Poszukiwania Katarzyny nie trwały długo. Zaginięcie rodzina zgłosiła w poniedziałek. Bliscy stracili z kobietą kontakt 2 dni wcześniej. Partner zaginionej twierdził, że wyprowadziła się od niego po kłótni, ale informacje docierające do policji zaczęły prowadzić do zupełnie innej przyczyny zniknięcia 21-latki. Kluczowa okazała się informacja biegacza, który w okolicy ogródków działkowych w Siemianowicach Śląskich natknął się na spalony samochód. Szybko okazało się, że należał on do Katarzyny M. To od razu skierowało podejrzenia w stronę partnera dziewczyny. 
To wszystko wydarzyło się pomiędzy 7 a 9 grudnia 2020 roku. Wiadomo było, że 21-latka została zamordowana w mieszkaniu partnera. Jednak mężczyzna twierdził, że zabójstwo było nieumyślne. Według jego wersji, podczas kłótni popchnął partnerkę. 21-latka upadając miała uderzyć się w głowę i w ten sposób zginąć.
Niewiele dała przeprowadzona sekcja zwłok. Nie wyjaśniła, w jaki sposób została zabita Katarzyna, ponieważ ciało 21-latki było prawie doszczętnie spalone. Kolejnym krokiem była obserwacja psychiatryczna, na którą Łukasz K. został w tym roku skierowany do Wrocławia. Jak przekazała nam Beata Cedzyńska, prokurator rejonowa w w Siemianowicach Śląskich, wniosek biegłych po kilku tygodniach obserwacji jest jednoznaczny. Mężczyzna był poczytalny.
30 kwietnia do Sądu Okręgowego w Katowicach trafił akt oskarżenia w sprawie morderstwa. 32-latek ma odpowiedzieć nie tylko za zabójstwo, ale również za zbezczeszczenie zwłok zamordowanej Katarzyny M.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze