Walka z nielegalnie parkującymi kierowcami w centrum Katowic. Regularnie rozjeżdżany chodnik został zabezpieczony przez miasto. Teraz ma odzyskać swoją pierwotną funkcję.
Żółty krawężnik kontra kierowcy. W centrum Katowic miasto chce ostatecznie rozwiązać problem nielegalnie parkujących kierowców. Chodzi o krótki fragment chodnika obok Supersamu. Przylegający do ogrodzonego terenu po byłym dworcu autobusowym przy ul. Skargi był rzadziej wykorzystywany przez pieszych niż przez kierowców. Dość regularnie pojawiały się tu policja i straż miejska. Jednak kierowcy mimo kontroli, nadal ignorowali znak k B-36, czyli zakaz zatrzymywania się. Chodnik jest krótki, ale parkujące tu auta mocno utrudniają przejście i mogą doprowadzać do niebezpiecznych sytuacji na drodze. Piesi, którzy idą w kierunku lub od strony ul. Sokolskiej przez pl. Przyjaciół z Miszkolca musieli wchodzić na jezdnię i pokonywać ją, idąc w poprzek drogi. To może być niebezpieczne, bo ruch w tym miejscu bywa intensywny. Tędy kierowcy wjeżdżają na parking Supersamu, a dostawcy dowożą zaopatrzenie na rampę.
Problemy z przejściem zgłaszali mieszkańcy, których głosy dotarły również do prezydenta Katowic. Dlatego miasto postanowiło zablokować możliwość parkowania kierowcom. W ostatnich dniach wzdłuż jezdni zamontowano żółty krawężnik. Jak informuje MZUiM, jest to chodnik tymczasowy. Na razie w dalszym ciągu firma Echo Investment, właściciel terenu po byłym dworcu, nie zaczął budowy kompleksu biurowego, która jest zapowiada od kilku lat. W przyszłości, po zakończeniu inwestycji zmieni się tu układ drogowy. Urzędnicy liczą na to, że takie odseparowanie jezdni od chodnika w tym miejscu będzie wystarczające, żeby dało się sensownie
Może miasto powinno najpierw wybudować więcej parkingów i to na każdym osiedlu a dopiero potem zacząć walczyć z mistrzami parkowania? Najłatwiej jest karać. Zamiast słuchać ekooszołomów którzy chcą “walczyć z kierowcami” powinno się szukać rozwiązań takich by był wilk syty i owca cała
Przecież to jest przy wjeździe na parking!
Metaniorz, przejdź się centrum Katowic i pooglądaj sobie nadłamane i wyszczerbione płyty chodnikowe, będące efektem wjazdu samochodów na chodniki w niedozwolonych miejscach… Jeżeli mój wnuk potknie się na takiej płycie i porani, to biada właścicielowi samochodu który zaparkuje w niedozwolonym miejscu !! Parkingów w Katowicach jest już sporo, problem w tym, że kierowcy chcieliby zaparkować “pod drzwiami” i np. 300 metrowy spacer z parkingu jest dla nich nieakceptowalny…
Tak motooszołomie… wincyj betonu na parkingi..
Ciekawe ilu nad%pconych rowerzystów się na tym wywali 😀
Przeszkoda solidna jak “mór” na granicy z Białorusią.
W Katowicach borsztajny powinny być dużo wyższe i nie było by problemu ze auta parkują na chodnikach itp!!!!