Byli goście, efekty wizualne i świetlne oraz gromkie "sto lat" dla Mai Chwalińskiej. Była też zapowiedź festiwalu ZORZA, który odbędzie się również w Katowicach w 2027 roku. W sobotę 6 czerwca Dawid Podsiadło rozpoczął kolejną stadionową trasę. W niedzielę 7 czerwca drugi koncert na Stadionie Śląskim w Chorzowie.
Kiedy Dawid Podsiadło ogłosił kolejną koncertową trasę na największych polskich stadionach, bilety sprzedały się błyskawicznie. Dlatego organizatorzy dołożyli po jednym koncercie w Chorzowie i Warszawie.
Dobrze znane
Sobotni koncert na Stadionie Śląskim rozpoczął się hitem, od którego tak naprawdę zaczęła się wielka kariera wokalisty z Dąbrowy Górniczej. "Miałomiasteczkowy" został jednak wykonany inaczej niż zwykle. Zresztą, nowe aranżacje towarzyszyły również innym hitom artysty.
Po dwóch pierwszych piosenkach Podsiadło wspomniał o Mai Chwalińskiej, która też pochodzi z Dąbrowy Górniczej. Poprosił o zaśpiewanie dla niej "sto lat". Chwalińska przegrała w sobotę finał turnieju French Open, ale to i tak jak największy sukces w karierze.
Trasa Obrotowy Tour 2026 odbywa się na scenie, której centralnym punktem są wielkie okrągłe telebimy. Podczas każdej piosenki wyświetlały się na nich różne animacje. Dodatkowo, kilku razy ze sceny wystrzeliły płomienie ognia. Ciepło biło od nich nawet kilkadziesiąt metrów dalej. Przy samej scenie, jak donosili uczestnicy koncertu, było przez chwilę bardzo gorąco.
Efektów wizualnych dopełniały specjalne opaski, które większość uczestników wydarzenia dostała przy wejściu na stadion. W zależności od piosenki, opaski świeciły różnymi kolorami. W związku z tym, że opaski mają być wykorzystywane podczas kolejnych koncertów, Dawid Podsiadło prosił ze sceny o ich oddawanie przy wyjściu.
Premiera
Podczas koncertu artysta wykonał premierowo piosenkę "Tylko to, co znasz". Publiczność w Chorzowie usłyszała jeszcze dwa inne nowe utwory: "na błysk" i "sezon".
Goście
Nie zabrakło też gości. Podsiadło zaśpiewał wspólnie z zespołem Krzyk Mody, który wygrał pierwszą edycję inicjatywy Fenomeny. To coś w rodzaju konkursu dla młodych zespołów, które mogą się zaprezentować na festiwalu ZORZA.

Kolejnym gościem był stały bywalec na koncertach Podsiadły, czyli Artur Rojek. Panowie zaśpiewali wspólnie utwór Myslovitz "Chłopcy", a na zakończenie jeszcze "Długość dźwięku samotności".

Największy entuzjazm publiczności, zwłaszcza jej młodszej części, wywołało pojawienie się na scenie Sobla. Przy okazji artyści ogłosili, że nagrają wspólną płytę. Wystąpią też razem na festiwalu ZORZA, który akurat w Katowicach odbędzie się 27-28 sierpnia 2027 roku na lotnisku Muchowiec.

Dodatkowo Dawidowi Podsiadło towarzyszyli na scenie w Chorzowie m.in. chór i grupa kilkudziesięciu tancerzy.
Za ciasne spodnie
Sam artysta, w swoim stylu, często żartował. Powiedział m.in., że źle dobrał spodnie, przez go boli go brzuch. Puścił też oko do publiczności przepraszając na rzadki zarost, który dopiero niedawno zaczął zapuszczać. Uwagę zwracało częste dotykanie przez niego włosów, o których też wspomniał ze sceny.
Pełne tramwaje
Dość istotnym problemem był dojazd i powrót z koncertu, ale przy 85 000 -90 000 ludzi nie ma takiej komunikacji publicznej, która byłaby w stanie w krótkim czasie dowieźć i odwieźć uczestników wydarzenia.
Dlatego osoby, które wybierają się na koncert w niedzielę, powinny rozważyć wcześniejsze wyjście z domu. Wtedy przynajmniej w jedną stronę pojadą tramwajem w miarę komfortowych warunkach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze