Reklama

Drastyczne podwyżki cen prądu dla miast. W Katowicach rachunek będzie o 9,5 mln zł wyższy

Ł. K.
Miasta nadal czekają na rozporządzenie, które przywróci ubiegłoroczne ceny za energię. Ta jest bardzo droga. Samorządy płacą za prąd ok. 60% wyższe rachunki niż rok temu.

Dzisiaj prezydent Sosnowca, Arkadiusz Chęciński, zaapelował do ministra energii i premiera o rozwiązanie problemu bardzo wysokich rachunków za prąd, które muszą płacić gminy. Wszystko z powodu opóźnieniu wejścia w życie rozporządzenia ministra energii. Porównanie wydatków na energię do tych z zeszłego roku mówi samo za siebie. W Sosnowcu urzędnicy zestawili okres od 1 stycznia do 15 lutego. – Zużycie energii spadło o około 24%, co jest zasługą wymiany lamp na ekologiczne i energooszczędne. A rachunki za energii elektryczną w tym okresie wzrosły z 564 tys. zł na 658 tys. zł, czyli o 17% – mówił prezydent Sosnowca. Zgodnie z szacunkami, miasto w tym roku może zapłacić za prąd o 7 mln zł więcej niż w  roku ubiegłym. Energia podrożała, a miało temu zaradzić rozporządzenie ministra energii. Wcześniej w ustawie był zapis, który mówił o tym, że ceny powinny wrócić do normy od 1 kwietnia 2019. Teraz nie ma konkretnej daty. To sprawia, że przed samorządami wizja bardzo wysokich opłat.

W zeszłym roku Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia stworzyła grupę zakupową. Dołączyła do niej większość gmin metropolii. Chodziło o to, żeby samorządy wspólnie kupiły energię taniej. Tymczasem gminy nadal płacą o ok. 60% wyższe rachunki niż w czerwcu 2018 roku. – Czekamy i od tego 1 kwietnia mieliśmy nadzieję, że rozporządzenie wejdzie w życie i będziemy wiedzieli co dalej. Jakie kolejne kroki podejmie sprzedawca. W naszym przypadku Tauron Sprzedaż GZE – mówi Karolina Mucha-Kuś, dyrektor departamentu projektów i inwestycji w GZM. Czekanie to jedyne, co mogą teraz robić miasta. Gdy rozporządzenie wejdzie w życie, podpisane zostaną aneksy do umów. Dzisiaj na spotkanie do Katowic przyjechał wiceminister Grzegorz Tobiszowski, ale na pytanie o to, kiedy dokument będzie gotowy, nie odpowiedział. – Z tego, co wiem minister był obecny znowu w Brukseli. Ustalano pewne szczegóły, które powinny się w tym rozporządzeniu znaleźć. Przywiózł te wytyczne i one są konsultowane ze spółkami energetycznymi – mówi Tobiszowski. W Katowicach oszacowano, że na energię trzeba będzie wydać o 9,5 mln zł netto więcej niż w 2018 roku.

Podziel się informacją:


Tagi:

Dodaj komentarz

*
*