Reklama

Kibole demolowali lokale i bili ludzi na Mariackiej [ZDJĘCIA, WIDEO]

Kibole Ruchu Chorzów zaatakowali kamieniami policję z wiaduktu nad ul. Francuską.

Grzegorz Żądło
Dziś rano w Komendzie Miejskiej Policji została powołana specjalna grupa, która zajmie się ustaleniem sprawców ataku na funkcjonariuszy. W nocy z soboty na niedzielę kibole Ruchu Chorzów zatrzymali pociąg, którym wracali z meczu w Krakowie. Wyszli z niego i zaczęli rzucać kamieniami w stojące pod wiaduktem radiowozy. Potem pobiegli na ul. Mariacką. Tam mieli pobić kilka osób i dewastować lokale. Na razie nikt nie został w tej sprawie zatrzymany.

Piszemy, że kibole mieli kogoś pobić, bo do tej pory nikt nie zgłosił się na policję. Choć relacje świadków, z którymi rozmawialiśmy, nie pozostawiają wątpliwości. Kiedy jednak nie ma zgłoszenia, nie ma sprawy. – Apelujemy do wszystkich, którzy zostali tej nocy poszkodowani, żeby zgłosili się na policję. Prosimy też świadków zamieszek o wszystkie informacje, które pomogą nam ustalić sprawców. Być może ktoś coś nagrał telefonem komórkowym – mówi kom. Jacek Pytel, rzecznik KMP w Katowicach.

ul. Francuska po ataku kiboli
Na ul. Francuskiej było pełno kamieni rzuconych przez kiboli.

Dotarliśmy do świadków, którzy widzieli co działo się na wiadukcie nad ul. Francuską i rzeczywiście, mają nagrania. Dwie dziewczyny obserwowały wszystko z okien swojego mieszkania. – Po 1 w nocy na wiadukcie zatrzymał się pociąg i  nagle wysiadło z niego bardzo dużo osób. Myślimy, że było ich około dwustu. Zachowywali się jakby na kogoś czekali. Zobaczyłyśmy ogień w jednym z przedziałów. Konduktorzy biegali, było duże zamieszanie. Nagle ten ogień zgasł, później wszyscy wyszli z pociągu. Nie wiadomo było co się dzieje. Ci, którzy wysiedli, byli w większości zamaskowani. Próbowali zejść z wiaduktu, ale było za wysoko. Od czasu do czasu rzucali petardami. W pewnym momencie pod wiadukt przybiegło około 10 osób ubranych na niebiesko. Później przyjechała policja, bardzo dużo policji. Kibice zaczęli coś krzyczeć o GKS-ie, potem krzyknęli coś o kamieniach i zaczęli rzucać w radiowozy. Bałyśmy się, że dojdzie do tragedii. Wszystko trwało ponad 20 minut, może pół godziny. Potem wsiedli do pociągu, a ten odjechał.

Biuro prasowe PKP Intercity poinformowało nas, że pociąg dla 960 osób wynajęło Stowarzyszenie Kibiców Ruchu Chorzów „Niebiescy”. Skład jechał docelowo do Chorzowa Batorego, a w Katowicach miał mieć planowy postój. Tyle, że nie w tym miejscu, w którym stanął. – W pociągu doszło do nieuzasadnionego zaciągnięcia hamulca ręcznego na stacji Katowice. Ponieważ jest to działanie niezgodne z regulaminem przewozu, Stowarzyszenie zostanie obciążone karą – informuje biuro prasowe PKP Intercity.

Z policyjnych informacji wynika, że kibole Ruchu uszkodzili sześć radiowozów. Zaatakowany został również patrol straży miejskiej, który akurat interweniował w zupełnie innej sprawie. – Zostaliśmy poproszeni przez załogę karetki pogotowia o pomoc przy mężczyźnie, który prawdopodobnie zażył dopalacze. Został zabrany z Pl. Szewczyka. Jeden z funkcjonariuszy wsiadł z załogą karetki, a strażniczka jechała za nimi do szpitala na ul. Raciborskiej. Przy wiadukcie nad skrzyżowaniem ulic Mikołowskiej i Słowackiego nasz samochód został obrzucony z góry kamieniami. Zniszczenia są poważne – relacjonuje Kazimierz Romanowski, komendant Straży Miejskiej w Katowicach.

Później kibole Ruchu wpadli na Mariacką i zaczęli demolować lokale i bić ludzi. Największe zniszczenia są w zapieksowni „To do jutra”. Jak relacjonuje obsługa, najpierw do środka wpadło 4 kiboli. –  Dopadli dwóch klientów i ich pobili. Potem pojawiło się więcej kiboli, zaczęli napadać na osoby na leżakach. Klienci schowali się w lokalu, przymknęli drzwi, ale tak do końca nie udało się ich zamknąć – relacjonują pracownice lokalu.

Na nagraniach z monitoringu widać, że na zewnątrz stoi około 20 osób. Niektórzy mają zasłonięte twarze i są ubrani w koszulki Ruchu Chorzów. W pewnym momencie zaczynają się wydzierać i rzucać krzesełkami, leżakami, stolikami, kamieniami i butelkami w przymknięte drzwi. Jeden z kiboli rzucił czymś w neon i rozbił go. Cała akcja trwała około 5 minut. Policja pojawiła się jak już nikogo nie było. Przyjechała też karetka pogotowia. – O godz. 1.11 dyspozytor przyjął pierwsze wezwanie na ul. Mariacką 17. Na miejsce wyjechał zespół ratownictwa medycznego „P”. Poszkodowanych było dwóch mężczyzn (rocznik 1994 i 1995). Mieli urazy w okolicach klatki piersiowej, głowy, wybity ząb i ranę wargi. Pomocy udzielono im na miejscu. Kilkanaście minut później drugi zespół „P” wyjeżdża na interwencję pod numer Mariacka 6. Na miejscu okazuje się, że poszkodowaną jest kobieta (rocznik 1990) z urazem stawu skokowego oraz mężczyzna (rocznik 1970) z urazem głowy. Oboje zostali przewiezieni do szpitala w Katowicach na ul. Markiefki – informuje Jerzy Wiśniewski, rzecznik prasowy WPR w Katowicach.
Jest duże prawdopodobieństwo, że przynajmniej dwaj młodsi mężczyźni to ofiary ataku kiboli, bo właśnie pod adresem Mariacka 17 działa lokal „To do jutra”.

Kibole napadli też na Ambasadę Śledzia i Wódki. – Najpierw wpadło 7 osób, wszyscy zamaskowani, wyglądało jakby kogoś szukali. Ktoś prawdopodobnie zabarykadował się w toalecie. Chcieli się dostać za bar, ale zatrzymał ich barman. Potem usłyszeli syreny policji, na zewnątrz rozwalili ogrodzenie ogródka i oświetlenie. Straty zawsze można jakoś naprawić, najbardziej się cieszę, że żadnemu z moich pracowników nic się nie stało – mówi Kamil Drzewiecki, manager lokalu.

Jak to możliwe, że do tej pory policja nikogo nie zatrzymała? – Została już powołana specjalna grupa funkcjonariuszy, którzy zajmą się tą sprawą. Zabezpieczyliśmy też nagrania z monitoringu, które zostaną dokładnie przeanalizowane. Być może je upublicznimy, żeby zwiększyć szansę na zidentyfikowanie sprawców – mówi kom. Jacek Pytel.

Współpraca: Łukasz Kądziołka


Komentarze

  1. R. Sierpień 29, 2016 at 9:21 am - Odpowiedz

    To Ci którzy mienią się Patriotami, obrońcami Polski i tylko tymi którzy uratują nas w razie najazdu z zewnątrz. Banda kretynów, potencjalnych szabrowników, gwałcicieli i tchórzy w grupie.

  2. Marek Sierpień 22, 2016 at 7:10 pm - Odpowiedz

    ”Policja pojawiła się jak już nikogo nie było”. Nic nowego, zawsze tak jest, ale tam gdzie ktoś otwiera jedno piwo schowany w krzakach, przechodzi na czerwonym, lub idzie z psem bez kagańca, albo smyczy, tam zawsze są na czas.

  3. franek Sierpień 22, 2016 at 1:21 pm - Odpowiedz

    jak by to był stary dziadek to policja na pewno by dała radę go zatrzymać

  4. Fukc Sierpień 17, 2016 at 7:53 pm - Odpowiedz

    Fajnie nazywani Kibole to mafia która hula sobie jak chce w naszym kraju.

  5. Prawo Sierpień 16, 2016 at 6:54 pm - Odpowiedz

    Kara dla klubu i się uspokaja. Wykluczamy z rozgrywek,pokrywają szkody i wypłacają odszkodowanie osoba które ucierpiały na zdrowiu.I tak z każdym polskim klubem. Proste jak drut Nie ma klubu -nie ma kiboli. Są kibole nie ma klubu:)i wszystko jasne.

    • Piotr Wrzesień 14, 2016 at 1:27 pm Odpowiedz

      Proste rozwiązania są najlepsze

    • Ania Wrzesień 8, 2016 at 2:26 pm Odpowiedz

      Popieram ta mądra wypowiedź

  6. Stefan Sierpień 16, 2016 at 2:27 pm - Odpowiedz

    Strzelać i do piachu ,

  7. koszutka.eu Sierpień 16, 2016 at 1:53 pm - Odpowiedz

    do klatek, do klatek

Dodaj komentarz

*
*

Kontynuując przeglądanie tej strony zgadzasz się na używanie ciasteczek. Więcej informacji

Korzystanie z ciasteczek "cookies" jest ustawione na "zezwalaj". Używamy ich by pozwalać na jak najlepsze używanie tego serwisu www i dla dopasowywania reklam. Jeżeli będziesz kontynuował przeglądanie tej witryny bez zmieniania ustawień ciasteczek "cookies" w przeglądarce lub jeżeli klikniesz "Akceptuję" to znaczy, że wyrażasz zgodę na ich używanie.

Zamknij