Reklama

Rozpoczęła się budowa mieszkań w centrum Katowic. Nadal nie wiadomo co stanie się z kasztanowcami

Grzegorz Żądło
Investor, spółka Activ Investment, poinformował o rozpoczęciu budowy budynków mieszkalnych na działce pomiędzy ulicami: Mikołowską, Raciborską i Strzelecką. Nadal nie wiadomo jaki będzie los około stuletnich kasztanowców, które utrudniają inwestycję.

Oficjalnie budowa inwestycji Nova Mikołowska rozpoczęła się 21 września. Kilka dni wcześniej plac budowy został przekazany generalnemu wykonawcy. Obecnie trwają roboty związane z organizacją pracy, czyli ustawianie kontenerów budowlanych, porządkowanie terenu oraz wyrównywanie gruntu.

Jako pierwszy powstanie budynek od strony ul. Strzeleckiej. Będzie miał kształt „domku”. Jego pięć ścian stworzy w środku patio. Drugi budynek, którego budowa rozpocznie się później, będzie miał kształt litery V. Pośrodku rozwidlenia powstanie jeszcze jeden niewielki obiekt mieszkalny, ale inwestor traktuje go jako część budynku A.

Pomiędzy blokami powstanie teren z zielenią i elementami małej architektury. Będą też trzy ogólnodostępne zewnętrzne place rekreacyjne. Na parterze budynków przewidziano lokale usługowe z dużymi, przeszklonymi witrynami.

Obecnie prowadzimy przedsprzedaż mieszkań w budynku B . W październiku przystąpimy do podpisywania umów deweloperskich z klientami, którzy do tej pory rezerwowali mieszkania na podstawie umów rezerwacyjnych – mówi Monika Kudełko, specjalista ds. marketingu w Activ Investment.

 

Jak informował Activ jesienią 2019 roku, w pierwszym etapie powstanie blok z 187 mieszkaniami o powierzchni od 26 do 109 m kw. i prawie 2000 m kw. powierzchni handlowo-usługowej. Pod budynkiem zostanie zlokalizowany dwupoziomowy garaż na 228 miejsc.

Wciąż nie wiadomo jaki będzie los trzech około stuletnich kasztanowców, które rosną przy ul. Raciborskiej. Wprawdzie nie znajdują się na terenie inwestycji, ale tuż obok niej. Zgodnie z planem zagospodarowania przestrzennego, inwestor musi utrzymać wyznaczoną w nim linię zabudowy. Ta biegnie wzdłuż obecnie stojącego ogrodzenia.

Kiedy rok temu napisaliśmy, że kasztanowce kolidują z inwestycją i mają zostać wycięte, urząd miasta wycofał zgodę właścicielską. Urząd Marszałkowski Województwa Śląskiego nie mógł więc wydać zgody na wycinkę. Activ odwołał się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, które podtrzymało decyzję marszałka. Inwestor wniósł skargę na Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach.

Sprawa jest jednak prosta. Bez zgody właścicielskiej Katowic, urząd marszałkowski nie będzie mógł wydać pozwolenia na wycinkę. Nawet jeśli WSA uzna skargę Activu za zasadną, niewiele to zmienia.

Dlatego pomiędzy inwestorem i władzami Katowic trwają rozmowy na temat tego, jak wybrnąć z tej sytuacji. Jedną z opcji jest zgoda na wycinkę, w zamian za zazielenienie ul. Raciborskiej. W nieoficjalnych rozmowach przewija się nawet propozycja zwężenia ulicy, żeby uspokoić na niej ruch. Trudno jednak przypuszczać, że takie rozwiązanie zadowoli mieszkańców tej części śródmieścia. Na razie, nikt oficjalnie żadnej propozycji opinii publicznej nie przedstawił.

W związku z tym, że budowa bloku od strony ul. Mikołowskiej ma się rozpocząć w dalszej kolejności, inwestor ma jeszcze trochę czasu na dojście do porozumienia z miastem. Jednak z każdym miesiącem, tego czasu pozostaje coraz mniej.

To już czwarta inwestycja realizowana przez Activ Investment w Katowicach. Wcześniej deweloper zbudował bloki przy ul. Krzywoustego, kompleks mieszkalno-usługowy Cztery Wieże na os. Tysiąclecia oraz Osiedla Karoliny w Bogucicach.

Share and Enjoy !

0Shares
0 0

Tagi:

Komentarze

  1. Jacek 22 września, 2020 at 8:38 pm - Reply

    Te kasztanowce są żartem przez szrotówka, ale tym się nikt nie przejmuje od lat. Poza tym nie trzeba ich wycinać, wystarczy podciąć konary od strony inwestycji.

  2. Luk 22 września, 2020 at 7:59 pm - Reply

    Super mieszkac przy mikolowskiej halas cala dobe he he

  3. Walker 22 września, 2020 at 3:24 pm - Reply

    Katowice i tak mają wysoki poziom zalesienia, więc „ciach ciach” i budować. Jeżeli argumentem na zachowanie drzew ma być ich wartość historyczna, to spieszę poinformować, że przeciętny człowiek nie zna dziś różnicy pomiędzy Napoleonem a Karolem Wielkim, więc to tylko hipokryzja i echo mody na bycie eko (skądinąd postawy często słusznej). Bo skutki zaniechania inwestycji będą gorsze niż wycięcie 3 drzew… Szkoda ich oczywiście, ale to nie jest park narodowy tylko centrum miasta.

Dodaj komentarz

*
*