Reklama

Autobusy kontra pociągi. Cenowa wojna na trasie Katowice-Kraków

Łukasz Kądziołka
Ostra rywalizacja na trasie Katowice-Kraków. Przewoźnicy licytują się na ceny biletów. Dodatkowo jeden z nich zachęca pasażerów, żeby „olali kolej”.

W niedzielę, 13 grudnia, uruchomione zostanie nowe rozkładowe połączenie Kolei Śląskich z Katowic do Krakowa. Wiele było już kontrowersji dotyczących ceny biletu na przejazd, a przewoźnik oskarżał nawet media o wprowadzanie podróżnych w błąd. Teraz okazuje się, że będą oni mieli trudny wybór, ponieważ na kolejową ofertę odpowiedział jeden z przewoźników autobusowych. „Olej Kolej” – takie hasło pojawiło się w mediach społecznościowych. W ten sposób reklamuje się firma INTER sp. z o.o., realizująca od wielu lat regularne kursy na trasie Katowice-Kraków.

Interbus wraz ze swoim partnerem, Unibusem, oferuje odjazdy z Katowic co 15-20 minut. Od 10 grudnia do rozkładu wróciły już wszystkie połączenia, a oprócz bulwersującego dla kolejarzy hasła, pojawiła się też nowa cena. Przewoźnicy znacznie obniżyli ceny. Teraz to ich bilety są najtańsze. Bilet normalny kosztuje 12 zł, zamiast 17 zł. Jak powiedział nam prezes Kolei Śląskich Aleksander Drzewiecki, kampania Interbusa go rozbawiła. Jednak nie wszyscy odebrali to jak dowcip. „Tak, to jest poziom reklamy jednego z przewoźników autobusowych na trasie Katowice – Kraków… Dno, dno i jeszcze raz dno z wodorostami. Czy kolej w jakiś sposób robiła reklamy typu „pociąg lepszy wóz niż autobus”? Nie neguję w żaden sposób istnienia tej linii autobusowej, ale kampania reklamowa niczym z krajów trzeciego świata… Autobusy i kolej mają się wzajemnie uzupełniać, a nie wykańczać. Nie wiem jak was, ale mnie ta reklama odepchnęła i gdybym był przeciętnym Kowalskim to bym zobaczył dlaczego mam olać ten pociąg” – pisze Przemysław Brych, znany na Facebooku jako Konduktor KŚ.

Jak powiedział nam prezes Interbusa, Dariusz Pieczara, nie rozumie oburzenia hasłem reklamowym swojej firmy. – To kolej obniżyła ceny, to kolej wprowadziła promocję 13 zł i to kolej zapoczątkowała niską cenę na trasie Katowice-Kraków. Nie pozostawiliśmy tego bez odpowiedzi. Trzeba też podkreślić, że jesteśmy prywatnym przewoźnikiem, do którego nikt nie dopłaca nawet złotówki z pieniędzy państwowych. Za to do kolei dopłacamy wszyscy. Koleje są po prostu finansowane. To nie jest zdrowa konkurencja.

Na trasie Katowice-Kraków od najbliższej niedzieli regionalny przewoźnik kolejowy będzie kursował 4 razy dziennie, a cena biletu normalnego wynosi 13 złotych. Tyle samo zapłacą pasażerowie za bilet z Katowic do Krakowa jadący pociągami Polregio.

Share and Enjoy !

0Shares
0 0

Tagi:

Komentarze

  1. WAL 7 stycznia, 2021 at 8:53 pm - Reply

    Rzeczywistość jest inna pociąg ma przewagę nad 🙂 nad busami i to się chwali …staje na stacjach, gdzie autobusy się ni e interesują mieszkańcami drobnych miasteczek , gdzie po modernizacji linii wsiadają pasażerowie. Można kupić bilet w pociagu bez problemu. Obsługa na wysokim poziomie, szybko, czysto i bezpieczenie.
    Kolej jest osią rozwoju Krakowa i Katowic oraz nie zapomina o mniejszych stacjach, gdzie siada wiele pasażerów. Wraca kolej na pierwsze miejsce i niech tak zostanie….w Europie tak samo 🙂 dzieje się gdzie pasażerowie dojeżdzają koleją do pracy 🙂 …

  2. Grzegorz 15 grudnia, 2020 at 8:34 am - Reply

    Jak ktoś chce chycić covid, to niech się tuli w busie. Wybieram pociąg.

  3. Adam 14 grudnia, 2020 at 1:53 pm - Reply

    Dnem to jest czas przejazdu koleją KTW-KRK…

  4. heloł 14 grudnia, 2020 at 1:12 am - Reply

    Prywatni przewoźnicy wyrośli na nieudolności kolei sprzed lat gdy budowało się drogi, a nie inwestowało w kolej i kolej straciła pasażerów. Teraz inwestuje się zarówno w budowę dróg jak i rozwój kolei.
    Prywatni przewoźnicy wyrośli też na nieudolności PKSów, a teraz ubolewają, że tracą rynek.

  5. Janusz 13 grudnia, 2020 at 5:28 pm - Reply

    Skoro Pan Pieczara mówi że nie otrzymał dofinansowania to może trzeba aby być rzetelnym w informacjach warto spytać i zamieścić kwoty otrzymane z Sejmiku z Samorządów i funduszy związanych z Covid . Wtedy wyszłoby kto i co i za ile . Przecież te informacje są jawne wystarczy o nie wystąpić .

  6. Mariisz 12 grudnia, 2020 at 11:57 pm - Reply

    To ktoś mi powie, skąd odjeżdżają te autobusy z Katowic do Krakowa ? Bo na Sądowej pusto, a na Stawowej nie ma żadnego rozkładu, nie ma kogo zapytać, nikt nic nie wie

  7. Miś Puchatek 12 grudnia, 2020 at 3:16 am - Reply

    Kolej przez lata była na tej trasie dezorganizowana i spychana. Zrozumiałem że tak się dzieje (i być może dlaczego) ileś lat temu gdy przyszło mi dojechać kilka razy do lotniska w Krakowie by zdążyć na odprawę a potem start samolotu o 9,30 bodajże. Do najwcześniejszego autobusu (,,Unibus”) kolejka i nerwowość, żeby nie zostać na lodzie bo ludzi więcej niż miejsc. Potem majestatyczny przejazd przez bramki tuż obok lotniska w Balicach. Sytuacja aż się prosiła by autobus zjechał i wypuścił obok dworca KRK dość dużą (jak się potem okazało) grupę pasażerów. Niestety..jazda do centrum Krakowa, nerwówka, Taxi i hajda z powrotem na Balice z wywieszonym językiem i podniesionym ciśnieniem żeby zdążyć. Akurat pociągi z Katowic mają przystanek w Balicach ale..no właśnie ..komuś chyba cholernie zależało żeby to wszystko zdezorganizować i stworzyć taką sytuację że zostały wyautowane. Z tego co widziałem system był wręcz ordynarnie nakierowany na dofinansowanie Krakowskiej mafii taksówkowej i coś mi się wydaje że ,,Unibus” był z nimi dogadany. Od lat nie mam potrzeby by korzystać z KRK ale życzę wszystkim którzy korzystają by przynajmniej kolej działała na tym odcinku bardzo sprawnie i było więcej połączeń.

  8. Tomek 11 grudnia, 2020 at 11:37 pm - Reply

    Ciekawe po ile była by kolej gdyby nie państwowa pomoc. Gdzie tu zdrowa konkurencja?

    • wewiur 12 grudnia, 2020 at 11:43 am Reply

      Po niewiele więcej. Państwo dopłaca do biletów ulgowych (tak samo jak w przypadku prywatnych przewoźników). Przewoźnik kolejowy płaci za każdy km przejechany po linii kolejowej. Jedyne do czego rzeczywiście dopłacamy to koszt zakupu taboru – pociągi zwykle kupują samorządy, a autobusy prywatny przewoźnik sam sobie zapewnia, oraz koszt budowy torów kolejowych i koszt budowy dróg dla autokarów – także i tutaj jest uczciwa konkurencja, obaj płacą tylko za używanie infrastruktury, a nie za jej budowę.

      Jeden autokar to 40-50 miejsc dla pasażerów. Pociąg KŚ to około 200 miejsc, jednak można zwielokrotnić i wysłać dwa zestawy (co nie wpływa znacząco na wzrost ceny). 1 wozo-km pociągu kosztuje 20-25 zł. 1 wozo-km autokaru to pewnie koło 5-8 zł plus koszt autostrady (tych danych nie znam dokładnie).
      Prosto policzyć ok 80km – pociąg kosztuje 2000 zł, autokar 800 zł. Licząc maksymalne obłożenie: 2000 zł/200 pasażerów = 10 zł/bilet (5 zł jak jadą razem dwa zestawy), 800 zł/50 pasażerów = 16 zł/bilet (tutaj kolejny autobus to taki sam koszt). Także KŚ ze swoimi cenami ma niewielki zysk, a autokar jeździ po cenie dumpingowej.

      • P Śl 16 grudnia, 2020 at 12:25 pm Reply

        Oj tak to faktycznie niewiele dopłacamy. Jeden Elf to chyba jakieś 25 mln zł, czyli jak za darmo. Można za to kupić tylko 20 autokarów.
        Z ciebie jeszcze lepszy ekonomista jak ortograf. Nie ma to jak brać cenę płaconą przewoźnikowi za wykonanie zlecenia do wyliczania progu rentowności. Na dodatek bierzesz stawki płacone dla autobusów miejskich do linii regionalnej jadącej autostradą. Liczmy, że kierowca na kurs to są 2 godziny pracy, załóżmy, że jedna godzina to koszt 50 zł. Autokar na autostradzie nie będzie palił raczej więcej jak 30 litrów, liczmy po 5 zł to mamy 120 zł. Za postój na przystanku końcowym (czytaliśmy tutaj, że to nawet kilkanaście złotych) przyjmijmy 20 zł. Autostrada to 40 zł, z aplikacją mniej, a oni przy tej ilości kursów mają pewnie swoją umowę, ale tyle załóżmy. Przyjmijmy, że na dzień 1 autobus koszty amortyzacji, obsługi itd. to 400 zł, jeden autobus jest w stanie wykonać jakieś 8 kursów dziennie co daje 50 zł na kurs. Jak to zsumujemy to mamy jakieś 330 zł na kurs, ale to są moje szacunki, a koszty to rzecz płynna i pojęcie względne, szczególnie w transporcie. Przeciętny autokar ma 53 miejsca. Maksymalny przychód przy pełnym obłożeniu to koło 800 zł. Zatem przestrzeń między rentownością, a maksymalnym zyskiem zostaje całkiem spora. Już przy napełnieniu 15-20 miejsc przewoźnik jest nad kreską. Generalnie rozbawiłeś mnie tym swoim podsumowaniem, że przewoźnik jeździ dumpingowo 🙂

  9. zak1953 11 grudnia, 2020 at 11:17 pm - Reply

    Nie da się ukryć, iż autobusy jeźdźą zdecydowanie częściej od kolei. To jest zdecydowanie bardziej dostępny dla klienta przewoźnik. I stąd jego hasło reklamowe „Olej Kolej” ma większą siłe przebicia. A treść? Nie jest wulgarna i lekko wchodzi w ucho, szczególnie gdybyśmy mieli dlugo czekać na przejazd.

  10. Kierowca 11 grudnia, 2020 at 9:14 pm - Reply

    Pan Pieczara niech przestanie KŁAMAĆ, bo dofinansowanie do biletów to z nieba spada?! Mało tego kradną pieniądze drukując bilety bez przewożonych pasażerów a potem występują o dofinansowanie i zwrot od urzędu. I w ten sposób autokary jeżdżą puste a My( obywatele) dokładamy to tego nasze pieniądze i popierając złodziejstwo i kombinatorswo, którym dawno powinien zająć się Pan Z. Ziobro i wysłać tych złodziei za kraty, gdzie ich miejsce. A już pomijam fakt, że Inter i Unibus to jedna firma zarządzana przez jednego człowieka. Ustalili monopol i tak strzygą wszystkich. Sprawa dla UOKiK

    • P Śl 11 grudnia, 2020 at 9:50 pm Reply

      KRS nie potwierdza twoich rewelacji. Jeśli obiema firmami zarządza jedna osoba to trudno mówić o praktykach monopolistycznych jeśli ktoś dogaduje się… sam ze sobą. Jeśli działają osobno to też współpraca firm jest jawna i widoczna w rozkładzie. Trudno, żeby działając wspólnie mieli różne ceny biletów, toż to absurd.

  11. Marcin 11 grudnia, 2020 at 9:00 pm - Reply

    Inter i Uni bus wykoncza kolej i będzie po staremu bo to oni jeżdżą tu wiele lat autobusami po dużej bańce i obsługują linie na wysokim poziomie także niewiem po co kolej mu się wcina i robi konkurencję.

  12. P Śl 11 grudnia, 2020 at 12:29 pm - Reply

    Ten Przemysław Brych to jakiś specjalista, żeby się rozwodzić nad jego opinią z rzici? Autobus i kolej mają się uzupełniać. Taaa. To w komunikacji miejskiej na jednym bilecie mogą się uzupełniać, a nie konkurencyjne firmy. Z choinki się synek urwał. Częstotliwość i zakorzenienie w świadomości klientów się liczy, Unibus ma jedno i drugie. Unibus w konkurowaniu ma doświadczenie, zaorali Lajkonika, który jeździł co godzinę za 6 zł. Z kolei Inter poniósł sromotną klęskę z 820 na trasie z Tarnowskich Gór i z pociągami z Gliwic. Ostatecznie nic tak dobrze nie robi pasażerom jak konkurencja, bo nie będzie drenowania kieszeni pasażerów tylko optymalizacja kosztów. Plusem PR KŚ i IC są dopłaty państwa do tego interesu, ale minusem jest przepustowość torów i pojemność składów, i wysokie koszty.

  13. Luk 11 grudnia, 2020 at 11:35 am - Reply

    Tylko pociag jest ekologiczny i szybszy wrazie korkow na a 4 !!! A po takiej reklamie juz bede omijal autobusy z daleka!!!niech sobie uni wozi powietrze !!!

Dodaj komentarz

*
*