Reklama

Za jazdę autostradą Katowice-Kraków nie trzeba będzie płacić w kasie. Wchodzi nowy system

Emil Wąsacz, prezes Stalexport Autostrada Małopolska.

Grzegorz Żądło
Tuż przed Światowymi Dniami Młodzieży zarządca płatnego odcinka autostrady A4 z Katowic do Krakowa umożliwi przejazd przez bramki bez konieczności płacenia za to w kasie. 20 lipca zostanie uruchomiony elektroniczny system poboru opłat A4Go.

Żeby już za dwa dni móc przejechać przez punkty poboru opłat bez konieczności płacenia za to gotówką lub kartą, trzeba najpierw zaopatrzyć się w specjalne urządzenie. To wydawane jest bezpłatnie. Trzeba tylko zapłacić 50 zł kaucji, która zostanie zwrócona kiedy kierowca przestanie używać systemu i zwróci urządzenie. Jego żywotność, przy normalnym użytkowaniu, producent ocenia na 5 lat.

Urządzenia można zamówić w serwisie www.kartA4Go.pl lub odebrać w Punktach Obsługi Klienta (czynnych w dni robocze w godz. 7-21) przy placach poboru opłat w Mysłowicach i Balicach, tuż za bramkami.

Jak to działa? Urządzenie umieszcza się na przedniej szybie, oczywiście wewnątrz pojazdu. Dojeżdżając do bramek, system wysyła sygnał do zainstalowanej na nich anteny. Pracownik punktu musi jeszcze odpowiednio skategoryzować pojazd (są 4 kategorie) i szlaban powinien się otworzyć, a system automatycznie ściągnie odpowiednią kwotę z konta A4Go. Docelowo ma to działać w ten sposób, że kierowcy korzystający z systemu nie będą musieli się w ogóle zatrzymywać na bramkach, bo będą mieli wyznaczony dla siebie specjalny pas. Na razie jednak nie wiadomo kiedy to nastąpi.

Urządzenie Telepass dostarcza włoska firma. Taki sam system działa już we Francji, Włoszech, Hiszpanii, Portugalii i Belgii. Można do niego przyporządkować do 3 numerów rejestracyjnych (czyli można przekładać urządzenie do 3 różnych samochodów). Przez jakiś czas będzie obowiązywała promocja. Jeśli ktoś zdecyduje się na nowe rozwiązanie i od razu kupi pakiet 20 impulsów (przejazdów), dostanie 15% rabatu.

Jak mówi Emil Wąsacz, prezes Stalexport Autostrada Małopolska, wprowadzenie elektronicznego systemu poboru opłat to odpowiedź na coraz większe natężenie ruchu na trasie Katowice-Kraków. – Od początku budowy autostrady była pewna prognoza natężenia ruchu, rzeczywistość przerosła jednak oczekiwania i tempo wzrostu jest dużo większe – mówi Wąsacz. Dodaje, że spółka już kilka lat temu sygnalizowała, że chce włączyć zarządzany przez siebie odcinek do systemu ViaTOLL, jednak „nadzieje na to prysły wraz ze zmianą rządu„. – Dlatego w styczniu podjęliśmy decyzję o wdrożeniu własnego systemu, choć wiemy, że to nie jest rozwiązanie optymalne. Takim byłby jeden system elektronicznego poboru opłat, który obowiązywałby w całej Polsce – tłumaczy prezes SAM.

W ubiegłym roku odcinkiem Katowice-Kraków przejeżdżało średnio 37 tys. pojazdów na dobę. Rok wcześniej było ich 3 tys. mniej. Pierwszy kwartał 2016 roku pokazuje, że możliwy jest kolejny wzrost. W okresie letnim zdarzają się dni,  w których płatnym odcinkiem A4 jeździ nawet 50 tys. samochodów i motocykli.

Ma to swoje odzwierciedlenie w przychodach spółki z poboru opłat. W 2014 roku wyniósł on 218 145 mln zł, a w 2015 już 257 674 mln zł.

Podziel się informacją:


Tagi:

Komentarze

  1. Bartek Lipiec 19, 2016 at 8:13 am - Reply

    Poroniony pomysł. Na bramkach w Gliwicach mamy ViaTool, tutaj mamy inny system. Oba niezgodne ze sobą. Poza tym elektroniczny pobór opłat w wersji dobrowolnej mija się z celem. Używa tego mały odsetek kierowców. Reszta natomiast skutecznie blokuje wydzielone pasy i trzeba stać jak inni. Doskonale to widać w Gliwicach. Na krakowskim odcinku będzie tak samo.

Dodaj komentarz

*
*