Dwóch bezdomnych mężczyzn, starszy i młodszy, mieszka tu na stałe. Jedni twierdzą, że od roku. Inni mówią o paru miesiącach. Problem zasygnalizował, podczas spotkania prezydenta Marcina Krupy z mieszkańcami Wełnowca i Józefowca, Artur Jakubczyk. Zwracał wtedy uwagę, że skoro miasto tak dużą uwagę przywiązuje do czystego powietrza, to powinno koniecznie coś zrobić z tymi ludźmi. Smród dymu z ich ogniska roznosi się po całej okolicy. Bezdomni ogrzewają się paląc byle czym.
Ich domem stała się niewielka murowana altana obok Parku Wełnowieckiego. Pan Artur mieszka niedaleko. Na własną rękę ustalił nawet, że teren, na który wprowadzili się bezdomni, należy do miasta. - Oni traktują to jak swoją własność. Mamy osiedle, gdzie ludzie dbają o swoje posesje. Wychodzą na spacery z dziećmi i psami, a tuż obok mieszkają bezdomni. Są śmieci, lecą przekleństwa. Nie powinno tak być - mówił Artur Jakubczyk po spotkaniu, nie kryjąc zdenerwowania. 

Do tej pory interwencje nie były drastyczne. Z wyjątkiem jednej. Wtedy na miejsce wezwana została policja. W nocy 13 września, około godziny 23 dyspozytor przyjął zgłoszenie o mężczyźnie, który wulgarnie się zachowuje, kopie w bramę wjazdową jednego z domów i ma nóż. Po przybyciu na miejsce funkcjonariusze noża nie znaleźli, ale i tak musieli obezwładnić bezdomnego. - Na widok policjantów zrobił się jeszcze bardziej agresywny - mówi kom. Aneta Orman, rzecznik KMP w Katowicach. Młodszy (29 l.) został zabrany na obserwację do szpitala, a starszy (ok. 60 l.) na izbę wytrzeźwień. - Zanim przyjechała policja to wyszedł do nich sąsiad. Grozili mu, że spiszą numery rejestracyjne i podpalą samochód. Policjanci mówili potem, żeby do nich nie podchodzić - opisuje Mateusz.

Tymczasem Mateusz zauważył, że od niedawna stałych mieszkańców altany odwiedza trzeci mężczyzna. Jest łysy i dosyć młody. Tyle potrafi o nim powiedzieć. Czasami przyprowadza ze sobą innych. - To niepokojące, bo zrobiło się tu miejsce spotkań bezdomnych - mówi.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze