Reklama

W Katowicach nigdy nie będzie porządku, jeśli strażnicy miejscy nadal będą zarabiać tak mało [OPINIA]

Grzegorz Żądło
Znacznie częściej słyszą słowa krytyki i obraźliwe epitety niż pochwały. Na dodatek, nie mogą sobie tego zrekompensować dobrymi zarobkami, bo jak na wykonywaną pracę, zarabiają śmiesznie mało. Strażnicy miejscy w Katowicach mają dbać o porządek w mieście. Tyle że nikt nie dba o nich samych.

Nieroby, nie nadają się do niczego, zlikwidować ich. Na miejscu strażników miejskich nie czytałbym komentarzy na swój temat w internecie. Nic dobrego tam nie znajdą. Nikt nie napisze, że dzięki nim miasto nie jest jeszcze całkowicie rozjeżdżone przez samochody (choć już niewiele brakuje), że bezdomni nie leżą na każdym rogu (choć leżą w wielu miejscach), że imprezy masowe są bezpieczniejsze, a ludzie boją się palić w piecach byle czym.

Nie, to wszystko mało kto zauważa. Lepiej napisać, że dręczą staruszkę sprzedającą pietruszkę. Swoją drogą, to tekst, który chyba najbardziej mnie irytuje. Ktoś nielegalnie sprzedaje żywność niewiadomego pochodzenia. Stwarza zagrożenie sanitarno-epidemiologiczne i zajmuje pas drogowy (chodnik), tak że trudno się przecisnąć (jak na ul. Stawowej). Ale nie, nie wolno go ruszać, bo są ważniejsze sprawy. Jakie? Przypomnijcie sobie kiedy dzwonicie na straż miejską. Jak bezdomny i pijany leży na przystanku, jak wydaje wam się, że sąsiad pali w piecu śmieciami, jak ktoś zastawił wam bramę samochodem, jak właściciel nie sprząta po swoim psie, jak ktoś wyrzuca śmieci w lesie. Mógłbym tak wymieniać jeszcze długo. Czy robiący kupę pies to ważna sprawa? Napiszecie w komentarzach, że nie. To dlaczego dzwonicie z takimi sprawami? Czy ktoś wyrzucający śmieci w lesie to ważna sprawa? Przecież są ważniejsze, a jednak dzwonicie. Czy bezdomny leżący na ławce, obsikamy i obrzygany to ważna sprawa? Zamiast go ominąć, dzwonicie na 986. Dlaczego? Przecież są ważniejsze sprawy, którymi te nieroby ze straży mogłyby się zająć.

Przemyślcie to, a jak już dojdziecie do tego, że strażnicy jednak są potrzebni, to zastanówcie się w jakich warunkach pracują i na co są narażeni. Wczoraj pisaliśmy o kolejnym naborze do SM w Katowicach. Na co mogą liczyć przyjęci? Pierwsza pensja to  2 695 zł brutto, czyli jakieś 1944 zł na rękę. Do tego 5-20% dodatku za wieloletnią pracę, ale często nowo przyjęci strażnicy nie mają zbyt długiego stażu pracy. Jest jeszcze 13-tka. Policzmy: 1944 zł+162 zł z trzynastki i 97 zł za wysługę lat (5%). Razem daje to 2203 zł. Oczywiście mój sposób liczenia może nie jest najbardziej fachowy, więc prawdziwa pensja może się delikatnie różnić w górę lub w dół. Niemniej, kwota ok. 2200 zł daje obraz tego jak wynagradzani są strażnicy. Po roku stażu, szkolenia i egzaminie mogą liczyć na 3055 zł brutto zasadniczej pensji. Na rękę będzie to około 2195 zł. Do tego 109,75 zł za wieloletnią pracę (5%) i 13-tka – 183 zł. Razem jakieś 2 487 zł. To wynagrodzenie za narażanie zdrowia i życia.

Dlatego nikogo nie może dziwić, że SM ma problem ze znalezieniem pracowników. Z opowieści wielu obecnych i byłych strażników wyłania się obraz kandydatów, którzy niewiele potrafią i są mało sprawni fizycznie. A jednak część trafia do straży, bo kogoś trzeba przyjąć. Bo przecież liczba wakatów nie może powiększać się w nieskończoność. W końcu lepiej, żeby ktokolwiek wsiadł do radiowozu niż, żeby ten radiowóz w ogóle miał z komendy nie wyjechać.

Co charakterystyczne, w ostatnich latach do pracy w SM trafia wiele kobiet. W Katowicach ich liczba systematycznie rośnie. Zaraz pewnie oburzą się nie tylko feministki, ale prawda jest brutalna: panie mniej nadają się na strażnika niż mężczyźni. Wynika to głównie z ograniczeń fizycznych. Panie są mniejsze, słabsze i trudniej im interweniować w niektórych sytuacjach. Komendant wielkiego wyboru jednak nie ma, więc grono kobiet w SM w Katowicach stale się powiększa.

Gdyby nie ludzie autentycznie oddani sprawie (czytaj pasjonaci), straż miejska już dawno leżałaby na łopatkach. Kto może, odchodzi z pracy w SM. Często do policji. Lepsza pensja, przywileje, a na dodatek coś, czego nie da się wycenić, czyli znacznie większy szacunek społeczeństwa.

Niestety, nie zanosi się na to, że w najbliższym czasie coś się w tej sprawie zmieni. Władze miasta, zresztą Katowice nie są tu wyjątkiem, nie chcą więcej płacić strażnikom. Dlaczego tak się dzieje, trudno powiedzieć. Pewnie chodzi o to, że płacą słabo większości swoich pracowników (urzędnikom, pracownikom domów kultury, muzeum, Zakładowi Zieleni Miejskiej, KZGM czy domom pomocy społecznej). Zrobienie ukłonu w stronę strażników mogłoby zachęcić pracowników innych instytucji do zdecydowanego żądania podwyżek. Oczywiście takie podejście prędzej czy później musi się zemścić. Przykłady kilku szpitali w województwie, które musiały zamknąć oddziały, bo nie znalazły chętnych lekarzy do pracy (Katowice, Chorzów, Cieszyn) powinny działać na wyobraźnię. A przecież lekarzom płaci się dobrze albo bardzo dobrze. Przy dzisiejszym rynku pracy, strażników też zabraknie. Albo w SM będą pracować tylko ci, którzy gdzie indziej się nie nadają. Obydwie opcje są fatalne. Dlatego zanim kolejny raz obrzucicie błotem straż miejską pomyślcie, że już niedługo za tymi niepotrzebnymi nierobami możecie tęsknić.

Podziel się informacją:


Tagi:

Komentarze

  1. M. Sierpień 13, 2019 at 8:01 am - Reply

    Tak to wygląda, pracuję 18 lat w jednym ze śląskich miast, zarabiam niewiele, ale ktoś musi to robić, ustawa daje straży miejskiej masę obowiązków i zero przywilejów, jedyne co słyszę to, że jestem nierobem. Mam rodzinę, żonę, dziecko, jestem normalnym człowiekiem, ale ci co mnie krytykują, chyba nie są, pozdrawiam normalntch

  2. Teresa Sierpień 10, 2019 at 1:40 pm - Reply

    Tak, formaja ta nie zawsze ma szacunek u lokalnej społeczności. Robotę wykonuja trudną i przyziemną. Często słyszy się że są nierobami…aż boli. Ktos kiedyś musiał dopuscić do takich opinii ciągnacej się w nieskończoność. Wiem co piszę. Straż powinna mieć w o wiele większe odpowiednie uposażenie. Żadnych przywilei nie ma dlatego w patrolach widać sześćdziesiecio pięcio latków.

  3. Wiluś Sierpień 7, 2019 at 6:03 pm - Reply

    Zgodnie z zaleceniami powinien być jeden strażnik na tysiąc mieszkańców, niestety w Katowicach jest ich około sześćdziesięciu w terenie, na prawie trzystu tysięczne miasto. Kolejka zgłoszonych interwencji będzie rosła a nie będzie miał ich kto zrealizować, pozdrawiam włodarzy miasta.

  4. Tomek Sierpień 6, 2019 at 7:56 pm - Reply

    Strażnicy powinni mieć procent od wystawianych mandatów – coś mi mówi, że pomogłoby to istotnie ograniczyć problem z nielegalnym parkowaniem, a przy okazji podreperowałoby budżety domowe funkcjonariuszy i budżet miasta.

  5. Grubas Sierpień 6, 2019 at 6:27 pm - Reply

    Autor zapomina o tym, że strażnik miejski ma również ustawowy obowiązek podejmować interwencje w przypadku zagrożenia życia i zdrowia. Co dwa lata przechodzić badania psychologiczne i zdrowotne i utrzymywać się w dobrym stanie fizycznym do 65 roku życia. Musi podejmować działania wobec osób agresywnych i pod wpływem alkoholu. Dodatkowo nie posiada broni ani często nawet paralizatora – wobec czego gdy ktoś wyjmie nóż z kieszeni kończy się to dla niego tragicznie. W przeciwieństwie do innych służb i mundurowych strażnik miejski nie posiada żadnych przywilejów – gdyż nawet SOK i ITD pracują w szczególnym charakterze w związku z czym przysługuje im prawo do emerytury pomostowej. Ta formacja wymaga reformy ustawowej – bo inaczej wymrze a samorząd nie będzie miał żadnego realnego wpływu na porządek publiczny i bezpieczeństwo. Oczywiście można powiedzieć, że gmina może dać środki na wakaty dzielnicowych policji, czy radiowozy – nie ma jednak gwarancji, że Ci policjanci nie zostaną skierowani z tym sprzętem do innego miejsca w Polsce – czyli z budżetu miasta na bezpieczeństwie zyska kto inny. Gmina również nie posiada żadnego realnego wpływu na zadania, dyslokacje patroli itd w policji więc przeznacza środki na nieznane. Należy zauważyć, że we wszystkich państwach Europy z wyjątkiem Białorusi i Litwy funkcjonuje obok krajowej podległa samorządowi policja.

  6. Maciej Sierpień 6, 2019 at 3:45 pm - Reply

    Ja się wypowiem tak : nareszcie ktoś napisał całą prawdę jak to tu wygląda. Ktoś z zewnątrz nigdy tego nie zobaczy. Bardzo się pozmieniało na gorsze w tej firmie na przełomie kilku lat i nie zapowiada się żeby było lepiej. Pozdrowienia dla całej załogi że jeszcze tu pracujemy.

  7. Wojtek Sierpień 6, 2019 at 1:54 pm - Reply

    Popieram. Strażnicy zasługują na więcej szacunku. Równocześnie powinno być ich w Katowicach co najmniej 2 razy tyle. I system wysyłania na interwencję też trzeba zmienić, ale przy takich brakach kadrowych to i tak nie da się nic zrobić. Nie wyrabiają po prostu, a podejrzewam, że starać też im się odechciewa bardzo szybko.

Dodaj komentarz

*
*