Reklama

Mężczyzna, który pociął "tulipanem" dwie dziewczyny, został zatrzymany

Policja zatrzymała mężczyznę podejrzewanego o okaleczenie dwóch dziewczyn w centrum Katowic. To Sebastian K. z Siemianowic Śląskich. Sprawę policji ułatwili internauci, bo to oni rozpoznali mężczyznę. Obecnie policja i prokuratura czekają na przewiezienie go do Katowic z Zakładu Karnego w Herbach. Sebastian K. siedzi tam w tymczasowym areszcie od 5 maja w związku ze sprawą o kradzież. Jeszcze dziś ma się odbyć okazanie go pokrzywdzonym i przesłuchanie. Sprawę przejęła Prokuratura Okręgowa.

PRZECZYTAJ: Dwie dziewczyny pocięte "tulipanem". Trwają poszukiwania sprawców

Sprawę napaści na dziewczyny opisaliśmy w poniedziałek. Dopiero po naszej publikacji policja zaczęła intensywnie działać. Wystąpiła do prokuratury o zgodę na ujawnienie nagrań z monitoringu. We wtorek, po prawie dwóch miesiącach, akta sprawy trafiły do prokuratury. Dziewczyny nie chciały czekać. Już wcześniej udostępniły na swoich profilach na Facebooku nagranie, na którym widać sprawcę. Odzew był ogromny. Również na naszą publikację. Poniedziałkowy tekst przeczytało ponad 100 000 osób, a post na naszym FB dotarł do prawie 140 000 użytkowników tego portalu.

Przypomnijmy, 18-letnia Elwira i 24-letnia Anna w nocy z 31 marca na 1 kwietnia wracały ze znajomymi z imprezy w jednym z katowickich klubów. Około godz. 3:30 Grupa czekała na autobus do Sosnowca na przystanku przy ul. Piotra Skargi. W pewnym momencie podeszło do nich trzech mężczyzn. Jeden poprosił o zapalniczkę. Dostał ogień, ale nie odszedł. Zaczął coś mówić do dziewczyn. Po kilku minutach objął jedną z nich i powiedział coś w rodzaju: ty pójdziesz ze mną. Jeden z kolegów zainterweniował. Rozpoczęła się kłótnia, po  chwili mężczyzna rzucił kebabem w kolegę Elwiry i Anny, a potem go uderzył. Rozpoczęła się bójka. Dziewczyny chciały rozdzielić mężczyzn. Napastnik rozbił butelkę po piwie na chodniku i pociął im twarz. Potem wraz z dwoma kolegami uciekł.

Reklama

Przez prawie dwa miesiące policja nie potrafiła namierzyć sprawcy. Dopiero kiedy po naszym tekście i opublikowaniu zdjęć przez dziewczyny na FB o sprawie zrobiło się głośno, policja zaczęła intensywne działać. Ale sprawcę wskazały jej same poszkodowane. Co najmniej kilka osób napisało do dziewczyn, że rozpoznają napastnika. Podały nazwisko i adres. Zatrzymanie było tylko formalnością, zwłaszcza, że Sebastian K. siedzi w areszcie.

Po przewiezieniu do Katowic ma zostać przesłuchany. Przesłuchane ponownie zostaną też obydwie poszkodowane i świadkowie. Sprawę prowadzi od dzisiaj Prokuratura Okręgowa w Katowicach. Niewykluczone, że jeśli dziewczyny rozpoznają sprawcę, jeszcze dziś usłyszy on zarzuty.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Artur - niezalogowany 2017-05-25 13:22:16

    Zatrzymanie było tylko formalnością bo siedział w więzieniu taa hahaha to wcześniej nie wiedzieli?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    sprawiedliwy - niezalogowany 2017-05-25 07:28:58

    pokazac twarz tego zwyrodnialca!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Zbyszko - niezalogowany 2017-05-24 20:47:57

    Prosze, by kat pocial mu twarz w identyczny sposob, brudna potrzaskana butelka bez znieczulenia. Ostatecznie mozna mu ja potem zszyc.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo katowice24.info




Reklama
Najnowsze wiadomości