Reklama

Samochód wjechał w zbiorniki gazu na stacji Orlen. Gaz wyciekał, a strażacy musieli czekać na serwis

07/01/2026 11:26

Ponad 12 godzin trwała interwencja na stacji paliw Orlen w Katowicach. Po tym, jak samochód wjechał w zbiorniki, doszło do wycieku. Strażacy musieli długo czekać na serwis.

To była bardzo długa i skomplikowana interwencja straży pożarnej. W wtorek, 6 stycznia, po kolizji dwóch samochodów osobowych na ul. Francuskiej w Katowicach jeden z pojazdów zjechał z drogi na trawnik. Samochód marki Volvo przejechał krótki odcinek i pod wpływem impetu staranował ogrodzenie, a następnie najechał na daszek ochronny, co spowodowało uszkodzenie instalacji zbiornika z gazem. Mimo że instalacja była podziemna, doszło do wycieku gazu.

Jeszcze przed przyjazdem służb na miejsce pracownicy stacji oddalili się w bezpieczne miejsce. Po ocenie sytuacji, podjęto decyzję o ściągnięciu na miejsce specjalistycznego samochodu, rotatora z Dąbrowy Górniczej. Pojazd wchodzi w skład grupy ratownictwa specjalistycznego i ratownictwa technicznego. Jak mówi mł. kpt. Jakub Tondos z KM PSP w Katowicach, chodziło o zapewnienie maksimum bezpieczeństwa.

Reklama

- W trakcie działań związanych z usunięciem pojazdu ze zbiornika, realizowanych przy użyciu samochodu strażackiego, istniało ryzyko powstania iskry mechanicznej lub pogłębienia uszkodzeń instalacji gazowej zbiornika. Z tego względu wszystkie czynności prowadzone były z zachowaniem szczególnej ostrożności oraz zgodnie z obowiązującymi procedurami bezpieczeństwa, w celu wyeliminowania potencjalnych zagrożeń - wyjaśnia oficer prasowy KM PSP w Katowicach.

Postanowiono podnieść samochód w pionie i przestawić za pomocą rotatora w bezpieczne miejsce. W trakcie działań wyznaczono strefę w odległości 150 metrów od stacji paliw Orlen, w której zamknięto ruch.

Reklama

Na tym jednak nie skończyła się interwencja. Dlatego, że instalacja z dwoma zbiornikami o pojemności 20 m³ należy do spółki Orlen, trzeba było czekać na serwis ze strony właściciela stacji. Pracownicy zostali wysłani z połowy Polski, żeby wypompować pozostały w zbiornikach gaz. W normalnych warunkach, gdyby instalacja byłaby na przykład miejska, zostałaby po prostu uszczelniona. W trakcie oczekiwania na przyjazd serwisantów prowadzono tylko monitoring powietrza w rejonie wycieku.

Reklama

Dopiero o godz. 22.30 strażacy zakończyli działania. To oznacza, że interwencja trwała ponad 12 godzin, bo zaczęła się przed godz. 10.00.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 07/01/2026 14:16
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo katowice24.info




Reklama
Najnowsze wiadomości