Reklama

Wiaty tramwajowe na Rynku poprawione, ale dalej leje się na głowę

Grzegorz Żądło
Kończą się prace przy montażu dodatkowych daszków nad ławkami przy wiatach tramwajowych na katowickim Rynku. A właściwie już się zakończyły, choć inwestycja nie jest jeszcze odebrana. Mimo dołożenia zadaszenia po zewnętrznej stronie wiat, deszcz jak lał, tak leje się na głowę oczekującym na tramwaj pasażerom.

Wiaty tramwajowe na Rynku od samego początku budzą kontrowersje. Nie do końca wiadomo dlaczego są tak duże i dlaczego ich budowa kosztowała tak wiele (1 mln zł). Sytuacja zrobiła się jeszcze bardziej kuriozalna, kiedy okazało się, że ławki dla pasażerów znalazły się na zewnątrz wiat. Co oznaczało, że podczas deszczu ludzie mokli.

Władze Katowic podjęły więc decyzję, że wiaty trzeba poprawić. Został ogłoszony nowy przetarg na projekt i wykonanie daszków na zewnątrz wiat. Jedyną ofertę złożyła firma Fulco System z Gliwic, która za swoje usługi zażądała 430 500 zł. Wykonawca miał ograniczone możliwości, bo daszki miały być bliźniacze z tymi, które już istniały wewnątrz wiat. Dlatego efekt jest jaki jest. Daszki są umieszczone zbyt wysoko i woda dostaje się daleko wgłąb wiat. O siedzeniu na ławkach w czasie opadów nie ma mowy.

Prace rozpoczęły się w lipcu, a termin ich zakończenia został wyznaczony na 11 września. – Roboty oficjalnie jeszcze trwają. Na razie nie mamy ustalonego terminu odbioru, ale wszystko wskazuje na to, że wykonawca zdąży przed terminem – mówi Joanna Górska z biura prasowego UM Katowice.

Najważniejsze elementy, czyli przeszklone daszki, zostały już jednak wykonane. Teraz została już tylko kosmetyka, która nie wpłynie w żaden sposób na funkcjonalność wiat.

Jak w ogóle doszło do tego, że wiaty zostały zaprojektowane w tak dziwny sposób? Autorzy projektu z firmy COMPONO przekonywali w wypowiedzi dla katowickiej Gazety Wyborczej, że w pierwotnej wersji daszki znajdowały się po obu stronach, ale na wniosek miasta zostały usunięte. Urząd miasta temu zaprzecza. – Całość została zrealizowana zgodnie z projektem opracowanym przez COMPONO. W dokumentach budowy będących w dyspozycji Biura Projektu Przebudowy Centrum Katowic brak jest dyspozycji zamawiającego kierowanych do projektantów w kwestii usunięcia daszków zewnętrznych – mówi Maciej Stachura, rzecznik prasowy UM Katowice. Przyznaje jednak, że pierwotny projekt autorstwa konsorcjum pod przewodnictwem firm BPI Redan daszki zawierał. Tyle, że ten projekt nigdy nie został zrealizowany, bo całkowicie zmieniła się koncepcja przebudowy Rynku. Do realizacji nie trafiła wizja architektów wybrana w konkursie, a inny projekt wyłoniony w przetargu.

Ciekawe jest za to wytłumaczenie dlaczego ławki znalazły się za, a nie pod wiatą. – Na liczne wnioski pasażerów i mieszkańców Katowic ławki dla ich wygody zostały wyprzedzająco zamontowane na peronach przystanków tramwajowych jeszcze przed zatwierdzeniem ostatecznego projektu wiat przystankowych. Lokalizacja ławek (odsunięcie od torowiska) była uwarunkowana koniecznością zachowania swobodnego i bezpiecznego przejścia dla pasażerów wzdłuż peronu od strony torowiska – tłumaczy Stachura.

To wszystko nie zmienia faktu, że nawet z dołożonymi właśnie daszkami wiaty nie spełniają swojej podstawowej funkcji, czyli nie chronią pasażerów przed deszczem, a zimą przed śniegiem.


Tagi:

Komentarze

  1. mirekk 18 sierpnia, 2016 at 11:16 am - Reply

    Porażka – głupiej wiaty nie potrafię postawić 😛

Dodaj komentarz

*
*