Reklama

Cała prawda o tym jak miasto wybiera zarządcę Spodka i Międzynarodowego Centrum Kongresowego

Grzegorz Żądło
Choć kilka tygodni temu wydawało się, że sprawa wyboru firmy, która będzie zarządzać Spodkiem i Międzynarodowym Centrum Kongresowym jest przesądzona, z każdym dniem pojawia się coraz więcej wątpliwości. Zwłaszcza po zagłębieniu się w kolejne dokumenty. Te bardziej i mniej oficjalne. Na razie pałeczkę w tej sprawie przejął sąd.

9 stycznia Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach rozpatrzy skargę spółki HKO, która była jedną z dwóch, jakie przeszły do ostatniego etapu procedury wyboru zarządcy Spodka i MCK. Jak mówi rzecznik WSA w Gliwicach sędzia Przemysław Dumana, sprawa może się zamknąć na jednym posiedzeniu. – W tego typu sprawach sąd analizuje dokumentację i dochowanie procedur, które wynikają z ustawy. Nie ma przesłuchiwania świadków, choć oczywiście pełnomocnicy stron mogą zabierać głos. Jeśli WSA odrzuci skargę HKO, warszawskiej spółce pozostanie złożenie wniosku o kasację do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

O co toczy się spór? Żeby dokładnie go zrozumieć, trzeba trochę cofnąć się w czasie. Prześledźmy wydarzenia od tych najświeższych. Powołany przez miasto zespół, który miał wybrać zarządcę Spodka i MCK (Krystyna Siejna – do niedawna wiceprezydent, Adam Kochański – naczelnik wydziału inwestycji i Janusz Nowak – koordynator projektu MCK) kilka tygodni temu zdecydował, że będzie nim PTWP Event Center. To spółka Wojciecha Kuśpika, organizatora m.in. Europejskiego Kongresu Gospodarczego i wydawcy wielu branżowych pism. Wspomniany zespół wybierał pomiędzy nim, a firmą HKO z Warszawy. To z kolei spółka córka warszawskiej firmy Trias, która robiła już interesy z Katowicami. Trias wyposażył Spodek m.in. w wielki podwieszany telebim, który kosztował kilka milionów złotych. Obydwaj konkurenci nie mają właściwie żadnego doświadczenia w zarządzaniu halami i obiektami kongresowymi. Choć jak informuje prezes Triasu, kilka miesięcy temu została powołana spółka-córka Arena Szczecin Operator („bazująca na wiedzy i doświadczeniu spółek Grupy Trias”), która zarządza nowo wybudowaną halą widowiskowo-sportową w tym mieście.

Nie zmienia to faktu, że miasto chce oddać Spodek i MCK na minimum 8 lat (maksimum 15) firmie, która jest debiutantem na tym rynku. Jak to jest możliwe? Znów cofamy się w czasie. 1 października 2013 roku miasto publikuje na swojej stronie internetowej informację o zmianie w ogłoszeniu o udzielenie koncesji na „Świadczenie usług polegających na organizacji imprez i zarządzaniu Międzynarodowym Centrum Kongresowym oraz Halą Widowiskowo-Sportową „Spodek” w Katowicach”. Ta zmiana ma fundamentalne znaczenie. Chodzi bowiem o rezygnację z podstawowego wymogu, jakim jest doświadczenie w zarządzaniu obiektami. W pierwszych dwóch podejściach do wyboru zarządcy (2011 i 2013 rok) miasto chciało m.in. żeby potencjalny zarządca Spodka i MCK wykazał, że „w okresie ostatnich 3 lat przed upływem terminu składania wniosków o zawarcie umowy koncesji, a jeżeli okres prowadzenia działalności jest krótszy, to w tym okresie zarządza lub zarządzał co najmniej jedną halą widowiskowo-sportową o pojemności co najmniej 6000 stałych miejsc siedzących oraz co najmniej 1 obiektem o charakterze centrum kongresowo-konferencyjno-wystawienniczym o powierzchni wystawienniczej lub kongresowej co najmniej 10.000 m2 lub co najmniej 8000 miejsc siedzących”. Ponadto chętne firmy musiały wykazać, że zorganizowały lub pozyskały w obiektach, o których mowa wyżej, łącznie co najmniej 100 imprez, z wykluczeniem imprez sportowych oraz masowych imprez sportowych, a każda przeznaczona była dla co najmniej 1000 widzów czy gości. Jeśli impreza była dwudniowa (np. festiwal), każdy dzień liczy się jako osobna impreza.

We wspomnianym ogłoszeniu nie zostało z tego prawie nic. Chętne firmy musiały jedynie dostarczyć wykaz zorganizowanych, pozyskanych lub wyprodukowanych imprez w okresie ostatnich 3 lat. Choć oczywiście, jeśli okres działania jest krótszy (co jak się za chwilę okaże może być kluczowe), to wykaz jakichkolwiek imprez, w których uczestniczyło co najmniej 1000 osób. Jak tłumaczy Janusz Nowak, koordynator projektu MCK, taka decyzja wynikała z niepowodzenia dwóch pierwszych prób wyłonienia zarządcy. – Rezygnacja z tych zapisów to nic innego jak reakcja na zachowanie rynku potencjalnych operatorów takich obiektów – mówi Nowak.

Wróćmy do daty 1 października 2013 (czyli publikacji zmian przez urząd). W tym samym dniu zostaje zarejestrowana spółka HKO. Dwa tygodnie później powstaje z kolei PTWP Event Center. Obydwie mają kapitał zakładowy w wysokości 5 tys. zł. HKO ma w przedmiocie działalności niemal wszystko. Wśród ponad 110 pozycji jest i „działalność związana z organizacją targów, wystaw i kongresów”. Ten sam zapis (jak i wiele innych) ma też PTWP Event Center. Ewidentnie obydwie spółki powstały po to, żeby wziąć udział w procesie koncesyjnym w Katowicach. Co samo w sobie nie jest jeszcze niczym złym, bo większe firmy często powołują spółki celowe do określonych zadań. Problemem jest brak doświadczenia w zarządzaniu obiektami. O ile grupa należąca do Wojciecha Kuśpika ma w swoim portfolio organizację kongresów, o tyle HKO, a właściwie Trias może się pochwalić jedynie „uzbrajaniem” dużych obiektów w systemy audiowizualne, oświetleniowe, telekomunikacyjne czy teleinformatyczne. Co więc dzieje się dalej. 28 października 2014 roku, a więc tuż przed ostatecznym wyborem oferty, Trias sprzedaje 50% udziałów w spółce HKO Międzynarodowym Targom Poznańskim. Kwota transakcji to 2,5 tys. zł. Manewr ewidentnie obliczony na pozyskanie partnera z wieloletnim doświadczeniem w zarządzaniu centrum wystawienniczo-kongresowym. – Zgadza się – przyznaje Maciej Cłapiński, prezes spółki Trias. Tu kolejna analogia. Niemal to samo robi Wojciech Kuśpik. Tyle, że on nie sprzedaje udziałów, a podpisuje umowę z doświadczonym w zarządzaniu partnerem, firmą Colliers International. Procedura udzielania koncesji taki ruch dopuszcza. Ostatecznie miasto stawia właśnie na niego. Co było brane pod uwagę przy porównaniu ofert? Największą wagę (55% punktów) miała kwota, jaką zarządca będzie płacił miastu. Druga w kolejności była wielkość zadeklarowanych inwestycji (35%). Znacznie mniejsze znaczenie (po 5%) miały dla urzędników długość trwania umowy oraz liczba dni w roku, w których miasto będzie mogło za darmo korzystać z MCK.

Obydwie firmy walczą wszystkimi możliwymi sposobami, również w sądzie. HKO w swojej skardze zakwestionowała m.in. przedstawione przez PTWP gwarancje ubezpieczeniowe. Te muszą opiewać na kwotę nie mniejszą niż 50 mln zł. – Po wnikliwej analizie dokumentów złożonych przez firmę PTWP Event Center stwierdzamy, że do udziału, w tym do oceny, dopuszczono ofertę niespełniającą kryteriów formalnych złożoną przez oferenta niespełniającego warunków udziału w postępowaniu – mówi Maciej Cłapiński. Dodaje, że PTWP korzysta z gwarancji ubezpieczeniowych podmiotów, które nie są nawet związane z grupą kapitałową.

Wojciech Kuśpik odpowiada, że o decyzję sądu jest spokojny. – Jestem pewien, że spełniamy wszystkie wymagania, które zostały określone w postępowaniu. Zarówno te organizacyjne, jak i finansowe i ubezpieczeniowe. Nasza oferta była lepsza i została wybrana. Nasza konkurencja szuka teraz jakichś kruczków formalno-prawnych czy źle postawionego przecinka.

Co się stanie, jeśli WSA uzna skargę HKO za zasadną? – Postępowanie jest w toku. Miasto podpisze umowę koncesji z oferentem, który złożył ofertę i spełni warunki udziału w postępowaniu, po zweryfikowaniu złożonych dokumentów, co nie zostało jeszcze zakończone – dosyć enigmatycznie tłumaczy Janusz Nowak.

Może się jednak zdarzyć, że w dniu otwarcia MCK, czyli prawdopodobnie w kwietniu 2015 roku, centrum nie będzie miało operatora.

Share and Enjoy !

0Shares
0 0

Tagi:

Komentarze

  1. mroki 12 lutego, 2015 at 2:15 pm - Reply

    Ludzie zaczynają się interesować zarządcami kiedy jest źle, a na etapie wyboru nikogo to nie obchodzi, czego zatem oczekują? Kiedy u nas na osiedlu kompletnie nic się nie działo, ciężko było o załatwienie jakiejkolwiek sprawy, to zmieniliśmy zarządcę, ale proste to nie było. I już przy Status, nowej firmie, w końcu zaczęło się normalnie wszystko zmieniać.

Dodaj komentarz

*
*