Reklama

Rowerzyści kontra piesi. Starcie nie do rozstrzygnięcia [KOMENTARZ]

Grzegorz Żądło
Podejrzewałem, że nasz krótki tekst o zarzutach jednego z mieszkańców pod adresem rowerzystów, wywoła ożywioną dyskusję. Odezwali się piesi, rowerzyści i kierowcy. Każdy miał swoje argumenty, ale konkluzja jest smutna – pogodzić wszystkich po prostu się nie da. Z jednej podstawowej przyczyny, no może dwóch – braku kultury i dróg rowerowych

Przypomnijmy, kilka dni temu napisaliśmy, że na spotkaniu z prezydentem Marcinem Krupą jeden z mieszkańców powiedział o pladze, którą dostrzega w Katowicach. To plaga rowerzystów jeżdżących po chodnikach. Całą wypowiedź mieszkańca i odpowiedź prezydenta można przeczytać TUTAJ.

Na naszym fanpage na Facebooku rozgorzała dyskusja. Cieszymy się, że była kulturalna i merytoryczna, ale mniej cieszą nas wnioski, które wyciągnęli czytelnicy. Zresztą wnioski, które w tego typu dyskusjach przewijają się od dawna:

– rowerzyści to święte krowy, jeżdżą jak chcą

– piesi to święte krowy, chodzą po drogach rowerowych

– kierowcy to chamy i buce, parkują na drogach rowerowych

Niestety, w każdym z powyższych stwierdzeń jest dużo prawdy. Rzeczywiście wielu rowerzystów jeździ po chodnikach, mimo że mogliby spokojnie jechać zwykłą drogą. Rzeczywiście, bardzo wielu pieszych chodzi po drogach dla rowerów, mimo że powinni odróżnić kolor czerwony (czasem bordo) od szarego. Najgorsi są jednak kierowcy, którzy parkują na ścieżkach rowerowych. Dlaczego najgorsi? Bo stwarzają zagrożenie zarówno dla rowerzystów, pieszych, jak i innych kierowców. Co ma zrobić rowerzysta jadący np. ul. Kochanowskiego na południe, kiedy w połowie drogi napotyka na zaparkowanego nielegalnie mercedesa (przykład z wtorku). Może albo ominąć go z prawej strony, wjeżdżając pod jadące z przeciwka samochody, albo z lewej rozjeżdżając pieszych. Dobrego wyjścia nie ma.

Nie ma też nadziei, że sytuacja wszystkich uczestników ruchu w krótkim czasie się poprawi. Z kilku powodów. Tolerowanie i szanowanie się na drodze wymaga kultury osobistej i edukacji. Niestety, wiele osób w Polsce nie ma ani jednego, ani drugiego. W szkołach tego nie uczą, a rodzice najczęściej podwożą dzieci do szkoły samochodem, więc te nie mają okazji z bliska zobaczyć “czym to się je”. Kolejny problem to rowerowi aktywiści. Akurat w Katowicach to w swojej najgłośniejszej części osoby, które używają inwektyw i obelg, zamiast spokojnie i kulturalnie dyskutować. Wreszcie kierowcy, którym wydaje się, że miasto (zwłaszcza centrum) jest głównie dla nich i to oni mogą dyktować warunki. Jak chcą zaparkować na ścieżce dla rowerów, to zaparkują i nikomu nic do tego (Przecież nie mam gdzie stanąć!).

Czy w takim razie nic nie można zrobić? Najszybciej sytuację mogą poprawić drogi rowerowe. Takie, które biegną choć w niewielkim odstępie od chodników. W Katowicach w ostatnich latach powstaje ich całkiem dużo. Wreszcie też zaczynają tworzyć spójną sieć. Oczywiście, nie wszędzie da się odseparować ruch pieszy od rowerowego. W takich miejscach chyba jedynym wyjściem jest malowanie piktogramów nawet co kilkanaście metrów. Wiem, problemu to nie rozwiąże, ale może chociaż trochę ograniczy zapędy pieszych do chodzenia po drogach dla rowerów i rowerzystów do jeżdżenia po chodnikach. Z samochodami parkującymi na ścieżkach sprawa jest najprostsza: mandaty i blokady. Codziennie i do skutku.

Pozwoliłem sobie na ten tekst, bo mniej więcej z równą częstotliwością poruszam się po Katowicach pieszo, na rowerze i samochodem. Każdy z opisanych problemów znam z autopsji. Nie jestem rowerowym terrorystą, pieszym nienawidzącym rowerzystów czy kierowcą uważającym, że tylko on ma prawa na drodze. Jestem zwykłym mieszkańcem, który chce bezpiecznie dojechać do pracy czy na zakupy rowerem lub samochodem albo pójść na spacer bez ryzyka wypadku. Wierzę, że z czasem takich osób w Katowicach będzie coraz więcej.


Tagi:

Komentarze

  1. mirekk 22 lipca, 2017 at 6:30 pm - Reply

    Dlaczego to zaraz musi być starcie i konflikt? Nie wystarczyłoby trochę kultury i wzajemnego szacunku? Tak żeby rowerzyści nie pędzli na złamanie karku z uszami zatkanymi słuchawkami a piesi nie chodzili jak stado krów środkiem drogi?

  2. biedySeba1 19 lipca, 2017 at 9:49 pm - Reply

    Mnie tam nie przeszkadzaja ani piesi, ani rowerzysci ani kierowcy.. ot normalny dzien… Ten Pan ma chyba cos nie tak z psychika….

Dodaj komentarz

*
*