Reklama

Sprawdziliśmy jak działa naprawmyto.pl. Mieszkańcy są aktywni, ale nie wszyscy wiedzą jak używać aplikacji

Łukasz Kądziołka
Mieszkańcy angażują się w problemy miasta i zgłaszają usterki zauważone na ulicach Katowic. Rekordzistą jest użytkownik, który zgłosił ich ponad 100. Na razie najbardziej aktywne są trzy dzielnice. Jednak niektórzy nie rozumieją na czym polega naprawmyto.pl. Pojawiają się zgłoszenia, na które trudno reagować służbom.

Aplikacja i strona internetowa naprawmyto.pl w Katowicach ruszyła w połowie kwietnia. W ciągu dwóch tygodni mieszkańcy zgłosili setki problemów. Wśród nich najwięcej dotyczy dzikich wysypisk śmieci, (ok. 170 zgłoszeń), uszkodzonej jezdni i chodnika (ok. 180 zgłoszeń) i pomalowanych ścian (ok. 89 zgłoszeń). Najaktywniejsi są mieszkańcy trzech dzielnic: Szopienic, Burowca i Koszutki. Niektórzy użytkownicy biją rekordy pod względem liczby zgłaszanych usterek. Do tej pory jeden z nich zgłosił ich nieco ponad 100. Chociaż zgłoszenia powinny dotyczyć tylko problemów zauważonych na terenach i budynkach należących do miasta, to służby starają się odpowiadać na wszystkie. W takim przypadku zwracają się z prośbą do właściciela o załatwienie sprawy. Dobrym przykładem jest wulgarny napis na bloku przy ul. Mysłowickiej 22, należącym do Katowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Napis zniknął, dzięki reakcji spółdzielni. – Zaczyna się kręcić ta współpraca, bo to jest wspaniałe narzędzie komunikacyjne – mówi Jacek Pytel, rzecznik katowickiej straży miejskiej. Od momentu uruchomienia naprawmyto.pl strażnicy mają sporo pracy. Muszą weryfikować każde zgłoszenie i przekazywać je dalej. Niektóre z nich rozmijają się z ideą nowego narzędzia. Jak na przykład zgłoszenie dotyczące pijanego mężczyzny leżącego obok tzw. sztucznej Rawy. Inny przykład to zgłaszanie nielegalnego parkowania. Strażnicy starają się reagować i odnotowywać miejsca (dzięki temu patrole mają pojawiać się tam częściej), gdzie kierowcy zostawiają samochody nielegalnie. Jednak łatwiej im interweniować, gdy mieszkańcy o takich sytuacjach informują telefonicznie. Jeden z mieszkańców wpadł na pomysł zgłoszenia przepełnionego kosza na śmieci na katowickim Rynku (kosze są tu opróżniane przez MPGK dwa razy dziennie). Wśród najbardziej nietrafionych zgłoszeń warto wspomnieć o mieszkańcu zatroskanym losem byłego sklepu Praktiker na os. Paderewskiego. W swoim zgłoszeniu zasugerował, że warto by było na jego terenie zrobić parking. Inny mieszkaniec postanowił wziąć się za problem nieosłoniętego okna toalety w jednej ze szkół. Tu akurat, po kontakcie z dyrekcją, udało się na stałe zakleić szybę. Takich przykładów jest sporo. Mimo to, na razie naprawmyto.pl działa całkiem sprawnie, a trafnych zgłoszeń nadal jest dużo więcej niż tych nietrafionych.

Podziel się informacją:


Tagi:

Dodaj komentarz

*
*