Ponad siedem lat minęło od momentu, gdy władze miasta poinformowały o pomyśle budowy tramwaju na południe Katowic. Pierwotnie nowa linia tramwajowa miała być gotowa już w 2020 roku. Jednak od początku napotyka na przeszkody. Najpierw długo trwały ustalenia dotyczące jej przebiegu. Po konsultacjach z mieszkańcami zapadła decyzja, że torowisko zostanie odsunięte od os. Odrodzenia. Później zaczęły się starania o uzyskanie tzw. decyzji środowiskowej. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Katowicach pod koniec 2020 roku uznała, że ta inwestycja nie wpłynie negatywnie na środowisko. Jednak wcześniej, już dwa lata temu, miasto zrezygnowało z unijnej dotacji, bo wiadomo było, że nie uda się wykorzystać i rozliczyć do 2023 roku 71 mln zł. Zamiast tego pieniądze zostaną wydane na prace na czterech odcinkach torów tramwajowych o łącznej długości 3 kilometrów. To krótkie fragmenty, które znajdują się pomiędzy już zmodernizowanymi w poprzednich latach odcinkami.
Po pozytywnej decyzji RDOŚ wydawało się, że inwestycja jest już bliżej niż dalej realizacji. Jednak sprawę skomplikowały dwa odwołania do Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska złożone przez organizacje ekologiczne – Górnośląskie Towarzystwo Przyrodnicze im. Andrzeja Czudka z Katowic oraz Stowarzyszenie „Razem z Naturą”. Cały czas nie ma rozstrzygnięcia w tej sprawie. GDOŚ przekładał kilka razy termin rozpatrzenia odwołania. Kolejny mijał z końcem maja. Jednak wczoraj, czyli 30 maja, GDOŚ poinformował, że znów przekłada wydanie decyzji. Tym razem, na 31 sierpnia 2022. Jaki jest powód? "Skomplikowany charakter sprawy i wynikająca z niego konieczność przeprowadzenia dodatkowego postępowania wyjaśniającego oraz weryfikacja poprawności przedstawionych przez wnioskodawcę wyjaśnień" - czytamy w piśmie GDOŚ.
W praktyce oznacza to, że do końca sierpnia prace projektowe nie posuną się do przodu. Zapytaliśmy o to urząd miasta. Ewa Lipka, zastępca naczelnika wydziału komunikacji społecznej UM Katowice, stwierdziła jedynie, że urząd "jest dobrej myśli w kwestii rozstrzygnięcia". Dobra myśl to jednak za mało, biorąc pod uwagę, że nawet jeśli GDOŚ stwierdzi prawidłowość decyzji Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, skarżące ją organizacje ekologiczne mogą pójść do sądu.
Przypomnijmy, linia ma mieć 5,2 km długości. Będzie rozpoczynała swój bieg w centrum przesiadkowym w Brynowie. Ostatnim przystankiem ma być planowane centrum przesiadkowe w Kostuchnie, które powinno być zrealizowane przy ul. Bażantów, powyżej skrzyżowania z ul. Zabłockiego. Podróż z Kostuchny do centrum Katowic ma trwać średnio od 20 do 24 minut. W ramach linii na południe powstanie 6 przystanków, w tym trzy z możliwością przesiadki na autobus w systemie „drzwi-drzwi”. Przy wszystkich przystankach mają znajdować się miejsca do pozostawienia roweru.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Więc tramwaj w te części miasta nie powstanie
Na Jankego nie ma miejsca na tramwaj, nawet gdyby samochody miały alternatywną drogę i na Jankego byłby mniejszy ruch samochodowy to i tak tramwaju nie byłoby tam gdzie wcisnąć. Ponadto jest na tej drodze tyle przejść dla pieszych i bocznych dojazdów ( co już generuje korki, szczególnie w godzinach szczytu) , że puszczenie tamtędy jeszcze tramwaju totalnie sparaliżowałoby tą drogę. W efekcie nikt by na tym nie skorzystał, ani piesi, ani tramwaj, ani samochody.
Dokładnie, tramwaj powinien być poprowadzony Jankego, tylko problem w tym, że musiałaby powstać alternatywa dla Jankego, aby móc poprowadzić nią linię tramwajową, a na to nikt się nie zgodzi. Taka droga musiałby poprowadzić tam gdzie planują teraz ten tramwaj, czyli przez las, w stronę Odrodzenia i Kostuchny. A wyciąć las dla drogi??? hehehe, już to widzę.
15 jedzie co i tak jest czasem naciąganym, bo jazda 4,4 km 15 minut to jest śmiech na sali, szybki tramwaj.
Ktoś w te banialuki o tramwaju na południe jeszcze wierzy? Albo Jankego, albo to nie ma sensu, sorry.
A jakim cudem tramwaj z Kostuchny do centrum ( np do rynku ) miałby jechać 20 - 24 minuty skoro z CP Brynów do rynku już jedzie około 20 minut?
Więc tramwaj w te części miasta nie powstanie
Na Jankego nie ma miejsca na tramwaj, nawet gdyby samochody miały alternatywną drogę i na Jankego byłby mniejszy ruch samochodowy to i tak tramwaju nie byłoby tam gdzie wcisnąć. Ponadto jest na tej drodze tyle przejść dla pieszych i bocznych dojazdów ( co już generuje korki, szczególnie w godzinach szczytu) , że puszczenie tamtędy jeszcze tramwaju totalnie sparaliżowałoby tą drogę. W efekcie nikt by na tym nie skorzystał, ani piesi, ani tramwaj, ani samochody.
Dokładnie, tramwaj powinien być poprowadzony Jankego, tylko problem w tym, że musiałaby powstać alternatywa dla Jankego, aby móc poprowadzić nią linię tramwajową, a na to nikt się nie zgodzi. Taka droga musiałby poprowadzić tam gdzie planują teraz ten tramwaj, czyli przez las, w stronę Odrodzenia i Kostuchny. A wyciąć las dla drogi??? hehehe, już to widzę.