na pniu”. Być może migrują na obrzeża miasta, gdzie nie ma jeszcze takiego tłoku. Jeszcze.

    • Grzegorz Żądło 22 września, 2022 at 8:45 am Reply

      Trend widać w statystykach. Według spisów powszechnych z roku 2011 i 2021 Katowicom ubyło ponad 25 000 mieszkańców. Trudno zakładać, że wszyscy podają w spisie nieprawdziwe dane.

      • Piotr 22 września, 2022 at 10:26 am Reply

        Dla wielu moich znajomych, Katowice są jak „ruskie miasto”. Niby widać „pieniądze” ale w wielu miejscach jest niechlujnie…. Np. handelek owocami i warzywami na ul Stawowej podawanymi, prosto z gazety na ulicy. Trwa to już tyle lat… !! Szyldy i reklamy na ulicach w centrum. których brzydota jest trudna do opisania… To samo z uszkodzonymi lub skradzionymi płytami oraz kostka brukową w centrum miasta. Widok na otoczenie Rawy z perspektywy rynku… Nikogo z UM miasta tego typu „drobiazgi” nie interesują !!

Dodaj komentarz

*
*